40821 niezbite

Lalka dla odważnych

Wokulski przez szkło butelek Na początku 1878 roku świat nękały masowe kwestie. głupstwo całe życie, którego początku nie pamiętamy, a końca nie znamy.. Prócz Ignacego pracowało tam dwóch krewnych właściciela: trzydziestokilkuletni Franc Mincel („dostawał” od starego za palenie fajki w sklepie) oraz Jan Mincel (ten z kolei obrywał za podkradanie kolorowego papieru, na którym pisał miłosne liściki do kobiet). Wtedy to opowiadał Ignacemu tajniki sztuki kupieckiej i sprzedawanych produktów. Autor pamiętnika na jego kartach wyjaśnił genezę zajmowania obecnego sklepu: Wokulski ożenił się z wdową po Janie Minclu, a po jej śmierci odziedziczył majątek Niemców wraz ze sklepem. Jak gracz, któremu dziesięć razy z rzędu wychodzi ten sam numer w rulecie. Izabela Łęcka była piękną kobietą, wychowaną w komfortowych ustaleniach, sypiającą w puchach, mającą wszystko, o czym mogła zamarzyć. Rozdział VI W jaki metodę nowi wszyscy ludzie ukazują się nad starymi horyzontami. Z kolei, gdy ona wyszła, wrócił baron z zapytaniem, o co „ta dama” pytała i co mówiła. Wokulski nie mogąc wysłuchiwać ciągłych plotek subiekta, jego uwag o socjalistach i Żydach - zwolnił subiekta z pracy. Po pożegnaniu ze zgromadzonymi nowo poznany młodzieniec zapytał kupca, czy ma możliwość mu towarzyszyć w drodze powrotnej. Jego klacz wygrała, a zarobione na zakładach trzysta rubli złożył na ręce hrabiny Karolowej na rzecz ochronki. Pan Tomasz poprosił, by pierwszy profit wypłacił mu z góry, a późniejszych by nie oddawał mu do ręki, lecz dokładał do jego funduszu.

Zdecydował, że odda za inkasenta pieniądze dla korporacji, a on kiedyś mu je zwróci (Rzecki nie był zadowolony z takiego rozwiązania). Gdy poszedł do mecenasa, zastał tam Żyda Szlangbauma. W trakcie rozmowy woźny zapowiedział pana Tomasza Łęckiego, zatem Ignacy opuścił pokój. Gdy ojciec się położył, zaczęła podejrzewać, iż zbliża się nieuchronnie termin jej zamążpójścia (nie brała pod uwagę Wokulskiego). Przy pożegnaniu Izabela spytała Stanisława, czy będzie jutro przy pożegnaniu Rossiego. - Ja - odpowiedział jakiś prawie obcy mi głos. Mając wiele tysięcy rubli dochodu przestał zajmować się handlem, zerwał ze dobrymi znajomymi i zagrzebał się w naukowych książkach”. Nie mógł zrozumieć, dlaczego ukochana przedstawiła go Starskiemu jako plenipotenta ojca, dlaczego wyrażała się o nim z ogromną pogardą (nauki angielskiego się opłaciły, ponieważ tamci rozmawiali w tym języku). Chciał kupić statki z galanterią, a Polak miał być jego tłumaczem. Po powrocie do hotelu zastał w salonie przyjęć paru interesantów i pakiet listów. Ponownie ożyły w nim siły witalne, nie liczyło się już nic, prócz rychłego ujrzenia Izabeli (nawet kolejny złoty interes, proponowany w liście Suzina, któremu odpisał, że zgadza się, ale na spotkaniedo Moskwy przyjedzie dopiero w październiku). Pokazał Wokulskiemu cztery pudełka, w których były szafiry (w bransolecie, broszy, naszyjniku , a oprócz tego kolczykach) dla narzeczonej. Ponownie poddał się urokowi Izabeli, która podziękowała mu za ocalenie swej rodziny i przeprosiła za poprzednie zachowanie. Nie poddając się, cały czas planował związek głównego bohatera z córką pani Misiewiczowej. Rozdział X Damy i kobiety. Rozdział XII Pogodzeni małżonkowie.

[40766] [40767] [40768] [40769] [40770] [40771] [40772] [40773] [40774] [40775] [40776] [40777] [40778] [40779] [40780] [40781] [40782] [40783] [40784] [40785] [40786] [40787] [40788] [40789] [40790] [40791] [40792] [40793] [40794] [40795] [40796] [40797] [40798] [40799] [40800] [40801] [40802] [40803] [40804] [40805] [40806] [40807] [40808] [40809] [40810] [40811] [40812] [40813] [40814] [40815] [40816] [40817] [40818] [40819] [40820]