Lalka dla odważnych
W lewym znowu oknie, napełnionym okazami krawatów, rękawiczek, kaloszy i perfum, miejsce środkowe zajmowały zabawki, najczęściej poruszające się”.. Pan Domański proponował zabranie chłopca do swoich biur (na stanowisko pomocnika woźnego). Kupiec Mincel zgodził się przyjąć ucznia do siebie w zamian za wikt i opierunek.”. W dalszej części listu ciotka chwaliła tego człowieka: „Paru takich Wokulskich, a czuję, że na starość zostałabym demokratką. Słuchanie o jego dobroci bardzo ją oburzało, posądzała go o złe zamiary. Oni dla spersonalizowanych celów umieją poruszyć wszelkie siły ziemskie, jakich my wręcz nie znamy.. Nie uzyskał natomiast od Wokulskiego odpowiedzi. W tym samym czasie Izabela wróciła do lokalu mieszkalnego bardzo wzburzona i opowiadała Florentynie, jak to można Wokulski, „prosty kupiec”, oczarował wszystkich gości na przyjęciu. Wraz z pięcioma towarzyszami przebrał się w chłopskie odzienie i udał na tułaczkę w kierunku Turcji. Ten doradził mu jednak scedowanie licytacji kamienicy staremu Szlaungbaumowi. Po wejściu do domu bohater zabrał się do rachunków i postanowił, że złoży wizytę baronowi Krzeszowskiemu.
Przypomniał sobie kupno powozu, wyścigi, ofiary na cele dobroczynne, kwiaty dla Rossiego. Twierdził, że został nędzarzem, ponieważ po zabraniu poprzez komorników należnych im kwot pozostało mu wyłącznie trzydzieści tysięcy. Z kolei Florentyna dała Izabeli list od baronowej Krzeszowskiej, która pisała, że ich kamienicę kupił Stanisław Wokulski poprzez lichwiarza Żyda, dodatkowo podstawiając w sądzie fałszywych licytantów. Łęcki poprosił go o wypłacanie pięciu tysięcy procentu z góry, i poinformował, że nie będzie ich stać na planowany wyjazd do Paryża, wobec czego Wokulski zobowiązał się pokryć wszelkie koszty wspólnej podróży. Zgodny chór natomiast osłabnął, gdy pan Leon zaczął tłomaczyć, że należy nareszcie wypróbować owej gotowości do czynu. - Ja - odpowiedział jakiś prawie obcy mi głos. W rozmowie z rządcą Wirskim (zdeklasowany obywatel ziemski , a oprócz tego żołnierz wojen napoleońskich) okazało się również, że tożsamo jak pan Ignacy, walczył kiedyś w bitwie pod Magentą i był bonapartystą. Rozdział III Człowiek szczęśliwy z miłości. Nowy znajomy opowiedział, że mieszka u prezesowej już dwa miesiące, ponieważ oświadczył się młodziutkiej Ewelinie Janockiej, wnuczce starszej pani. Gdy wybrali się razem na przejażdżkę konną, w trakcie której dobitnie dawała mu do zrozumienia, że darzy go względami, a on dosadnie urwał rodzący się romans – oburzyła się, kazała mu odjechać i przysłać do siebie Starskiego, który z pewnością spełni jej zachcianki. Dzięki wizycie w Zasławku, Wokulski na osobiste oczy widział przykład rozumnego gospodarowania. Rozdział VI Lasy, ruiny i czary. Zaczęła czynić mu oczywiste nadzieje. W tym okresie Pani Stawska, ulegając namowom pana Ignacego, w sklepie Stacha nabyła dla indywidualnej córeczki lalkę po priorytetowo niskiej cenie. Gdy sklep został przejęty przez Henryka Szlangbauma, pan Rzecki nie widział już dla siebie miejsca w gronie nowych subiektów. Gdy do subiekta przyszedł list od Węgiełka, pan Ignacy dowiedział się o wybuchu w zasławskim zamku, z czego doktor Szuman wysnuł hipotezę o śmierci Wokulskiego w ruinach.
[19031] [19032] [19033] [19034] [19035] [19036] [19037] [19038] [19039] [19040] [19041] [19042] [19043] [19044] [19045] [19046] [19047] [19048] [19049] [19050] [19051] [19052] [19053] [19054] [19055] [19056] [19057] [19058] [19059] [19060] [19061] [19062] [19063] [19064] [19065] [19066] [19067] [19068] [19069] [19070] [19071] [19072] [19073] [19074] [19075] [19076] [19077] [19078] [19079] [19080] [19081] [19082] [19083] [19084] [19085]