Lalka dla odważnych
Rano w większości sytuacji klientami byli służący albo biedacy.. Pan Tomasz bywał kiedyś nawet na dworach: francuskim, wiedeńskim i włoskim, a przez jego mieszkanie przewijała się ówczesna śmietanka towarzyska. Izabela przypomniała sobie, iż poznała „tego kupca” wiele dni temu w sklepie.. Chyba pojadę na wystawę do Paryża, a potem w Alpy.". Przypomniał sobie, jak znajomy wspominał o bulwarach znajdujących się w tamtej części Warszawy i postanowił je obejrzeć. Po wylewnym podziękowaniu, Wokulski zawrócił. Jego bitewną przygodę zakończył upadek węgierskiej twierdzy. Wręcz pan Mraczewski odnalazł dla siebie miejsce w Moskwie – przywozi bowiem z Petersburga nowe idee, głoszące bezpodstawność bogactwa arystokratycznej warstwy społeczeństwa. Gościem był również doktor Szuman, który w rozmowie z Rzeckim rozwodził się nad dwoistością natury Stacha. Donosiła mu o terminach i ulubionych miejscach jej spacerów, a wówczas on aranżował niby przypadkowe spotkania. Po pożegnaniu ze zgromadzonymi nowo poznany młodzieniec zapytał kupca, czy może mu towarzyszyć w drodze powrotnej.
Wokulski poprosił adwokata o wzięcie w jego imieniu udziału w dystrybucji budynku. Była zawiedziona. Łęcka zapytała o elementy firmy, do której wszedł jej ojciec. Poinformował ją o wynajętym pokoju, dał pieniądze na zagospodarowanie, na maszynę do szycia, i zapewnił, aby o nic się nie martwiła (powiedział, ze na pewno wyszukają się chętni na używanie z ich krawieckich usług). Z kolei Florentyna dała Izabeli list od baronowej Krzeszowskiej, która pisała, że ich kamienicę kupił Stanisław Wokulski przez lichwiarza Żyda, przy tym podstawiając w sądzie fałszywych licytantów. Zobowiązała się spędzić lato ze swym rozmówcą na wsi. Musiałem być bardzo nietrzeźwy, skoro przywidziało mi się, że pan Leon proponuje, żeby kto z teraźniejszych skoczył z Nowego Zjazdu na bruk idącej pod nim ulicy, i że na to wszyscy umilkli jak jeden mąż, a wielu pochowało się za beczki.. Wino Machalskiego było tak mocne, że w tej chwili straciłem przytomność. Wokulski pojechał do Paryża. Opowiedziała wręcz o tym, jak kiedyś kochała się w jego stryju. żeby przestać rozmyślać nad swym losem, jeszcze zazwyczaj przesiadywał u pięknej Heleny. Pan Rzecki nie przestawał marzyć o ożenku Stacha z panią Heleną, żeby nie być teoretykiem, podjął się swatania pary. Choćby Stanisław miał o jego umiejętnościach i osobie bardzo niskie mniemanie (doniesiono mu, iż to bawidamek i kobieciarz), to jednak na listowną prośbę Izabeli zaangażował się w doprowadzenie do jej spotkania z włoskim muzykiem, do którego jednak nie doszło (Wokulski nie był w stanie dalej brnąć w niezręczną sytuację). Baronowa zaczęła po cichu spłacać długi męża, a on w swoim zwyczaju ożywił domowe pielesze wizytami ludzi z towarzystwa. Nie zainteresował go dosłownie fakt, iż Żyd złamał obietnicę pozostawienia w sklepie jego pracowników.
[16843] [16844] [16845] [16846] [16847] [16848] [16849] [16850] [16851] [16852] [16853] [16854] [16855] [16856] [16857] [16858] [16859] [16860] [16861] [16862] [16863] [16864] [16865] [16866] [16867] [16868] [16869] [16870] [16871] [16872] [16873] [16874] [16875] [16876] [16877] [16878] [16879] [16880] [16881] [16882] [16883] [16884] [16885] [16886] [16887] [16888] [16889] [16890] [16891] [16892] [16893] [16894] [16895] [16896] [16897]