13941 obecnej

Lalka dla odważnych

Siadał wówczas w kantorku przy oknie, gdzie mieściło się jego stanowisko pracy. Niejednokrotnie nawet w nocy budził chłopca, każąc się gimnastykować: „Dobrze to pamiętam, gdyż ojciec komenderując: "Pół obrotu na prawo!" albo "Lewe ramię naprzód - marsz!.”.... Wokulski nie mogąc wysłuchiwać ciągłych plotek subiekta, jego uwag o socjalistach i Żydach - zwolnił subiekta z pracy. W towarzystwo arystokratyczne wprowadził go pan Łęcki, przedstawiając śmietankę towarzyską Warszawy. Po rozstaniu z prezesową i powrocie do salonu, zauważył nieobecność panny Łęckiej. Rozdział X Pamiętnik starego subiekta. Jego bitewną przygodę zakończył upadek węgierskiej twierdzy. Rozdział XI Stare marzenia i nowe znajomości. Wokulski nie odmówił, ale zaproszenie nie zrobiło na nim wrażenia. Obaj mężczyźni udali się w kierunku Łazienek.

Choć Wokulski wygrał pojedynek, postrzeliwszy barona w twarz, to mecenas zarzucił mu lekkomyślne zachowanie i ostrzegł przed arystokracją, mogącą teraz odstąpić od planowanej firmy. O trzynastej Wokulski udał się w odwiedziny do barona. Wydedukował sobie, że Wokulski ze stuprocentową pewnością nie zrobiłby takiego głupstwa i nie stracił tylu pieniędzy w złym interesie. Potem przyjmowała osób, którzy pożyczali kiedyś jej ojcu pieniądze, a w tej chwili, dowiedziawszy się o sfinalizowanej dystrybucji majątku, przychodzili odzyskać swą własność. Na stacji spotkali doktora Szumana, który oznajmił, że bankrut i próżniak Starski będzie podróżował tym samym pociągiem.. Czuł się oszukany. Mama lokatorki była smutna widząc, jak jej córka w oczekiwaniu na powrót męża, powoli traci życie. Chciał kupić statki z galanterią, a Polak miał być jego tłumaczem. Tym samym Izabela nie mogła liczyć na oświadczyny Starskiego, który już kiedyś zapowiedział, że nigdy nie poślubiłby „gołej panny”. Kolejne trzy rozdziały powieści zajmują zapiski starego subiekta. W procesie, do którego doszło i który został połączony z innym przeciwko studentom (baronowa wytoczyła im sprawę za niepłacenie czynszu, co zbytnio ich nie zmartwiło i nie ukróciło żartów), Stanisław udowodnił, że przedmiot sporu został zakupiony w jego sklepie. Była dumna z sposobów nieskrępowanego flirtowania i ze swej opinii salonowej lalki. To wszystko jednakże pozwoliło kobiecie uświadomić sobie uczucie, którym obdarzyła bohatera. Któregoś dnia pan Ignacy poinformował przyjaciela o ważnej nowinie: Ludwik Stawski żył pod przybranym nazwiskiem w Algierze, wskutek czego jego żona zrezygnowała z założenia sklepu i, by uniknąć dalszego wstydu - zastanawiała się nad wyjazdem pod Częstochowę. Spotkał się jeszcze dwa razy z Wąsowską, adwokatem i rejentem, a po uregulowaniu wszystkich spraw wyjechał, a jego majątek (sprzęty, konie, powóz i inne rzeczy) wykupił Henryk Szlangbaum.

[13886] [13887] [13888] [13889] [13890] [13891] [13892] [13893] [13894] [13895] [13896] [13897] [13898] [13899] [13900] [13901] [13902] [13903] [13904] [13905] [13906] [13907] [13908] [13909] [13910] [13911] [13912] [13913] [13914] [13915] [13916] [13917] [13918] [13919] [13920] [13921] [13922] [13923] [13924] [13925] [13926] [13927] [13928] [13929] [13930] [13931] [13932] [13933] [13934] [13935] [13936] [13937] [13938] [13939] [13940]