Lalka dla odważnych
Uczęszczał najpierw do Szkoły Przygotowawczej, a po pomyślnie zdanych egzaminach końcowych do Szkoły Głównej, którą rzucił po roku edukacji i wyjechał do Irkucka. W 1870 roku wrócił do Warszawy z niewielkim funduszem: „Poprzez pół roku szukał zajęcia, z daleka omijając handle korzenne, których po dzisiaj dzień nienawidzi, aż nareszcie przy protekcji swego dzisiejszego dysponenta, Rzeckiego, wkręcił się do sklepu Minclowej, która akurat została wdową, i - w rok potem ożenił się z babą grubo starszą od niego”. głupstwo podróż do Turcji. ". Widząc, że jedno ziarno upadło na kontuar (stary miał teraz oczy zamknięte), podniosłem je nieznacznie i zjadłem. Miesięcznym wynagrodzeniem młodego ucznia było dziesięć PLN, z których musiał się wyliczyć przed Niemcem, i powiedzieć, ile zaoszczędził. Rozmyślania przerwał mu nagły szmer dochodzący z sieni." Wokulski wyjechał, mając trzydzieści tysięcy rubli, a powrócił z… dwustu pięćdziesięcioma (z tego część w złocie). Pan Tomasz bywał kiedyś dosłownie na dworach: francuskim, wiedeńskim i włoskim, a poprzez jego dom przewijała się ówczesna śmietanka towarzyska. Rozdział VI W jaki sposób nowi wszyscy ukazują się nad starymi horyzontami. W ich rękach stalowe szyny zwijają się jak wstążki. Miejscem, w którym pracował przed wyjazdem kierował wówczas już Jan Mincel, świeżo poślubiony małżonek Małgorzaty Pfeifer. Wraz z panią Meliton zaplanował nonszalancki spacer po Łazienkach. Rozważała, ze gdyby posiadał znakomita ziemskie, a nie był parweniuszem, wtedy ma możliwość i miałby u niej szanse.
Nazajutrz wezwał furmana Wysockiego i zapytał, czy przy jego mieszkaniu nie ma wolnego pokoju do wynajęcia dla uczciwej szwaczki. Miał nadzieję sprzedać kamienicę za sto dwadzieścia tysięcy rubli (choćby była warta siedemdziesiąt). W swej relacji nie zapomniał zaznaczyć pomocy Stanisława. Ten potwierdził i zaproponował, że odsprzeda ją za tę samą sumę zawsze, na co panu Tomaszowi stanęły w oczach łzy. Subiekt odwiózł zmienionego towarzysza na dworzec. Oglądał paryskie uliczki, kamienice, ludzi, zastanawiając się, dlaczego mieszkańcy stolicy Francji tak bardzo wyróżniają się od Warszawiaków. Z kolei w profesorze, po rozmowach z Polakiem, wzmocniło się przekonanie o destrukcyjnym wpływie miłości. Dalski był niewiarygodnie zakochany w dziewczynie. Zdziwiona nieobecnością swego galanteryjnego amanta przy powitaniu, Łęcka udała się na odpoczynek. W czasie obiadu bohater zauważył zalotne spojrzenia narzeczonej barona – Eweliny - w stronę Starskiego. Ignacy Rzecki relacjonował opinie i sądy krążące po Gdańsku o Stanisławie Wokulskim, którego jedni uważali za nieuczciwego hochsztaplera (plotki uznawały o zamiarze sprzedania sklepu i ożenku z panną Łęcką), inni posądzali o rozchwianie umysłu. Po namowach starszego przyjaciela, wieczór spędził w towarzystwie pani Stawskiej. Zdenerwowała się jednakże zdaniem Zasławskiej, która negatywnie wypowiedziała się o traktowaniu przez nią Stanisława. To wydarzenie spowodowało, ze bohater dostrzegł ślepy zachwyt Łęckiej podrzędnym skrzypkiem, do którego garnęły się wszystkie kobiety. Nie myliła się. Wysiadł w Skierniewicach (oświadczając Łęckiemu, że chce „powracać na lokomotywie, niż czekać parę godzin na pociąg do Warszawy” , a oprócz tego Starskiemu, że ma możliwość żądać od niego satysfakcji, ponieważ do tej pory nie był świadomy, iż wchodzi do czyjegoś ogródka).
[9807] [9808] [9809] [9810] [9811] [9812] [9813] [9814] [9815] [9816] [9817] [9818] [9819] [9820] [9821] [9822] [9823] [9824] [9825] [9826] [9827] [9828] [9829] [9830] [9831] [9832] [9833] [9834] [9835] [9836] [9837] [9838] [9839] [9840] [9841] [9842] [9843] [9844] [9845] [9846] [9847] [9848] [9849] [9850] [9851] [9852] [9853] [9854] [9855] [9856] [9857] [9858] [9859] [9860] [9861]