Lalka dla odważnych
Pan Domański proponował zabranie chłopca do spersonalizowanych biur (na stanowisko pomocnika woźnego).. To było powodem jego ciężkiej pracy i w konsekwencji poprawienia stanu spersonalizowanych funduszy: robił rachunki, odbierał towary… Ta praca była ucieczką przed samym sobą, przed zwariowaniem: „Niemniej jednak gdym oderwał się od interesów, a dosłownie gdym na chwilę złożył pióro, czułem ból, jakby mi - czy ty rozumiesz, Ignacy ? - jakby mi ziarno piasku wpadło do serca. Zrobiła na nim szczególne wrażenie. Poprzez całą tę scenę małżeństwo nie zamieniło ze sobą ani wyrazu. Pan Ignacy zachwycał się nowym sklepem, położonym przy Krakowskim Przedmieściu. Wraz z pięcioma towarzyszami przebrał się w chłopskie odzienie i udał na tułaczkę w kierunku Turcji. Najbardziej niepokoił subiekta fakt, iż przyjaciel coraz bardzo często przebywał w kręgach arystokracji, co irytowało kupieckie środowiska, rozczarowane wielkopańską postawą Stanisława. Pani Meliton informowała, iż pan Maruszewicz, znajomy skłóconego małżeństwa, posiada zaproponować Stanisławowi zakup zwierzęcia, ulubieńca panny Łęckiej. Przywitał się i zapewnił o wygranej klaczy Sułtanki, żeby nie stało się zadość zakładowi damy. Rozdział XVI „Ona” i „On” – i ci inni. Weszli do salonu, w którym siedziała Izabela i panna Florentyna. Florentyna zaprosiła do stołu. Z wywodów ojca Łęcka nie mogła pojąć, w jaki metodę, gdy od trzydziestu tysięcy dają dziesięć procent, on otrzymał od Wokulskiego aż trzydzieści 5.
Kiper cieszył się, że choćby jeden subiekt byłby uczony. Zgodny chór jednak osłabnął, gdy pan Leon zaczął tłomaczyć, że należy nareszcie wypróbować owej gotowości do czynu.. Przestał zaglądać do książek, w większości nie wracał na noc: „Swój balon z wiatrakiem rzucił w kąt, gdzie go niebawem zasnuła pajęczyna; butlę do robienia gazów oddał stróżowi na wodę, do książek nawet nie zaglądał”. Odbyło się wręcz huczne wesele, w tydzień po którym młodszy małżonek zajął miejsce Mincla w sklepie i wziął się do roboty: nawiązał nowe kontakty z kupcami moskiewskimi, co potroiło obroty sklepu.. Jej mąż Ludwik, oskarżony o morderstwo na lichwiarce, uciekł za granicę, a gdy prawdziwego mordercę znaleziono, a jego uniewinniono, nie dał znaku życia. W jednym z nich Suzin donosił o przełożeniu sesji na godzinę dwudziestą, i prosił o załatwienie czekających petentów. Dzięki wizycie w Zasławku, Wokulski na własne oczy widział przykład rozumnego gospodarowania. Poprzednio zgodziła się na odwiedziny Wokulskiego w warszawskim mieszkaniu. Z kolei zasadniczy bohater przeżywał kolejne rozterki miłosne – nie dostał zaproszenia na bal u księcia, jeszcze większą dezorientację wywołało w nim nadejście spóźnionego bileciku na dzień przed przyjęciem, co było wyrazem lekceważenia jego osoby. Kazimiera opowiadała, jak przy łóżku chorej prezesowej czuwał Starski w nadziei na pierwsze miejsce w jej testamencie. Kobietawyraziła swą obawę o zbliżającej się tragedii, na co Julian odpowiedział, że Stanisław niewątpliwie porzuci wszystko żeby realizować się w badaniach naukowych. Mając poczucie emocjonalnego wyniszczenia, upadając i powstając, usiłował popełnić samobójstwo i rzucił się pod koła pociągu. Rozdział XIV Pamiętnik starego subiekta. Niepokoił się zachowaniem Wokulskiego, gdyż od Szumana dowiedział się o zerwaniu zaręczyn z Łęcką.
[54] [55] [56] [57] [58] [59] [60] [61] [62] [63] [64] [65] [66] [67] [68] [69] [70] [71] [72] [73] [74] [75] [76] [77] [78] [79] [80] [81] [82] [83] [84] [85] [86] [87] [88] [89] [90] [91] [92] [93] [94] [95] [96] [97] [98] [99] [100] [101] [102] [103] [104] [105] [106] [107] [108]