899 parę

Lalka dla odważnych

Po południu przychodzili nabywcy całkiem dobrze ubrani i bardziej zamożni. Rzecki z sympatią wspominał własnego pierwszego pracodawcę: „Na każdą Wigilię Mincel obdarowywał nas prezentami”.”. W Wielką Środę o jedenastej rano panna Izabela z Florentyną pojechały powozem do sklepu Stanisława Wokulskiego. W sklepie poprosiła pana Mraczewskiego o radę w wyborze rękawiczek.. Zdawało mu się, że już kiedyś ją widział i że ją dobrze zna. " Tyżeś to czy nie ty?. Po rozstaniu z prezesową i powrocie do salonu, zauważył nieobecność panny Łęckiej. Poślubiła człowieka, który ją bił i był alkoholikiem. Wokulski, po otrzymaniu listu od Łęckigo, nie mógł usiedzieć w miejscu. Rozmawiali o etykiecie: Stanisław wygłosił opinię, iż nie chce być niewolnikiem zasad, gdyż widział towarzystwo, gdzie o nich zapominano. Poinformowany o danych gościa wpadł we wściekłość, że służący odprawił Wokulskiego z kwitkiem. Rzecki udał się do działu tkanin, gdzie pracował Henryk (syn starego Żyda Śzlangbauma), niemniej jednak mimo licznych pytań dotyczących jego ojca, nie dowiedział się najmniejszych elementów.

Nie wiedział jeszcze, jak bardzo się mylił… Rozdział XIX Pierwsze ostrzeżenie. Roztrząsanie tematu przerwało pojawienie się Żydów, ponownie przychodzących po pieniądze. Młodzieniec coraz w późniejszym czasie wracał z tych wizyt, a żona Mincla oszalała na jego punkcie: chodziła jak osowiała i robiła mężowi awantury z byle powodu, choćby biedak chował się przed nią na pełne dnie... W efekcie nikt nie chciał przyjąć go do pracy: „Kupcy nie dali mu roboty, gdyż był uczonym, a uczeni nie dali mu też, ponieważ był eks-subiektem”. Zdał sklep pod opiekę Lisieckiego i Szlangbauma, a sam poszedł 1szy raz spostrzec zakup przyjaciela. Zdenerwowany wybiegł z pokoju i poszedł na spacer. W trakcie poznawania mieszkańców budynku, jego uwagę zwróciła pani Helena. Zdenerwowała się jednak zdaniem Zasławskiej, która negatywnie wypowiedziała się o traktowaniu poprzez nią Stanisława. W bohaterze coraz bardziej wzmagały się wątpliwości, co do trafności wyboru obiektu swych gorących uczuć. Zaczął szantażować byłego szefa, iż jeśli zamierza wtrącić go do więzienia, to on popełni samobójstwo. Gdy zachorowała siostra pana Tomasza, mieszkająca w Krakowie, Łęccy zaproponowali bohaterowi wspólną podróż koleją w odwiedziny do chorej. Tak również się stało. Zaczął częściej wychodzić do miasta, a dosłownie spotkał się z Wąsowską. W rozmowie ze starym subiektem młody wynalazca przedstawił indywidualne zdanie o bezczynności arystokracji oraz dodatkowo zapewnił o ogromnym szacunku, którym darzył Wokulskiego.

[844] [845] [846] [847] [848] [849] [850] [851] [852] [853] [854] [855] [856] [857] [858] [859] [860] [861] [862] [863] [864] [865] [866] [867] [868] [869] [870] [871] [872] [873] [874] [875] [876] [877] [878] [879] [880] [881] [882] [883] [884] [885] [886] [887] [888] [889] [890] [891] [892] [893] [894] [895] [896] [897] [898]