Lalka dla odważnych
Drugim subiektem był pan Lisiecki, który po przyjściu wdał się w dyskusję z Rzeckim. Rozdział III Pamiętnik starego subiekta Ojciec Rzeckiego w młodości był żołnierzem, a na starość pracował jako woźny w Komisji Spraw Wewnętrznych. Na łożu śmierci pożegnał syna słowami: „Pamiętaj!. Gdy zapytali Ignacego o jego zdanie, wyznał, iż „ciągnie” go sklepu Mincla na Podwalu, żeby uczyć się rzemiosła kupieckiego. Po niedługim czasie umarł w fotelu oparty o książkę handlową. Autor pamiętnika na jego kartach wyjaśnił genezę zajmowania obecnego sklepu: Wokulski ożenił się z wdową po Janie Minclu, a po jej śmierci odziedziczył majątek Niemców wraz ze sklepem. jak mi Bóg miły!. - Grosz ten zarobiłem uczciwie, wręcz ciężko, bardzo ciężko. Mieszkał z córką Izabelą i kuzynką, panną Florentyną, kamerdynerem Mikołajem, jego żoną - kucharką i służącą Anusią. Nie istniały różnice położeń jeograficznych, gdyż w Paryżu, Wiedniu, Rzymie, Berlinie czy Londynie znajdowali się wszyscy ludzie sami ludzie, te same obyczaje, te same sprzęty, a dosłownie te same potrawy: zupy z wodorostów Oceanu Spokojnego, ostrygi z Morza Północnego, ryby z Atlantyku lub z Morza Śródziemnego, zwierzyna ze wszystkich krajów, owoce ze wszystkich części świata. Poszła się położyć, ponieważ nie mogła już wysłuchiwać samych pochwał na temat Wokulskiego.. Gościem był również doktor Szuman, który w rozmowie z Rzeckim rozwodził się nad dwoistością natury Stacha. Kupił program wyścigów oraz dodatkowo obstawił zakłady na konia.
Pojedynek został ustalony. Na pytanie o możliwość podziękowania za jego teraźniejsze uprzejmości, rycerskim tonem poprosił o zezwolenie służenia jej za każdym razem i we Ci, po czym pożegnał się i wyszedł. Zdecydował, że odda za inkasenta pieniądze dla spółki, a on kiedyś mu je zwróci (Rzecki nie był zadowolony z takiego rozwiązania). Do spotkania natomiast nie doszło, ponieważ służący Krzeszowskiego powiedział, że pan jest chory i nikogo nie przyjmuje. Budynek miał być kupiony dla Wokulskiego, ale nie przez niego, gdyż figurantem na licytacji miał być Szlangbaum. Zobowiązała się spędzić lato ze swym rozmówcą na wsi. Subiekt odwiózł zmienionego towarzysza na dworzec. Baronowa z wielką pretensją oznajmiła, że nie będzie już płaciła siedmiuset rubli miesięcznie, gdyż w kamienicy mieszkają niemoralni Ci. Jej mąż Ludwik, oskarżony o morderstwo na lichwiarce, uciekł za granicę, a gdy prawdziwego mordercę znaleziono, a jego uniewinniono, nie dał znaku życia. Schował podarunek z złoty medalion, który zawiesił na szyi jako szkaplerz. Dzięki temu wszystko wyjaśniło się na korzyść pani Stawskiej. Kazimiera opowiadała, jak przy łóżku chorej prezesowej czuwał Starski w oczekiwań na pierwsze miejsce w jej testamencie. Co ciekawe, dopiero wtedy wydał się Izabeli godny zainteresowania. W myślach był na siebie zły za romantyczny idealizm, który spowodował ubóstwianie niegodnej tego kobiety. Subiekt pisał również o wyjeździe Stacha do Moskwy w sprawie interesów z Suzinem oraz o przyjęciu poprzez panią Stawską Mraczewskiego. Odwiedzali go liczni znajomi, a w gronie nich doktor Szuman (w trakcie jednej z wizyt nazwał Wokulskiego „polskim romantykiem”) , a dodatkowo Julian Ochocki, egzekutor testamentu prezesowej, który doniósł panu Ignacemu o śmierci Łęckiego (o apopleksję zakończoną śmiercią przyprawiło go odesłanie marszałka przez własną córkę) i w konsekwencji tego o wycofaniu się wszystkich adoratorów panny Izabeli.
[53408] [53409] [53410] [53411] [53412] [53413] [53414] [53415] [53416] [53417] [53418] [53419] [53420] [53421] [53422] [53423] [53424] [53425] [53426] [53427] [53428] [53429] [53430] [53431] [53432] [53433] [53434] [53435] [53436] [53437] [53438] [53439] [53440] [53441] [53442] [53443] [53444] [53445] [53446] [53447] [53448] [53449] [53450] [53451] [53452] [53453] [53454] [53455] [53456] [53457] [53458] [53459] [53460] [53461] [53462]