12985 numer

Lalka dla odważnych

Wokulski, położonego na Krakowskim Przedmieściu. Przenigdy zbyt daleko nie oddalał się myślami od swych wyuczonych obowiązków. Pan Ignacy wraz z nim i jego siostrą mieszkał w dwóch maleńkich i skromnych pokoikach na Starym Mieście. Starszy pan wpoił synowi fascynację wybitnym Francuzem. Co więcej opowiadał o trudach i cierpieniach przeżytych na wojnie, pośród których najtrudniejsza do zniesienia była samotność i tęsknota za ojczyzną: „- Nie posiadasz pojęcia, co ja wycierpiałem, oddalony od wszystkich, niepewny, czy już kogo zobaczę, tak strasznie samotny. Mieszkał z córką Izabelą i kuzynką, panną Florentyną, kamerdynerem Mikołajem, jego żoną - kucharką i służącą Anusią. Z rozmowy z ojcem dowiedziała się także, iż to aktualnie Stanisław wykupił ich srebra oraz jego weksle. Rozdział VII Gołąb wychodzi na spotkanie węża. Wokulski był zdziwiony, a jednocześnie rozczarowany tonem jej głosu i pogardą, która z niego biła w trakcie rozmowy: „Po całorocznej gorączce i tęsknocie przerywanej wybuchami szału skąd naraz ta obojętność? Gdyby można było jakiegoś człowieka nagle przerzucić z balowej sali do lasu albo z dusznego więzienia na chłodne obszerne pole, nie doznałby innych wrażeń ani głębszego zdumienia (. Następnego dnia, gdy już miał wychodzić, niespodziewanie odwiedził Wokulskiego poznany u Karolowej książę z zaproszeniem do siebie. Wokulski uświadomił sobie, że widział go przedtem w towarzystwie Izabeli. Gdy hrabia oznajmił, że baron jest gotów przeprosić Wokulskiego listownie, pan Ignacy nie wyraził potwierdzenia. Florentyna zaprosiła do stołu. Na pytanie o możliwość podziękowania za jego obecne uprzejmości, rycerskim tonem poprosił o certyfikat służenia jej za każdym razem i we Wam, po czym pożegnał się i wyszedł.

Z listu wynikało a dodatkowo, że Wokulski kupuje kamienicę Łęckich, a Klejn dopowiedział, że robi to za pośrednictwem Szlangbauma. Na stacji spotkali doktora Szumana, który oznajmił, że bankrut i próżniak Starski będzie podróżował tym samym pociągiem.. Dzięki zaproszeniu od pani Stawskiej, Ignacy miał pretekst do kolejnych odwiedzin. Gdy Wokulski obsłużył już dziwnych gości (pułkownika oferującego oferty wykładu po Paryżu, pana Escabeau sprzedającego karabiny , a oprócz tego proszącą o pożyczkę baronową malującą portrety), ponownie wyszedł z hotelu podziwiać wspaniałą architekturę Paryża. Z czasem przyzwyczaił się do tego „dziwnego” aglomeracje, dużo zwiedzał, chodził w najodleglejsze miejsca oraz do teatru, kawiarni, muzeów. Z kolei w profesorze, po rozmowach z Polakiem, wzmocniło się przekonanie o destrukcyjnym oddziaływaniu miłości. Po paru dniach otrzymał list od prezesowej Zasławskiej. Gdy wraz z prezesową robił codzienny przegląd stodół, obór i inwentarza, po raz 1szy spotkał otyłych parobków i porządne czworaki. Poprzez kilka następnych dni Wokulski dużo czasu spędzał na spacerach i rozmowach z Łęcką. Zaprosił do siebie Ochockiego, opowiadając o wynalazku widzianym w Paryżu, który zaskoczy każdego. Ta opowiedziała mu pewnego dnia o jednej ze swych wizyt u baronowej Krzeszowskiej, która pokazała małej Helence ładną lalkę należącą niegdyś do jej nieżyjącej córki. Wieczorami odwiedzał panią Stawką, poprzez co coraz bardziej widział negatywne cechy Łęckiej (ujawniały się w kontraście z dobrą i prostolinijną naturą pani Heleny). Wokulski, w przypływie nowej nadziej na wspólną przyszłe lata, natychmiast złożył wizytę ukochanej, wyznał skruchę i podarował medalion z próbką metalu od Geista, co było równoznaczne z oświadczynami, ze złożeniem swego losu w ręce panny Izabeli. Zadłużony na trzydzieści dziewięć tysięcy rubli baron Krzeszowski powrócił do domu z jedną walizką, wiernym służącym Leonem i kucharzem, co spowodowało koniec procesów żony z lokatorami. Odwiedzali go liczni znajomi, a w gronie nich doktor Szuman (podczas jednej z wizyt nazwał Wokulskiego „polskim romantykiem”) , a oprócz tego Julian Ochocki, egzekutor testamentu prezesowej, który doniósł panu Ignacemu o śmierci Łęckiego (o apopleksję zakończoną śmiercią przyprawiło go odesłanie marszałka poprzez własną córkę) i w konsekwencji tego o wycofaniu się wszystkich adoratorów panny Izabeli.

[12930] [12931] [12932] [12933] [12934] [12935] [12936] [12937] [12938] [12939] [12940] [12941] [12942] [12943] [12944] [12945] [12946] [12947] [12948] [12949] [12950] [12951] [12952] [12953] [12954] [12955] [12956] [12957] [12958] [12959] [12960] [12961] [12962] [12963] [12964] [12965] [12966] [12967] [12968] [12969] [12970] [12971] [12972] [12973] [12974] [12975] [12976] [12977] [12978] [12979] [12980] [12981] [12982] [12983] [12984]