52165 nauczył

Lalka dla odważnych

Radca wspominał, iż młodzieniec w dzień pracował przy bufecie (w handlu winami i delikatesami), w nocy zaś pilnie się uczył: „Zachciało mu się być uczonym!. Pan Ignacy wspominał pokój ciotki, w którym wisiały fotografię świętych. Od czasu, gdy dowiedziała się od hrabiny Karolowej o złej sytuacji ojca, o jego bankructwie, długach wekslowych , a oprócz tego licytacji kamienicy była bardzo wystraszona. Gdyby nasze obowiązki były do spełnienia łatwe, nie istniałaby zasługa. Otrzymawszy odpowiedzi na nurtujące ją pytania, wraz z Florentyną opuściła pomieszczenie.. Chyba pojadę na wystawę do Paryża, a potem w Alpy. To wszystko przypominało mu indywidualne dzieciństwo i młodość, które upłynęły na ciężkiej pracy i nauce.. Dla niej postanowił zostać bogaczem i, w konsekwencji tego, wyruszył zdobyć fortunę na wojnie z Bułgarią, mimo sceptycznych uwag swego znajomego doktora Szumana (u którego leczył się z melancholii). Gdy wyszła z kaplicy, zaprosił ją do mieszkania Rzeckiego. Cały czas natomiast myślami był na Starym Mieście i Podwalu. Choćby nigdy nie powiedział wprost, to kobieta od dawna domyślała się gorących uczuć Wokulskiego do panny Izabeli. Wokulski uświadomił sobie, że widział go przedtem w towarzystwie Izabeli.

Przed zobaczeniem zwierzęcia Wokulski uregulował jeszcze dług barona u dyrektora stajni za opiekę i schronienie dla konia, prosząc równocześnie, żeby na wyścigi wyprowadzano go bezimiennie. W dzień wyścigów na Polach Mokotowskich Wokulski pojechał ujrzeć własną klacz. Poweselał bardzo, gdy służący przyniósł list od Łęckiego z zaproszeniem na jutrzejszy obiad, argumentując, że jego córka chce bliżej poznać nowego znajomego. Weszli do salonu, w którym siedziała Izabela i panna Florentyna. Rozmawiali o etykiecie: Stanisław wygłosił opinię, iż nie pragnie być niewolnikiem zasad, gdyż widział towarzystwo, gdzie o nich zapominano. W swej relacji nie zapomniał zaznaczyć pomocy Stanisława. Subiekt zaproponował Szumanowi spacer. Musiałem być bardzo nietrzeźwy, skoro przywidziało mi się, że pan Leon proponuje, aby kto z teraźniejszych skoczył z Nowego Zjazdu na bruk idącej pod nim ulicy, i że na to wszyscy umilkli jak jeden mąż, a wielu pochowało się za beczki... Wydawało się mu, że jego lustrzane odbicie to prawdziwa osoba. W liście od Rzeckiego bohater dowiedział się o poznanej poprzez subiekta pani Stawskiej. Łęcka sądziła, że prezesowa zapisała majątek Kaziowi, lecz ta, przyznając mu tylko tysiąc rubli rocznie dożywotniej renty, całą resztę przeznaczyła „na podrzutków i nieszczęśliwe matki”. Wyjechali na grzybobranie. Podczas trwającego karnawału triumfy w salonach święciła znowu panna Izabela. Po opuszczeniu pociągu błądził po nasypie wzdłuż stacji.

[52110] [52111] [52112] [52113] [52114] [52115] [52116] [52117] [52118] [52119] [52120] [52121] [52122] [52123] [52124] [52125] [52126] [52127] [52128] [52129] [52130] [52131] [52132] [52133] [52134] [52135] [52136] [52137] [52138] [52139] [52140] [52141] [52142] [52143] [52144] [52145] [52146] [52147] [52148] [52149] [52150] [52151] [52152] [52153] [52154] [52155] [52156] [52157] [52158] [52159] [52160] [52161] [52162] [52163] [52164]