Lalka dla odważnych
.. Powoli zbudziła się w nim głucha tęsknota do tych krajobrazów, więc postanowił, natychmiast po powrocie Wokulskiego, wyjechać gdzieś na całe lato”. Choć był to sklep kolonialno-galanteryjno-mydlarski, to jego wnętrze było ponure. Widząc, że jedno ziarno upadło na kontuar (stary miał w chwili obecnej oczy zamknięte), podniosłem je nieznacznie i zjadłem.. Izabela Łęcka była ładną kobietą, wychowaną w komfortowych zobowiązaniach, sypiającą w puchach, mającą wszystko, o czym mogła zamarzyć. Nie istniały pory dnia, gdyż nieraz poprzez całe miesiące kładła się spać o ósmej rano, a jadała obiad o drugiej po północy. Po obiedzie panna Łęcka otrzymała drugi list od ciotki (hrabina przepraszała za ofertę w sprawie sreber , a oprócz tego donosiła, iż Wokulski zaofiarował kolejną sumę wspomagającą jej działalność dobroczynną – zobowiązał się pokryć koszty odrestaurowania i wystroju grobu w kościele). Po wylewnym podziękowaniu, Wokulski zawrócił. Następnego dnia, gdy już miał wychodzić, niespodziewanie odwiedził Wokulskiego poznany u Karolowej książę z zaproszeniem do siebie. Panna Łęcka dużo rozmyślała o Wokulskim, który cały czas ją zaskakiwał. Nie potrafiła zrozumieć, jak potrafił zjednywać sobie osób. U Karolowej miał pojawić się Rossi – tragik i artysta włoski, którego obie panie poznały dosyć dawno podczas pobytu w Paryżu.
Opowiedziała o liście, który przysłał jej Krzeszowski i szacunku, z jakim wyraża się o jej gościu baron. Non stop nie opuszczały go koncepcji, iż powinien sobie zasłużyć na pannę Izabelę. Gdy poszedł do mecenasa, zastał tam Żyda Szlangbauma. Adresatka listu była wstrząśnięta jego treścią. Po tym zapewnieniu goście dłużnika wyszli. Na koniec rozmowy Łęcki zaciągnął jeszcze kredyt u Wokulskego na bardzo dogodny %. Przypomniały mu się czasy młodości, gdy w roku 1857, pracując w winiarni u Hopfera, 1-szy raz spotkał się z przyjacielem. Mówiła Stasiowi o osobistych uczuciach, lecz spotykała się z obojętnością. Zgodny chór jednakże osłabnął, gdy pan Leon zaczął tłomaczyć, że należałoby nareszcie wypróbować owej gotowości do czynu. Austriacy, a raczej Węgrzy, weszli do Bośni i Hercegowiny… Stach pisał do niego, aby zajął się kamienicą zakupioną od Łęckich. Uprzednio zapytał pana Klejna, wynajmującego tam dom, o drogę. Zaprosił do siebie Ochockiego, opowiadając o wynalazku widzianym w Paryżu, który zaskoczy każdego. Od Ochockiego dowiedział się z kolei o rozejściu barona Dalskiego z żoną Eweliną, czego przyczyną był jej romans z Kazimierzem (baron dosłownie pojedynkował się, niemniej jednak na szczęście żaden z nich nie zginał) , a ponadto o próbach obalenia testamentu prezesowej przez Starskiego, który uciekł za granicę ścigany przez wierzycieli. Spotkał się jeszcze dwa razy z Wąsowską, adwokatem i rejentem, a po uregulowaniu wszystkich spraw wyjechał, a jego majątek (sprzęty, konie, powóz i inne rzeczy) wykupił Henryk Szlangbaum. Rozdział XVII Relacja narratora w trzeciej osobie. Julian a przy tym nazwał pana Ignacego ostatnim romantykiem i obwieścił wszystkim nowinę o swoim planowanym wyjeździe do Paryża.
[40424] [40425] [40426] [40427] [40428] [40429] [40430] [40431] [40432] [40433] [40434] [40435] [40436] [40437] [40438] [40439] [40440] [40441] [40442] [40443] [40444] [40445] [40446] [40447] [40448] [40449] [40450] [40451] [40452] [40453] [40454] [40455] [40456] [40457] [40458] [40459] [40460] [40461] [40462] [40463] [40464] [40465] [40466] [40467] [40468] [40469] [40470] [40471] [40472] [40473] [40474] [40475] [40476] [40477] [40478]