Lalka dla odważnych
W tej samej chwili dało się zauważyć, iż najlepsze podejście do klientów i dar przekonywania do zakupu produktów miał Mraczewski. Coraz najczęściej spotykał we snach zielone pola i ciemne bory, po których błąkałby się, przypominając sobie młode czasy. Prócz Ignacego pracowało tam dwóch krewnych posiadacza: trzydziestokilkuletni Franc Mincel („dostawał” od starego za palenie fajki w sklepie) oraz Jan Mincel (ten z kolei obrywał za podkradanie kolorowego papieru, na którym pisał miłosne liściki do kobiet). Chciałem w tym momencie wyjąć pestkę, która wcisnęła się mi między zęby, gdy uczułem na plecach coś jakby mocne dotknięcie rozpalonego żelaza”. Jak gracz, któremu dziesięć razy z rzędu wychodzi ten sam numer w rulecie.”.. Skierował osobiste kroki ulicą Karową w kierunku Wisły. Pan Ignacy zachwycał się nowym sklepem, położonym przy Krakowskim Przedmieściu. Drugim tematem, o którym czytał Wokulski, była klacz Krzeszowskich, którą baronowa odkupiła od męża i wystawiła do wyścigu. Zjawił się o umówionej godzinie. Na pytanie o sposobność podziękowania za jego obecne uprzejmości, rycerskim tonem poprosił o zezwolenie służenia jej w każdej sytuacji i we wszystkim, po czym pożegnał się i wyszedł. Łęcki poprosił go o wypłacanie pięciu tysięcy procentu z góry, i poinformował, że nie będzie ich stać na planowany wyjazd do Paryża, wobec czego Wokulski zobowiązał się pokryć wszystkie koszty wspólnej podróży. Poinformował Ignacego, który czuł, że Stachowi dolega „(…) nienajlepsza miłość”, że w banku są odłożone pieniądze na prowadzenie interesu.
W większości wypadków odwiedzał go ojciec, zabierając mu zarobione pieniądze. A przy tym dowiedział się, że przecieka dach oraz dodatkowo, że ani jedna osoba nie wywozi śmieci. Twierdziła, że jej mąż posyła kwiaty pewnej pani z tego budynku, która się źle prowadzi. Z kolei w profesorze, po rozmowach z Polakiem, wzmocniło się przekonanie o destrukcyjnym wpływie miłości. Schował podarunek z złoty medalion, który zawiesił na szyi jako szkaplerz. Bohater dowiedział się mnóstwa nowych rzeczy. W chwili, gdy Wokulski z panią Wąsowską galopowali konno do majątku, do Zasławka przyjechała panna Izabela Łęcka (wiedziała, kogo tu zastanie - ciotka poinformowała ją o przyjeździe Stanisława w liście). Kolejne trzy rozdziały powieści zajmują zapiski starego subiekta. Z kolei zasadniczy bohater przeżywał kolejne rozterki miłosne – nie dostał zaproszenia na bal u księcia, jeszcze większą dezorientację wywołało w nim nadejście spóźnionego bileciku na dzień przed przyjęciem, co było wyrazem lekceważenia jego osoby. W imieniu bohatera stary subiekt zachęcił Helenę do otwarcia swego swojego sklepu (na który Stanisław dał fundusze). Rozmowa z nią była dalszym bodźcem wyrywającym go z otępienia. Baronowa Krzeszowska bardzo się zmieniła, czuła się samotna w wielkim mieszkaniu. Wokulski z przyjemnością skorzystał z propozycji, zarezerwował dosłownie wagon salonowy, lecz jego szczęście popsuł dołączający do wycieczki Kazio Starski (jechał przez Karków do Wiednia). Po jakimś czasie otworzył list z Paryża, który otrzymał niedawno. To skłoniło go do wygłoszenia zdania na zagadnienie upadłej arystokracji, polskim społeczeństwie pozbawionym inteligencji , a dodatkowo sile żydowskiego narodu. Gdy pan Ignacy, podupadający na zdrowiu i tęskniący za Augustem Katzem, zachęcał go do złożenia wizyty pani Helenie, ten puszczał jego ofertę mimo uszu i obwieścił planowany wypad w interesach do Moskwy.
[31879] [31880] [31881] [31882] [31883] [31884] [31885] [31886] [31887] [31888] [31889] [31890] [31891] [31892] [31893] [31894] [31895] [31896] [31897] [31898] [31899] [31900] [31901] [31902] [31903] [31904] [31905] [31906] [31907] [31908] [31909] [31910] [31911] [31912] [31913] [31914] [31915] [31916] [31917] [31918] [31919] [31920] [31921] [31922] [31923] [31924] [31925] [31926] [31927] [31928] [31929] [31930] [31931] [31932] [31933]