45824 ojcem

Lalka dla odważnych

Radca opowiadał jak półtora roku temu, po czterech latach małżeństwa, Minclowa zmarła, zostawiając mężowi sklep i trzydzieści tysięcy rubli w gotówce (na tę sumę pracowały dwa pokolenia Minclów): „Ten jednak, wariat, rzucił wszystko i pojechał robić interesa na wojnie. Przeglądał produkty w gablotach (spinki, rękawiczki, albumy i tak dalej przedmioty), żeby punktualnie o godzinie ósmej otworzyć drzwi wejściowe sklepu. Starszy pan wpoił synowi fascynację wybitnym Francuzem. Drzewo znajomej formy, jakiś obdarty pagórek, kolor obłoku, przelot ptaka, dosłownie powiew wiatru bez żadnego zresztą powodu budził we mnie tak szaloną rozpacz, że uciekałem od ludzi. Rozumiesz mnie, Stasiu?. Nie istniały pory dnia, gdyż nieraz przez całe miesiące kładła się spać o ósmej rano, a jadała obiad o drugiej po północy.”. Rozdział VII Gołąb wychodzi na spotkanie węża. Gdy wrócił do sklepu, zastał baronową Krzeszowską, oglądającą neseserki. Motywował własną prośbę faktem, iż zaprosił już wszystkich przyjaciół na „sesję” powstającej spółki do handlu ze Wschodem, podczas której Stanisław będzie gościem honorowym (chciano porozmawiać z nim o interesach). Potem od mecenasa dowiedział się o sumie, z jaką baronowa stanie do licytacji – sześćdziesiąt tysięcy rubli. Wokulski poprosił adwokata o wzięcie w jego imieniu udziału w sprzedaży budynku. Izabela cieszyła się z jego wygranej w pojedynku z baronem, którego nie lubiła po niegdysiejszych umizgach, a który w wiele dni po przegranym pojedynku przysłał jej list z przeprosinami i pochwałami bohatera. Zdecydował, że odda za inkasenta pieniądze dla firmy, a on kiedyś mu je zwróci (Rzecki nie był zadowolony z takiego rozwiązania).

Spacerował, a po chwili dostrzegł Łęcką z ojcem i hrabiną. Do sklepu przyszli pan Mraczewski z Rosjaninem Suzinem, partnerem Stanisława w interesach, który próbował namówić wspólnika na interes w Paryżu i duży zarobek. Przypomniał sobie kupno powozu, wyścigi, ofiary na cele dobroczynne, kwiaty dla Rossiego. Ignacy był oburzony łatwością, z jaką przyjaciel dał się omotać, nie czując oprócz tego, że się zatraca. Zobowiązała się spędzić lato ze swym rozmówcą na wsi. Minclowa także chodziła nienajlepsza. na drugi dzień nie mogłem go poznać: w starcu ocknął się mój Stach Wokulski: Wyprostował się, oko nabrało blasku, głos siły. W marzeniach widział Stacha przy boku Heleny. Dzięki zaproszeniu od pani Stawskiej, Ignacy miał pretekst do kolejnych odwiedzin. Ponownie ożyły w nim siły witalne, nie liczyło się już nic, prócz rychłego ujrzenia Izabeli (dosłownie kolejny złoty biznes, proponowany w liście Suzina, któremu odpisał, że zgadza się, ale na spotkaniedo Moskwy przyjedzie dopiero w październiku). Opowiadał o niedzielach, gdy do prezesowej zjeżdżało się bardzo dużo gości. Wyjechali na grzybobranie. Zaczęła czynić mu niewątpliwe nadzieje. Baronowa zaczęła po cichu spłacać długi męża, a on w swoim zwyczaju ożywił domowe pielesze wizytami ludzi z towarzystwa. W myślach był na siebie zły za romantyczny idealizm, który spowodował ubóstwianie niegodnej tego kobiety. Obserwując nagły wyjazd i jeszcze szybszy powrót Stacha, podejrzewał tajemnicze interesy z Suzinem.

[45769] [45770] [45771] [45772] [45773] [45774] [45775] [45776] [45777] [45778] [45779] [45780] [45781] [45782] [45783] [45784] [45785] [45786] [45787] [45788] [45789] [45790] [45791] [45792] [45793] [45794] [45795] [45796] [45797] [45798] [45799] [45800] [45801] [45802] [45803] [45804] [45805] [45806] [45807] [45808] [45809] [45810] [45811] [45812] [45813] [45814] [45815] [45816] [45817] [45818] [45819] [45820] [45821] [45822] [45823]