Lalka dla odważnych
Radca zaczął opowiadać o osobistej osiemnastoletniej znajomości z Wokulskim. Rano w ogromnej liczbie przypadków klientami byli służący albo biedacy." Wokulski wyjechał, mając trzydzieści tysięcy rubli, a powrócił z… dwustu pięćdziesięcioma (z tego część w złocie). Rozdział V Demokratyzacja pana i marzenia panny z towarzystwaTomasz Łęcki zajmował wielkie ośmiopokojowe mieszkanie w ładnej kamienicy. W kwietniowe popołudnie panna Izabela czytała powieść Zoli „Une page d'amour”, lecz nie mogła się skupić na treści, ponieważ wciąż myślała o serwisie i srebrach, które były u jubilera, czekając na nowego nabywcę: „Panna Izabela czuje ściśnięcie serca za serwisem i srebrami, lecz doznaje niejakiej ulgi na myśl o kweście i nowej toalecie. Izabela przypomniała sobie, iż poznała „tego kupca” wiele dni temu w sklepie. Rozdział VII Gołąb wychodzi na spotkanie węża. Zdał sobie sprawę, ile zawdzięczał pobytowi na Syberii. Wokulski przypatrywał się jej nieustannie. Mężczyzna po zakupie wielu produktów nakazał odesłanie ich do mieszkania. To wszystko nie wzbudziło w Wokulskim takiego podniecenia, jakie odczuł w chwili, gdy dostrzegł Izabelę. Wrócił do lokalu mieszkalnego, w którym zastał czekającego Maruszewicza. Za parę dni do Lasku Bolońskiego zajechały powozy. Stanisław poczuł się szczęśliwy… Rozdział XIV Dziewicze marzenie.
Po opuszczeniu towarzystwa przez pana Tomasza, Łęcka zaprosiła Wokulskiego do salonu. Byli zdziwieni przypadkowym spotkaniem, lecz w tym samym momencie zawiązała się między nimi w dyskusja. Licytacja miała się rozpocząć za godzinę, więc poszedł do kościoła nieopodal i do cukierni, gdzie nasłuchał się różnorakich wywodów i rozważań Żydów na temat licytacji. Na stacji spotkali doktora Szumana, który oznajmił, że bankrut i próżniak Starski będzie podróżował tym samym pociągiem. Gość zapytał, czy ma możliwość się zatrzymać u przyjaciela na tydzień, na co ten ochoczo się zgodził. Wokulski był wtedy młodzieńcem, pracującym u Hopfera od czterech lat. Nękany przez samotność, odwiedził poznanego profesora, od którego otrzymał kawałek wynalezionego metalu. Była zdziwiona i zmieszana. W tym okresie Pani Stawska, ulegając namowom pana Ignacego, w sklepie Stacha kupiła dla osobistej córeczki lalkę po w szczególności niskich kosztach. Coraz w wielu wypadkach też słyszała, jak niektóre damy „z towarzystwa” zachwalały bohatera jako dobrą partię na męża (twierdził tak dosłownie sam książę). Zdenerwowała się jednakże zdaniem Zasławskiej, która negatywnie wypowiedziała się o traktowaniu przez nią Stanisława. Parę dni w późniejszym czasie lokaj barona oznajmił powrót pana. Do opowieści konkurenta o rękę Heleny odnosił się z dystansem i chłodem, cały czas bowiem marzył o małżeństwie Stacha z tą dobrą kobietą. Uświadomił sobie, ze nie ma możliwość zostawić Warszawy. To skłoniło go do wygłoszenia zdania na zagadnienie upadłej arystokracji, polskim społeczeństwie pozbawionym inteligencji oraz dodatkowo sile żydowskiego narodu. .
[16766] [16767] [16768] [16769] [16770] [16771] [16772] [16773] [16774] [16775] [16776] [16777] [16778] [16779] [16780] [16781] [16782] [16783] [16784] [16785] [16786] [16787] [16788] [16789] [16790] [16791] [16792] [16793] [16794] [16795] [16796] [16797] [16798] [16799] [16800] [16801] [16802] [16803] [16804] [16805] [16806] [16807] [16808] [16809] [16810] [16811] [16812] [16813] [16814] [16815] [16816] [16817] [16818] [16819] [16820]