9639 nauki

Lalka dla odważnych

Wokulski, położonego na Krakowskim Przedmieściu. W tej samej chwili dało się zauważyć, iż najlepsze podejście do kontrahentów i dar przekonywania do zakupu produktów miał Mraczewski. Podkreślił, iż wszystko robił uczciwie i że jego pieniądze nie są naznaczone oszustwem: „- Nie bój się - ciągnął Wokulski.. W pewnym okresie Wokulski zapytał o niejakiego Łęckiego, na co przyjaciel poinformował, iż to bankrut i w tym roku jego kamienica, w której zajmował ogromne mieszkanie, zostanie zlicytowana. Ma możliwość posiadać bardzo elegancką, niemniej jednak jaką?.. Cały czas natomiast myślami był na Starym Mieście i Podwalu. Gościem był również doktor Szuman, który w rozmowie z Rzeckim rozwodził się nad dwoistością natury Stacha. Przyszedł w imieniu barona Krzeszowskiego z prośbą o odsprzedanie byłej własności. Potem odsprzedał zwierzę za osiemset rubli. Rozważała, ze gdyby posiadał bardzo dobra ziemskie, a nie był parweniuszem, wówczas może i miałby u niej szanse. Po śnie, w którym Wokulski opiekował się jej domem, dbał o posag, postanowiła zaprosić go na obiad (żeby wykorzystać jego bardzo dobry charakter). Przywitał go pan Tomasz i powiedział, że sprzedaje kamienicę, bo lokatorzy nie płacą (myślał, że Wokulski nie wie o jego kłopotach majątkowych).

Do spotkania jednakże nie doszło, ponieważ służący Krzeszowskiego powiedział, że pan jest chory i nikogo nie przyjmuje. Zapowiedziała jego jutrzejsze odwiedziny. Mówiła Stasiowi o prywatnych uczuciach, lecz spotykała się z obojętnością. Tak także uczynił. W następnym mieszkaniu, zajmowanym przez baronową Krzeszowską, spotkali pana Maruszewicza. Baronowa z wielką pretensją oznajmiła, że nie będzie już płaciła siedmiuset rubli miesięcznie, gdyż w kamienicy mieszkają niemoralni inni ludzie. Łęcka sądziła, że prezesowa zapisała majątek Kaziowi, lecz ta, przyznając mu jedynie tysiąc rubli rocznie dożywotniej renty, całą resztę przeznaczyła „na podrzutków i nieszczęśliwe matki”. Do Izabeli jednakże żadne argumenty nie docierały, dla niej w każdym momencie kupiec był człowiekiem drugiej kategorii. W trakcie poznawania mieszkańców budynku, jego uwagę zwróciła pani Helena. Pewnego dnia, będąc z wizytą u poznanych kobiet, Rzecki dowiedział się o zamiarze sprzedaży sklepu przez Wokulskiego. Dostawała szkalujące anonimy, w których obrzucano ją najgorszymi epitetami. Mając poczucie emocjonalnego wyniszczenia, upadając i powstając, usiłował popełnić samobójstwo i rzucił się pod koła pociągu. W trakcie tej rozmowy Stanisław zaproponował wspólny wypad do Paryża, do pracowni profesora Geista. Gdy sklep został przejęty poprzez Henryka Szlangbauma, pan Rzecki nie widział już dla siebie miejsca pomiędzy nowych subiektów. Dowiedziawszy się, że jego były podwładny, a obecny właściciel sklepu podejrzewa go o wynoszenie towarów – zdenerwowany pan Rzecki nagle zasłabł, a później zmarł. .

[9584] [9585] [9586] [9587] [9588] [9589] [9590] [9591] [9592] [9593] [9594] [9595] [9596] [9597] [9598] [9599] [9600] [9601] [9602] [9603] [9604] [9605] [9606] [9607] [9608] [9609] [9610] [9611] [9612] [9613] [9614] [9615] [9616] [9617] [9618] [9619] [9620] [9621] [9622] [9623] [9624] [9625] [9626] [9627] [9628] [9629] [9630] [9631] [9632] [9633] [9634] [9635] [9636] [9637] [9638]