Lalka dla odważnych
Czas upływał im na rozmowie o Wokulskim. Gdzież prawda?. Około 1840 roku ojciec pana Ignacego zaczął opadać z sił i wkrótce umarł. Chciałem w chwili obecnej wyjąć pestkę, która wcisnęła się mi między zęby, gdy uczułem na plecach coś jakby mocne dotknięcie rozpalonego żelaza”.. Szukałem ustroni tak pustej, gdzie bym mógł upaść na ziemię i nie podsłuchany przez nikogo, wyć z bólu jak pies.. Wszyscy interesują się nią, mówią o niej, składają hołdy jej poświęceniu, a znowu stary mąż jest mniej wymagający od męża w średnim wieku. Rozdział VI W jaki sposób nowi wszyscy ukazują się nad starymi horyzontami... Wspominał pierwsze spotkanie Łęckiej w warszawskim teatrze, będące impulsem do porzucenia naukowych badań przyrodniczych, i usilne zabiegi, żeby ją później ujrzeć: „Siedziała w loży z ojcem i panną Florentyną, ubrana w białą suknię. Dopiero w późniejszym czasie przyszło mu na koncepcja, że on nigdzie i przenigdy jej nie widział, ale - że jest tak coś - jakby na nią od dawna czekał. Autorka listu przewidywała dalszy bieg wydarzeń po odkupieniu budynku przez kobietę: żeby nie popaść w ruinę Izabela, dla wspaniała swego i ojca, będzie musiała wyjść za mąż za jakiegoś marszałka czy barona.
Ujrzał powóz, w którym siedziała panna Łęcka z ojcem, hrabina i prezesowa. Obiecała, że już nie zejdzie na złą drogę. Łęcka rozprawiała o Rossim, niedocenianym przez Warszawiaków wielkim artyście. Adresatka listu była wstrząśnięta jego treścią. W pamięci utkwił mu szczególnie pewien epizod związany z poznaniem Stacha: gdy kiedyś, na zaproszenie kipera, zszedł do jego piwnicy, 1-szy raz ujrzał tam Wokulskiego z ojcem (wydającym wszelkie pieniądze na proces, twierdząc, że odzyska bardzo dobra po dziadku). W zgodzie chór jednakże osłabnął, gdy pan Leon zaczął tłomaczyć, że należy nareszcie wypróbować owej gotowości do czynu. Wino Machalskiego było tak mocne, że w tej chwili straciłem przytomność. Od tej pory całkowicie zmienił tryb życia(…)”. Po zapytaniu o lokatorów, otrzymał informację, że połowa z nich płaci czynsz, a połowa nie. W jednym z nich Suzin donosił o przełożeniu sesji na godzinę dwudziestą, i prosił o załatwienie czekających petentów. Z powodu tych chorych pomysłu coraz w ogromnej liczbie przypadków smutki topił w alkoholu. Odnawiał dla niej swój mieszkanie, skupywał zagraniczne meble, a wręcz sporządził testament, w którym zapisał przyszłej małżonce wszystko, co posiadał. W tym czasie wykonał kilka dobroczynnych gestów, między innymi swoim byłym subiektom, Lisieckiemu i Klejnowi, zapisał po cztery tysiące rubli tytułem zadośćuczynienia szkodom, jakich doznali, gdy sprzedał sklep Szlangbaumowi. W myślach był na siebie zły za romantyczny idealizm, który spowodował ubóstwianie niegodnej tego kobiety. Zamieszkał u niego Mraczewski, od którego dowiedział się, że pomagał pani Stawskiej urządzać sklep w Nowym Sączu oraz dodatkowo, że gdy wyznał jej miłość, ta wybuchła płaczem. Rozdział XVII Relacja narratora w trzeciej osobie.
[43272] [43273] [43274] [43275] [43276] [43277] [43278] [43279] [43280] [43281] [43282] [43283] [43284] [43285] [43286] [43287] [43288] [43289] [43290] [43291] [43292] [43293] [43294] [43295] [43296] [43297] [43298] [43299] [43300] [43301] [43302] [43303] [43304] [43305] [43306] [43307] [43308] [43309] [43310] [43311] [43312] [43313] [43314] [43315] [43316] [43317] [43318] [43319] [43320] [43321] [43322] [43323] [43324] [43325] [43326]