11715 odwiedzającemu

Lalka dla odważnych

W prawie każdy wieczór w renomowanej jadłodajni zbierali się „właściciele składów bielizny i składów win, fabrykanci powozów i kapeluszy, poważni ojcowie rodzin utrzymujący się z indywidualnych funduszów i posiadacze kamienic bez zajęcia” i rozmawiali zarówno na zagadnienie polityki jak o przyszłości sklepu. Rozpoczął się codzienny ruch w sklepie. głupstwo eskapadę do Turcji. Stary Mincel był fanatykiem pracy: wręcz w niedzielę przesiadywał w sklepie. Bo widzisz, najgorszą samotnością nie jest ta, która otacza człowieka, niemniej jednak ta pustka w nim samym, kiedy z kraju nie wyniósł ani cieplejszego spojrzenia, ani serdecznego słówka, ani wręcz iskry nadziei. Mieszkał z córką Izabelą i kuzynką, panną Florentyną, kamerdynerem Mikołajem, jego żoną - kucharką i służącą Anusią. Tak było kiedyś… W obecnej chwili, gdy rozeszła się już wieść o bankructwie Łęckich, ludzie przestali ich zapraszać, a dosłownie odwiedzać. Ma możliwość posiadać bardzo piękną, niemniej jednak jaką?. Odebrać je będziesz mogła, kiedy zechcesz, a w razie mojej śmierci nawet bez zwracania kredyty” oraz dodatkowo informowała, że Wokulski ofiarował jej tysiąc rubli na ochronkę dla dzieci.. Co ja właśnie będę robił? czym będę żył?. Przez całą tę scenę małżeństwo nie zamieniło ze sobą ani słowa. W Wielką Niedzielę Stanisław pojechał do hrabiny, u której zastał wielu gości. Gdy hrabia oznajmił, że baron jest gotów przeprosić Wokulskiego listownie, pan Ignacy nie wyraził zgody.

Rozważała, ze gdyby posiadał bardzo dobra ziemskie, a nie był parweniuszem, wówczas może i miałby u niej szanse. Obiecała, że już nie zejdzie na złą drogę. Wyznała, że jej smutno, gdy po przedstawieniach zamiast bukietów kwiatów, tragik nagradzany jest tylko skromnymi brawami. Zastali tam również pana Leona i parę innych ludzi: „Poszliśmy tam dobrze po dziewiątej i gdzież żeby, o ile nie do jego ulubionej piwnicy, w której przy migotaniu trzech łojowych świeczek zobaczyłem kilkanaście osób, a między nimi pana Leona. - Zatem nawet jedna osoba nie zdecyduje się na próbę?!. Ignacy wspominał, jak w pół roku po śmierci Minclowej, Stach zmarniał w oczach.”. Baronowa z wielką pretensją oznajmiła, że nie będzie już płaciła siedmiuset rubli miesięcznie, gdyż w kamienicy mieszkają niemoralni ludzie. Miała na koncepcji studentów, do których w nocy schodziły się praczki i wspólnie urządzali głośne harce, przeszkadzając jej w spokojnym śnie. Twierdziła, że jej mąż posyła kwiaty pewnej pani z tego budynku, która się źle prowadzi. Oglądał paryskie uliczki, kamienice, ludzi, zastanawiając się, dlaczego mieszkańcy stolicy Francji tak bardzo wyróżniają się od Warszawiaków. Po krótkiej chwili przyszła do niej Zasławska, która zachwalała Stanisława, mówiąc, że to bardzo dobry i zacny człowiek. Gdy Stanisław dowiedział się o przyjeździe kobiety, był tak przejęty, iż nerwy odmawiały mu posłuszeństwa. Stanisław obiecał mu pracę w Wrocławiu pod warunkiem, że dobrze wykona dotychczasowe zlecenie. Nazajutrz rano, po liście wzywającym ją do Warszawy, Łęcka wyjechała. Z namiętnością czytał książki z lat młodzieńczych, priorytetowo zaś „Don Kichota” – powieść o błędach idealizmu.

[11660] [11661] [11662] [11663] [11664] [11665] [11666] [11667] [11668] [11669] [11670] [11671] [11672] [11673] [11674] [11675] [11676] [11677] [11678] [11679] [11680] [11681] [11682] [11683] [11684] [11685] [11686] [11687] [11688] [11689] [11690] [11691] [11692] [11693] [11694] [11695] [11696] [11697] [11698] [11699] [11700] [11701] [11702] [11703] [11704] [11705] [11706] [11707] [11708] [11709] [11710] [11711] [11712] [11713] [11714]