39652 nich

Lalka dla odważnych

Zajmował ponure mieszkanko z oknem wychodzącym na podwórze, z widokiem na mur stojącego vis a vis lokalu mieszkalnego. W sklepie prócz starego subiekta pracowało jeszcze trzech facetów. Rzecki podliczał wtedy dzienny utarg i robił plany na następny dzień pracy. Aktualnie, gdzieś z ulicy zjawiał się August Katz, zdejmował surdut, kładł fartuch i milcząc stawał między beczką mydła szarego a kolumną ułożoną z cegiełek mydła żółtego. Rozdział IV Powrót W deszczowe i śnieżne, niedzielne popołudnie Ignacy Rzecki grał na gitarze i rozmyślał nad rychłym powrotem Wokulskiego. Dla niej nie istniała dosłownie siła ciężkości, gdyż krzesła jej podsuwano, talerze podawano, ją samą na ulicy wieziono, na schody wprowadzano, na góry wnoszono”. Rozdział VIII Medytacje By ochłonąć i zastanowić się nad Tobie, Wokulski wyszedł na spacer. Rzecki, zmęczony wędrówką i przeżyciami ostatnich lat, odnalazł spokój w bezpiecznych i jednostajnych obowiązkach związanych z prowadzeniem sklepu. Dosłownie pan Mraczewski odnalazł dla siebie miejsce w Moskwie – przywozi bowiem z Petersburga nowe idee, głoszące bezpodstawność bogactwa arystokratycznej warstwy społeczeństwa. Gospodarz poprosił, aby gość wypowiedział się o handlu z Rosją okowitą i zbożem, na co Wokulski stwierdził, iż zna się jedynie na handlu towarami (perkalem), opowiadając, jak można na tym zajęciu zarobić. Pani Meliton informowała, iż pan Maruszewicz, znajomy skłóconego małżeństwa, ma zaproponować Stanisławowi zakup zwierzęcia, ulubieńca panny Łęckiej. Około południa, jadąc do adwokata, obejrzał z ulicy ową kamienicę. Ujrzał powóz, w którym siedziała panna Łęcka z ojcem, hrabina i prezesowa. Wokulski za tę zniewagę , a oprócz tego za impertynencje podstarzałego adoratora do panny Izabeli, wyzwał go na pojedynek.

Rozważała, ze gdyby posiadał genialna ziemskie, a nie był parweniuszem, wtedy może i miałby u niej szanse. Izabela cieszyła się z jego wygranej w pojedynku z baronem, którego nie lubiła po niegdysiejszych umizgach, a który w kilka dni po przegranym pojedynku przysłał jej list z przeprosinami i pochwałami bohatera. Nazajutrz Łęcki wysłał do bohatera list z prośbą, ażeby przyszedł i uregulował jego długi u Żydów. Rzecki wspominał, ze u Hopfera był także dwudziestoletni młodzieniec – Leon, chłopak bardzo zdolny i motywujący Stacha do dalszej nauki. Zamieszkał sam na Starym Mieście, otaczając się mnóstwem książek.. Po powrocie do hotelu zastał w salonie przyjęć kilku interesantów i pakiet listów. Schował podarunek z złoty medalion, który zawiesił na szyi jako szkaplerz. Zdziwiona nieobecnością swego galanteryjnego amanta przy powitaniu, Łęcka udała się na odpoczynek. Wokulski po raz pierwszy został z ukochaną rzeczywiście sam na sam. Jednak znudzona i egoistyczna Izabela, nieświadoma jego wewnętrznej walki, wspominała ubiegłoroczną trzydziestoosobową majówkę, na co bohater odpowiedział, że rok temu o tej porze był w Bułgarii i myślał o niej. Po pożegnaniu i deklaracji Juliana o rychłych odwiedzinach, Wokulski wstąpił jeszcze po Węgiełka i razem udali się w kierunku miasta. Ignacy Rzecki relacjonował opinie i sądy krążące po Poznaniu o Stanisławie Wokulskim, którego jedni uważali za nieuczciwego hochsztaplera (plotki uznały o zamiarze sprzedania sklepu i ożenku z panną Łęcką), inni posądzali o rozchwianie umysłu. Parę dni w późniejszym czasie lokaj barona oznajmił powrót pana. Rozdział XIII Czas ucieka, wieczność pozostaje. W myślach był na siebie zły za romantyczny idealizm, który sprawił ubóstwianie niegodnej tego kobiety.

[39597] [39598] [39599] [39600] [39601] [39602] [39603] [39604] [39605] [39606] [39607] [39608] [39609] [39610] [39611] [39612] [39613] [39614] [39615] [39616] [39617] [39618] [39619] [39620] [39621] [39622] [39623] [39624] [39625] [39626] [39627] [39628] [39629] [39630] [39631] [39632] [39633] [39634] [39635] [39636] [39637] [39638] [39639] [39640] [39641] [39642] [39643] [39644] [39645] [39646] [39647] [39648] [39649] [39650] [39651]