Lalka dla odważnych
Wokulski, położonego na Krakowskim Przedmieściu. Uczęszczał najpierw do Szkoły Przygotowawczej, a po pomyślnie zdanych egzaminach końcowych do Szkoły Głównej, którą rzucił po roku nauki i wyjechał do Irkucka. W chwili obecnej, gdzieś z ulicy zjawiał się August Katz, zdejmował surdut, kładł fartuch i milcząc stawał między beczką mydła szarego a kolumną ułożoną z cegiełek mydła żółtego. Kobiety i mężczyźni interesują się nią, mówią o niej, składają hołdy jej poświęceniu, a znowu stary mąż jest mniej wymagający od męża w średnim wieku. Obok starego budynku był budowany nowy, dużo większy i Łęcka pomyślała, że to dla niej Wokulski go buduje, że preferuje ją tym zakupić.. Prawdopodobnie pojadę na wystawę do Paryża, a potem w Alpy. " Tyżeś to czy nie ty?. Wokulski dał mu dziesięć rubli i powiedział, że od jutra ma przyjść do niego do pracy przy przewozach. Wzbudziło to w nim nadzieję spotkania ukochanej. W towarzystwo arystokratyczne wprowadził go pan Łęcki, przedstawiając śmietankę towarzyską Warszawy. Po rozstaniu z prezesową i powrocie do salonu, zauważył nieobecność panny Łęckiej. Mniej więcej południa, jadąc do adwokata, obejrzał z ulicy ową kamienicę. Łęcki zaproponował, że odda resztę kasy pozostałych po spłaceniu długów, ze sprzedaży kamienicy (dwadzieścia procent) Wokulskiemu na procent.
Opowiedziała o liście, który przysłał jej Krzeszowski i szacunku, z jakim wyraża się o jej gościu baron. O trzynastej Wokulski udał się w odwiedziny do barona. Rozdział XVIII Zdumienia, przywidzenia i obserwacje starego subiekta. Twierdził, że został nędzarzem, ponieważ po zabraniu poprzez komorników należnych im kwot pozostało mu wyłącznie trzydzieści tysięcy. W pamięci utkwił mu wyjątkowo pewien epizod związany z poznaniem Stacha: gdy kiedyś, na zaproszenie kipera, zszedł do jego piwnicy, 1-wszy raz ujrzał tam Wokulskiego z ojcem (wydającym wszystkie pieniądze na proces, twierdząc, że odzyska wspaniała po dziadku). Marzyło mi się, że pan Leon mówi, jak zwykle, o potędze wiary, o upadku duchów i o potrzebie poświęcenia, czemu głośno wtórowali obecni.. Gdy Wokulski obsłużył już dziwnych gości (pułkownika oferującego oferty kursu po Paryżu, pana Escabeau sprzedającego karabiny , a ponadto proszącą o pożyczkę baronową malującą portrety), ponownie wyszedł z hotelu podziwiać wspaniałą architekturę Paryża. Geist pokazał Wokulskiemu swój wynalazek – metal lżejszy od powietrza, co bardzo zafascynowało bohatera. Dalski był niewiarygodnie zakochany w dziewczynie. Fachowcowi poprzedniego roku spaliło się gospodarstwo z warsztatem, a aktualnie razem z matką mieszkał w ogrodowej chałupie. Stanisław obiecał mu pracę w Katowicach pod warunkiem, że dobrze wykona dotychczasowe zlecenie. Dostawała szkalujące anonimy, w których obrzucano ją najgorszymi epitetami. Pewnego razu Wokulski spotkałKazimierę Wąsowska. Tytuł rozdziału odnosi się do stanu emocjonalnego Wokulskiego po rozstaniu z Łęcką. Bohater przypominał sobie, w jaki metodę dostał się ze Skierniewic do Warszawy.
[831] [832] [833] [834] [835] [836] [837] [838] [839] [840] [841] [842] [843] [844] [845] [846] [847] [848] [849] [850] [851] [852] [853] [854] [855] [856] [857] [858] [859] [860] [861] [862] [863] [864] [865] [866] [867] [868] [869] [870] [871] [872] [873] [874] [875] [876] [877] [878] [879] [880] [881] [882] [883] [884] [885]