Lalka dla odważnych
Umeblowanie pokoiku było liche: skromny stół, krzesła, żelazne łóżko, a nad nim wisząca dubeltówka (przenigdy nieużywana). Przenigdy zbyt daleko nie oddalał się myślami od swych wyuczonych obowiązków. głupstwo pełne życie, którego początku nie pamiętamy, a końca nie znamy. Jak nietrudno się domyślić, cel ich wizyt był w każdej chwili tożsamy – nieustanne rozmowy o wybitnym francuskim cesarzu. Ogarnęła go tam dziwna choroba, przejawiająca się „bólem duszy”, doskwierającym mu do tego stopnia, iż chciało mu się „wyć” z bólu. Piętnowana i oskarżana Łęcka próbowała się tłumaczyć, niemniej jednak do hrabiny żadne argumenty nie trafiały. W końcu poinformowała Izabelę, że długi wekslowe jej ojca ktoś wykupił, o co panna Łęcka posądzała swą ciotkę, hrabinę Krzeszowską.. Po wylewnym podziękowaniu, Wokulski zawrócił. Dziewczyna momentalnie wahania zgodziła się i w zaciszu pokoju pana Ignacego opowiedziała nowopoznanemu mężczyźnie historię swojego życia. W tym samym czasie Izabela wróciła do lokalu bardzo wzburzona i opowiadała Florentynie, jak to można Wokulski, „prosty kupiec”, oczarował wszystkich gości na przyjęciu. Rozdział XI Stare marzenia i nowe znajomości. Pojechali do pałacu księcia, w którym zastali arystokratycznych przedsiębiorców, samych osób „z tytułami”. Pożegnał dziękującą mu za wszystko Łęcką, po czym w doskonałym humorze pojechał do doktora Szumana, prosząc, aby był jego sekundantem podczas pojedynku.
Stanisław poczuł się szczęśliwy… Rozdział XIV Dziewicze marzenie. Po śnie, w którym Wokulski opiekował się jej domem, dbał o posag, postanowiła zaprosić go na obiad (ażeby wykorzystać jego dobry charakter). Po opuszczeniu gmachu sądu pan Ignacy odrobinę się uspokoił, przekonując się w duchu, iż ktoś napisał intuicyjne plotki w anonimie. Przypomniał sobie kupno powozu, wyścigi, ofiary na cele dobroczynne, kwiaty dla Rossiego. Nazajutrz Łęcki wysłał do bohatera list z prośbą, ażeby przyszedł i uregulował jego długi u Żydów. Nie był to jedyny gość - ze względu na obecność Wokulskiego, do sklepu Minclów przychodziła Kasia Hopfer. Jej mąż Ludwik, oskarżony o morderstwo na lichwiarce, uciekł za granicę, a gdy prawdziwego mordercę znaleziono, a jego uniewinniono, nie dał znaku życia. Mamusia lokatorki była smutna widząc, jak jej córka w oczekiwaniu na powrót męża, powoli traci życie. W tym czasie wyrzucał sobie, że ostatnie dwa lata zmarnował na uganianiu się za Łęcką. Gdy wraz z prezesową robił codzienny przegląd stodół, obór i inwentarza, po raz 1-szy spotkał otyłych parobków i porządne czworaki. Od czasu do czasu zastanawiał się jednak nad jej skłonnością do odwzajemniania sympatii adorującym ją mężczyznom. Wypowiedział się również o marnowaniu talentu przez Ochockiego, a przyczynę takiego stanu widział w zadufanej arystokracji, z której Julian się wywodził. Rozdział XII Pogodzeni małżonkowie. Baronowa zaczęła po cichu spłacać długi męża, a on w swoim zwyczaju ożywił domowe pielesze wizytami ludzi z towarzystwa. Niepokoił się zachowaniem Wokulskiego, gdyż od Szumana dowiedział się o zerwaniu zaręczyn z Łęcką. Tytuł rozdziału odnosi się do stanu emocjonalnego Wokulskiego po rozstaniu z Łęcką.
[30489] [30490] [30491] [30492] [30493] [30494] [30495] [30496] [30497] [30498] [30499] [30500] [30501] [30502] [30503] [30504] [30505] [30506] [30507] [30508] [30509] [30510] [30511] [30512] [30513] [30514] [30515] [30516] [30517] [30518] [30519] [30520] [30521] [30522] [30523] [30524] [30525] [30526] [30527] [30528] [30529] [30530] [30531] [30532] [30533] [30534] [30535] [30536] [30537] [30538] [30539] [30540] [30541] [30542] [30543]