Lalka dla odważnych
Ci zastanawiali się nad: „pokojem san-stefańskim, wyborem nowego papieża albo szansami europejskiej wojny”. Czas upływał im na rozmowie o Wokulskim. Rozpoczął się codzienny ruch w sklepie... Kupiec Mincel zgodził się przyjąć ucznia do siebie w zamian za wikt i opierunek. Cały sekret polega na tym, żem miał bogatego wspólnika i że kontentowałem się cztery i 5 razy mniejszym korzyścią niż inni. Ten stan chroniczny, męczący nad wszelki wyraz, lada okoliczność rozdmuchiwała w burzę. W pewnej chwili Wokulski zapytał o niejakiego Łęckiego, na co przyjaciel poinformował, iż to bankrut i w tym roku jego kamienica, w której zajmował ogromne lokal mieszkalny, zostanie zlicytowana. Rozdział V Demokratyzacja pana i marzenia panny z towarzystwaTomasz Łęcki zajmował wielkie ośmiopokojowe dom w ładnej kamienicy." Choćby Izabela domyślała się trudnego położenia swej rodziny, to jej duma nie pozwalała pogodzić się z nową sytuacją.. Najbardziej niepokoił subiekta fakt, iż przyjaciel coraz w większości sytuacji przebywał w kręgach arystokracji, co irytowało kupieckie środowiska, rozczarowane wielkopańską postawą Stanisława. O jedenastej przyszła do Wokulskiego Marianna, zmieniona nie do poznania.
Marianna bardzo mu dziękowała. Zubożały arystokrata wrócił do domu powozem Wokulskiego i opowiedział córce o wyniku licytacji. Była przerażona rozmiarem długów. Ponieważ gościnny Machalski już na schodach przyjął nas ogromnymi kielichami wina (i to wcale dobrego), a mnie wziął w priorytetową opiekę, muszę zatem przyznać, że od razu zaszumiało mi w głowie, a w wiele minut w przyszłości byłem kompletnie zapity. W zgodzie chór jednakże osłabnął, gdy pan Leon zaczął tłomaczyć, że należy nareszcie wypróbować owej gotowości do czynu.. nikt?. Pewnego dnia Staś całkiem zniknął dwóch oczu niepokojącemu się subiektowi. Zamieszkał sam na Starym Mieście, otaczając się mnóstwem książek. Nie mógł zrozumieć, dlaczego ukochana przedstawiła go Starskiemu jako plenipotenta ojca, dlaczego wyrażała się o nim z ogromną pogardą (edukacji angielskiego się opłaciły, ponieważ tamci rozmawiali w tym języku). Po powrocie do kraju, Wokulski otrzymał listowne zaproszenie od prezesowej do odwiedzin jej majątku w Zasławku. Wiedział już, że panienka wychodzi za Dalskiego z litości i wyrachowania, a tak w rzeczywistości kocha tego drugiego. Stanisław obiecał mu pracę w Bydgoszczy pod warunkiem, że dobrze wykona obecne zlecenie. Dostawała szkalujące anonimy, w których obrzucano ją najgorszymi epitetami. W gorączce uniesienia i wzburzenia Stanisław na najbliższej stacji poprosił konduktora, ażeby ten przyniósł mu fikcyjny telegram wzywający do natychmiastowego powrotu do Warszawy. Tytuł rozdziału odnosi się do stanu emocjonalnego Wokulskiego po rozstaniu z Łęcką.
[51269] [51270] [51271] [51272] [51273] [51274] [51275] [51276] [51277] [51278] [51279] [51280] [51281] [51282] [51283] [51284] [51285] [51286] [51287] [51288] [51289] [51290] [51291] [51292] [51293] [51294] [51295] [51296] [51297] [51298] [51299] [51300] [51301] [51302] [51303] [51304] [51305] [51306] [51307] [51308] [51309] [51310] [51311] [51312] [51313] [51314] [51315] [51316] [51317] [51318] [51319] [51320] [51321] [51322] [51323]