Lalka dla odważnych
Radca opowiadał jak półtora roku temu, po czterech latach małżeństwa, Minclowa zmarła, zostawiając mężowi sklep i trzydzieści tysięcy rubli w gotówce (na tę sumę pracowały dwa pokolenia Minclów): „Ten jednak, wariat, rzucił wszystko i pojechał robić interesa na wojnie. Poza tym można było dostrzec stojące w kącie pudło z gitarą, kanapę, blaszaną miednicę pod piecem , a ponadto starą szafę. U ojca z kolei to portrety Napoleona zdobiły szare wnętrze czterech ścian: „Był tam jeden Napoleon w Egipcie, drugi pod Wagram, trzeci pod Austerlitz, czwarty pod Moskwą, piąty w dniu koronacji, szósty w apoteozie”.. Gościem był również doktor Szuman, który w rozmowie z Rzeckim rozwodził się nad dwoistością natury Stacha. Gdy hrabia oznajmił, że baron jest gotów przeprosić Wokulskiego listownie, pan Ignacy nie wyraził zgody. Po śnie, w którym Wokulski opiekował się jej domem, dbał o posag, postanowiła zaprosić go na obiad (ażeby wykorzystać jego świetny charakter). Rozdział XVI „Ona” i „On” – i ci inni. Zdecydował, że odda za inkasenta pieniądze dla spółki, a on kiedyś mu je zwróci (Rzecki nie był zadowolony z takiego rozwiązania). Gdy poszedł do mecenasa, zastał tam Żyda Szlangbauma. Spacerował, a w kilka chwil dostrzegł Łęcką z ojcem i hrabiną. W końcu postanowił, że sam pójdzie do sądu w czasie licytacji i tam na własne oczy skonfrontuje pogłoski z prawdą. Krzeszowska z kolei, gotowa zapłacić cenę siedemdziesięciu tysięcy, była non stop przebijana przez Żyda Szlangbauma, który w efekcie nabył budynek za dziewięćdziesiąt tysięcy. Zdziwiona jego chłodem, pobiegła do ojca, lecz Łęcki nie był w stanie wyjaśnić jej przyczyn takiego zachowania bohatera.
Subiekt odwiózł zmienionego towarzysza na dworzec. Subiekt zaproponował Szumanowi spacer. Pewnego wieczoru Ignacego niespodziewanie odwiedził dawny znajomy, niewidziany od piętnastu lat - kiper Machalski (byli razem na Węgrzech, a w późniejszym czasie pracowali w Łodzi).. - Ja - odpowiedział jakiś nieomalże obcy mi głos. Przez zaborczość i zazdrość posunęła się dosłownie do śledzenia, choćby Wokulski nie dawał jej powodów do takiego zachowania, był na właściwie każde jej skinienie.. Zdenerwowany wybiegł z pokoju i poszedł na spacer. Musiał przejąć obowiązki Suzina, który wyjechał w celu załatwienia pozostałych interesów, radząc uprzednio przyjacielowi, by nie zawracał sobie głowy Łęcką, ponieważ był kupcem z dużą sumą kasy (zwróciły mu się wydatki poniesione uprzednio w Olsztynie). Nowy znajomy opowiedział, że mieszka u prezesowej już dwa miesiące, ponieważ oświadczył się młodziutkiej Ewelinie Janockiej, wnuczce starszej pani. Pokazał Wokulskiemu cztery pudełka, w których zostały szafiry (w bransolecie, broszy, naszyjniku oraz dodatkowo kolczykach) dla narzeczonej. Zdziwiona nieobecnością swego galanteryjnego amanta przy powitaniu, Łęcka udała się na odpoczynek. Kobieta dostrzegła w galanteryjnym kupcu wartościowego i silnego mężczyznę, a on w niej anielskie serce. Rozdział XII Pogodzeni małżonkowie. Bohater czuł się zdruzgotany i wykończony psychicznie. Czując, że traci pamięć – przypominał sobie tabliczkę mnożenia.
[8790] [8791] [8792] [8793] [8794] [8795] [8796] [8797] [8798] [8799] [8800] [8801] [8802] [8803] [8804] [8805] [8806] [8807] [8808] [8809] [8810] [8811] [8812] [8813] [8814] [8815] [8816] [8817] [8818] [8819] [8820] [8821] [8822] [8823] [8824] [8825] [8826] [8827] [8828] [8829] [8830] [8831] [8832] [8833] [8834] [8835] [8836] [8837] [8838] [8839] [8840] [8841] [8842] [8843] [8844]