107 oprócz

Lalka dla odważnych

W właściwie każdy wieczór w renomowanej jadłodajni zbierali się „właściciele składów bielizny i składów win, fabrykanci powozów i kapeluszy, poważni ojcowie rodzin utrzymujący się z swoich funduszów i posiadacze kamienic bez zajęcia” i rozmawiali zarówno na temat polityki jak o przyszłości sklepu.”. W 1870 roku wrócił do Warszawy z niewielkim funduszem: „Poprzez pół roku szukał zajęcia, z daleka omijając handle korzenne, których po dziś dzień nienawidzi, aż nareszcie przy protekcji swego dzisiejszego dysponenta, Rzeckiego, wkręcił się do sklepu Minclowej, która akurat została wdową, i - w rok potem ożenił się z babą grubo starszą od niego”. Zajmował ponure mieszkanko z oknem wychodzącym na podwórze, z widokiem na mur stojącego naprzeciwko lokalu. „Równie jak pokój, nie zmieniły się od ćwierć wieku zwyczaje pana Ignacego”: budził się o szóstej rano, ubierał, wypuszczał swego starego psa imieniem Ir na podwórze, ażeby pół godziny później otworzyć tylne drzwi sklepu. Przeglądał produkty w gablotach (spinki, rękawiczki, albumy itp przedmioty), by punktualnie o godzinie ósmej otworzyć drzwi wejściowe sklepu... U ojca z kolei to portrety Napoleona zdobiły szare wnętrze czterech ścian: „Był tam jeden Napoleon w Egipcie, drugi pod Wagram, trzeci pod Austerlitz, czwarty pod Moskwą, piąty w dniu koronacji, szósty w apoteozie”.. Ogarnęła go tam dziwna choroba, przejawiająca się „bólem duszy”, doskwierającym mu do tego stopnia, iż chciało mu się „wyć” z bólu. Ignacy wziął klucze i obaj udali się do sklepu. Zarazem widok przedmiotów, wyrobionych nie wczoraj i mogących służyć paru pokoleniom, nastrajał go na jakiś ton uroczysty”. Od czasu, gdy dowiedziała się od hrabiny Karolowej o złej sytuacji ojca, o jego bankructwie, długach wekslowych , a oprócz tego licytacji kamienicy była bardzo wystraszona.

Zrobiła na nim szczególne złudzenie.. Rano w sklepie pan Ignacy, który 1szy raz zaspał (po zaprezentowaniu wstąpił do restauracji i wypił parę kieliszków), otrzymał anonimowy list, w którym jakaś kobieta oskarżała jego przyjaciela o dręczenie chorej kobiety. Wokulski dał poczytać zafrapowanemu przyjacielowi list, w którym Izabela pisała, że muszą ładnie pożegnać Rossiego, dziękowała za wieńce dla artysty , a oprócz tego wyrażała radość, iż za tydzień wyjeżdżają wspólnie do Paryża. Łęcki poprosił go o wypłacanie pięciu tysięcy procentu z góry, i poinformował, że nie będzie ich stać na planowany wypad do Paryża, wobec czego Wokulski zobowiązał się pokryć wszelkie koszty wspólnej podróży. Z rozmowy poprzez Łęcką z kuzynem w języku angielskim, Stanisław zorientował się, iż nie zamierza wyjechać z nim do Paryża. Wówczas 1szy raz usłyszałem w jego głosie jakiś twardy ton, który do dzisiaj dnia robi mi przykre złudzenie. W tym czasie wyrzucał sobie, że ostatnie dwa lata zmarnował na uganianiu się za Łęcką. Poprzez parę następnych dni padało, a gdy się wypogodziło, pełne towarzystwo pojechało na wycieczkę. Rozdział VI Lasy, ruiny i czary. Gdy Stanisław znalazł proboszcza, który zgodził się na umiejscowienie pamiątkowego napisu na zamkowym kamieniu i polecił człowieka, który go wykona, bohater poznał miejscowego rzemieślnika – Węgiełka. Coraz w zdecydowanej większości przypadków również słyszała, jak niektóre damy „z towarzystwa” zachwalały bohatera jako dobrą partię na męża (twierdził tak dosłownie sam książę). Któregoś dnia pan Ignacy poinformował przyjaciela o ważnej nowinie: Ludwik Stawski żył pod przybranym nazwiskiem w Algierze, wskutek czego jego żona zrezygnowała z założenia sklepu i, aby uniknąć dalszego wstydu - zastanawiała się nad wyjazdem pod Częstochowę. Zaczął szantażować byłego szefa, iż o ile zamierza wtrącić go do więzienia, to on popełni samobójstwo. Spod kół wyciągnął go dróżnik Wysocki, brat furmana, któremu kiedyś pomógł (na jego prośbę kolejarza przeniesiono z Częstochowy do Skierniewic). Na początku czerwca jego obowiązki i pozycję społeczną przejął Henryk Szlangbaum.

[52] [53] [54] [55] [56] [57] [58] [59] [60] [61] [62] [63] [64] [65] [66] [67] [68] [69] [70] [71] [72] [73] [74] [75] [76] [77] [78] [79] [80] [81] [82] [83] [84] [85] [86] [87] [88] [89] [90] [91] [92] [93] [94] [95] [96] [97] [98] [99] [100] [101] [102] [103] [104] [105] [106]