Lalka dla odważnych
. Starszy pan wpoił synowi fascynację wybitnym Francuzem. Nie dziw, że pan Tomasz po śmierci wielkiego króla przez dwa miesiące nosił na kapeluszu krepę”. W ich rękach stalowe szyny zwijają się jak wstążki. W Wielką Środę o jedenastej rano panna Izabela z Florentyną pojechały powozem do sklepu Stanisława Wokulskiego. Przypomniał sobie, jak znajomy wspominał o bulwarach znajdujących się w tamtej części Warszawy i postanowił je obejrzeć. Pani Meliton, w młodości nauczycielka, a współcześnie swatka, miała ciężkie życie. Przed zobaczeniem zwierzęcia Wokulski uregulował jeszcze dług barona u dyrektora stajni za opiekę i schronienie dla konia, prosząc jednocześnie, by na wyścigi wyprowadzano go bezimiennie. Bohater nie odmówił. Była zawiedziona. Nazajutrz wezwał furmana Wysockiego i zapytał, czy przy jego mieszkaniu nie ma wolnego pokoju do wynajęcia dla uczciwej szwaczki. Natychmiast udała się do ojca, też zdziwionego tą informacją, i po chwili oboje zaczęli kojarzyć i łączyć fakty. Stach odjechał, nie podając terminu powrotu. Kiper cieszył się, że choć jeden subiekt byłby uczony.
Na inne uczucia mogła liczyć Małgorzata Mincell, która w zdecydowanej większości przypadków zapraszała najpierw Ignacego i Stacha do siebie na herbatę, aby po pewnym czasie ograniczyć zaproszenie wyłącznie dla tego drugiego. Pewnego razu kiper zaprosił Ignacego i Stacha do swej piwnicy. Spojrzałem. Z nierzadko przyzwyczaił się do tego „dziwnego” aglomeracje, dużo zwiedzał, chodził w najodleglejsze miejsca , a oprócz tego do teatru, kawiarni, muzeów. Dalski był nieprawdopodobnie zakochany w dziewczynie. Rozdział IV Wiejskie rozrywki W Zasławku Wokulski zastał całą galerię arystokratycznych typów. Wiedział już, że panienka wychodzi za Dalskiego z litości i wyrachowania, a tak realnie kocha tego drugiego. Rozdział VI Lasy, ruiny i czary. Zaczęła czynić mu ewidentne nadzieje. Od tamtej chwili dziewczynka zapragnęła posiadać podobną. Wąsowska powtórzyła opinię starszej pani, według której Izabela nie zasługiwała na Wokulskiego, ponieważ był za genialny dla niej - rozpieszczonej panny. Powoli zaczęła do niego docierać prawda o Izabeli… Po powrocie do lokalu zastał Węgiełka, chcącego się pożegnać przed powrotem do Zasławia. W przedziale Stanisław był świadkiem angielskojęzycznej rozmowy Izabeli i Starskiego, którzy nie podejrzewali, że Wokulski nauczył się tego języka u rodowitego Anglika – Collinsa. W gorączce uniesienia i wzburzenia Stanisław na najbliższej stacji poprosił konduktora, żeby ten przyniósł mu fikcyjny telegram wzywający do natychmiastowego powrotu do Warszawy. W myślach był na siebie zły za romantyczny idealizm, który spowodował ubóstwianie niegodnej tego kobiety. Czując, że traci pamięć – przypominał sobie tabliczkę mnożenia.
[41669] [41670] [41671] [41672] [41673] [41674] [41675] [41676] [41677] [41678] [41679] [41680] [41681] [41682] [41683] [41684] [41685] [41686] [41687] [41688] [41689] [41690] [41691] [41692] [41693] [41694] [41695] [41696] [41697] [41698] [41699] [41700] [41701] [41702] [41703] [41704] [41705] [41706] [41707] [41708] [41709] [41710] [41711] [41712] [41713] [41714] [41715] [41716] [41717] [41718] [41719] [41720] [41721] [41722] [41723]