Lalka dla odważnych
. To było powodem jego ciężkiej pracy i w konsekwencji poprawienia stanu swoich funduszy: robił rachunki, odbierał produkty… Ta praca była ucieczką przed samym sobą, przed zwariowaniem: „Ale gdym oderwał się od interesów, a nawet gdym na chwilę złożył pióro, czułem ból, jakby mi - czy ty rozumiesz, Ignacy ? - jakby mi ziarno piasku wpadło do serca.. Rozdział VI W jaki metodę nowi ludzie ukazują się nad starymi horyzontami.. Wokulski przypatrywał się jej non stop. Na drugi dzień, w Wielki Czwartek, do Wokulskiego przyszło małżeństwo Krzeszowskich (oddzielnie) z prośbą o ponowne przyjęcie Mraczewskiego. Zaskoczona hrabina podziękowała wylewnie, a Łęcka podejrzewając, iż Wokulski nie zna angielskiego, zaczęła komentować jego zachowanie (w chwili obecnej bohater podjął decyzję o nauce tego języka). Wokulski zaproponował jej zmianę „pracy” (utrzymywała się nierządu) i by nie pozostać gołosłownym dał jej list polecający do magdalenek. Wokulski poprosił adwokata o wzięcie w jego imieniu udziału w sprzedaży budynku. Poszedł na spacer nad Wisłę, gdzie rozważał sens spersonalizowanej miłości, zastanawiał się nad powodami zaproszenia na obiad , a dodatkowo jak ma się zachować i w co ubrać. Poinformowany o danych gościa wpadł we wściekłość, że służący odprawił Wokulskiego z kwitkiem. Rano w sklepie pan Ignacy, który 1szy raz zaspał (po pokazaniu wstąpił do restauracji i wypił parę kieliszków), otrzymał anonimowy list, w którym jakaś kobieta oskarżała jego przyjaciela o dręczenie chorej kobiety. Potem przyjmowała ludzi, którzy pożyczali kiedyś jej ojcu pieniądze, a w chwili obecnej, dowiedziawszy się o sfinalizowanej sprzedaży majątku, przychodzili odzyskać swą własność.
Natychmiast udała się do ojca, również zdziwionego tą informacją, i w kilka chwil oboje zaczęli kojarzyć i łączyć fakty. Na koniec rozmowy Łęcki zaciągnął jeszcze kredyt u Wokulskego na bardzo dogodny %. Zapytała, czy to prawda, że kupił ich kamienicę i skupuje ich rzeczy. Nie był to jedyny gość - ze względu na obecność Wokulskiego, do sklepu Minclów przychodziła Kasia Hopfer. W marzeniach widział Stacha przy boku Heleny. W trakcie podróży wysłał zawiadomienie o swym przyjeździe do Suzina, i prosił, ażeby przyjaciel czekał na niego na dworcu w Paryżu. Chciał nabyć statki z galanterią, a Polak miał być jego tłumaczem. Oglądał paryskie uliczki, kamienice, ludzi, zastanawiając się, dlaczego mieszkańcy stolicy Francji tak bardzo wyróżniają się od Warszawiaków. Była zdziwiona i zmieszana. Pewnego dnia kuzynkę odwiedziła pani Wąsowska wraz z Julianem Ochockim. W rozmowie z Wąsowską kapryśna Izabela szczyciła się faktem, iż owinięty dookoła jej palca Wokulski gotowy był rzucić do jej stóp cały swój zgromadzony majątek. Przyznał, iż niestety polskie realia przenigdy nie pozwolą odnieść sukces wybitnej jednostce. W czasie Wielkiego Postu do Warszawy przyjechał słynny skrzypek Molinari. Niepokoił się zachowaniem Wokulskiego, gdyż od Szumana dowiedział się o zerwaniu zaręczyn z Łęcką. Z namiętnością czytał książki z lat młodzieńczych, zwłaszcza zaś „Don Kichota” – powieść o błędach idealizmu. Nie zainteresował go nawet fakt, iż Żyd złamał obietnicę pozostawienia w sklepie jego pracowników.
[42497] [42498] [42499] [42500] [42501] [42502] [42503] [42504] [42505] [42506] [42507] [42508] [42509] [42510] [42511] [42512] [42513] [42514] [42515] [42516] [42517] [42518] [42519] [42520] [42521] [42522] [42523] [42524] [42525] [42526] [42527] [42528] [42529] [42530] [42531] [42532] [42533] [42534] [42535] [42536] [42537] [42538] [42539] [42540] [42541] [42542] [42543] [42544] [42545] [42546] [42547] [42548] [42549] [42550] [42551]