74 oraz

Lalka dla odważnych

W właściwie każdy wieczór w renomowanej jadłodajni zbierali się „właściciele składów bielizny i składów win, fabrykanci powozów i kapeluszy, poważni ojcowie rodzin utrzymujący się z indywidualnych funduszów i posiadacze kamienic bez zajęcia” i rozmawiali zarówno na temat polityki jak o przyszłości sklepu. Około 1840 roku ojciec pana Ignacego zaczął opadać z sił i wkrótce umarł. O ósmej, wraz ze służącą, przychodziła do sklepu matka starego Mincla, przynosząc pracownikom kosz bułek i kawę. Zaczął wypytywać Ignacego o szczegóły tej wizyty. Zresztą, mój Boże, któż nam broni posiadać na dnie duszy jakiś ideał, o którym koncepcja osładza najcięższe chwile ? Na koniec, mogę cię zagwarantować, że położenie pięknej kobiety, mającej starego męża, nie trzeba do najgorszych.”. Wspominał pierwsze spotkanie Łęckiej w warszawskim teatrze, będące impulsem do porzucenia naukowych badań przyrodniczych, i usilne zabiegi, ażeby ją później ujrzeć: „Siedziała w loży z ojcem i panną Florentyną, ubrana w białą suknię. Wpatrzył się nie gorzej w jej rozmarzone oczy i nie wiadomo skąd przypomniał sobie niezmierny spokój syberyjskich pustyń, gdzie bywa niekiedy tak cicho, że niemal słychać szelest duchów wracających ku zachodowi. Dla niej postanowił zostać bogaczem i, w konsekwencji tego, wyruszył uzyskać fortunę na wojnie z Bułgarią, pomimo sceptycznych uwag swego znajomego doktora Szumana (u którego leczył się z melancholii). Pan Ignacy zachwycał się nowym sklepem, położonym przy Krakowskim Przedmieściu. Rozdział XI Stare marzenia i nowe znajomości. Poweselał bardzo, gdy służący przyniósł list od Łęckiego z zaproszeniem na jutrzejszy obiad, argumentując, że jego córka woli bliżej poznać nowego znajomego. Rozdział XVI „Ona” i „On” – i ci inni. Stanisław się zgodził i obiecał, że tamten zarobi na tej lokacie i że procenty od kapitału (w szczególności wysokie) będzie otrzymywał co pół roku.

Opowiedziała o liście, który przysłał jej Krzeszowski i szacunku, z jakim wyraża się o jej gościu baron. Zdecydował, że odda za inkasenta pieniądze dla spółki, a on kiedyś mu je zwróci (Rzecki nie był zadowolony z takiego rozwiązania). Pan Rzecki po powrocie do sklepu zastał czekającego Mraczewskiego, rozprawiającego o tym, jak to Wokulski straci kilkadziesiąt tysięcy rubli, nie wchodząc w interes z Suzinem. Mówił, że to wielka i jedyna okazja, i jedynie głupiec żeby ją przepuścił. Twierdził, że został nędzarzem, ponieważ po zabraniu przez komorników należnych im kwot pozostało mu wyłącznie trzydzieści tysięcy. Pewnego razu kiper zaprosił Ignacego i Stacha do swej piwnicy. Wino Machalskiego było tak mocne, że w tej chwili straciłem przytomność.. na drugi dzień nie mogłem go poznać: w starcu ocknął się mój Stach Wokulski: Wyprostował się, oko nabrało blasku, głos siły. Dzięki wizycie w Zasławku, Wokulski na swoje oczy widział przykład rozumnego gospodarowania. Opowiedziała dosłownie o tym, jak kiedyś kochała się w jego stryju. Udało mu się wręcz nakłonić Stacha do złożenia wizyty swoim lokatorom. Aby nie rozstawać się z ukochaną, nie wziął wręcz udziału w pogrzebie prezesowej Zasławskiej. Na początku czerwca jego obowiązki i pozycję społeczną przejął Henryk Szlangbaum. Zaczął w wielu wypadkach wychodzić do miasta, a dosłownie spotkał się z Wąsowską. .

[19] [20] [21] [22] [23] [24] [25] [26] [27] [28] [29] [30] [31] [32] [33] [34] [35] [36] [37] [38] [39] [40] [41] [42] [43] [44] [45] [46] [47] [48] [49] [50] [51] [52] [53] [54] [55] [56] [57] [58] [59] [60] [61] [62] [63] [64] [65] [66] [67] [68] [69] [70] [71] [72] [73]