57903 możliwość

Lalka dla odważnych

Zajmował ponure mieszkanko z oknem wychodzącym na podwórze, z widokiem na mur stojącego naprzeciwko mieszkania. Gdzież prawda?.. W pewnej chwili Wokulski zapytał o niejakiego Łęckiego, na co przyjaciel poinformował, iż to bankrut i w tym roku jego kamienica, w której zajmował ogromne mieszkanie, zostanie zlicytowana. Odebrać je będziesz mogła, kiedy zechcesz, a w razie mojej śmierci wręcz bez zwracania pożyczki” oraz dodatkowo informowała, że Wokulski ofiarował jej tysiąc rubli na ochronkę dla dzieci. Patrząc na dzielnicę nędzy: Powiśle, obserwował rudery i lepianki, które zajmowali biedacy bez pracy i pieniędzy. Uczuć osobistych nie nazwałby miłością i ogólnie rzecz biorąc nie był oczywisty, czy dla oznaczenia ich istnieje w ludzkim języku stosowny wyraz. Wokół damy kręcił się pan Mraczewski, pomagając w wyborze. Poprzez całą tę scenę małżeństwo nie zamieniło ze sobą ani słowa. Rzecki, zmęczony wędrówką i przeżyciami ostatnich lat, odnalazł spokój w bezpiecznych i jednostajnych obowiązkach związanych z prowadzeniem sklepu. Mniej więcej południa, jadąc do adwokata, obejrzał z ulicy ową kamienicę. Ujrzał powóz, w którym siedziała panna Łęcka z ojcem, hrabina i prezesowa. Za parę dni do Lasku Bolońskiego zajechały powozy. Poszedł na spacer nad Wisłę, gdzie rozważał sens własnej miłości, zastanawiał się nad powodami zaproszenia na obiad oraz jak posiada się zachować i w co ubrać.

Do spotkania natomiast nie doszło, ponieważ służący Krzeszowskiego powiedział, że pan jest chory i nikogo nie przyjmuje. Nie wiedział jeszcze, jak bardzo się mylił… Rozdział XIX Pierwsze ostrzeżenie. Mówił, że to wielka i jedyna okazja, i wyłącznie głupiec aby ją przepuścił. Ignacy był oburzony łatwością, z jaką przyjaciel dał się omotać, nie czując co więcej, że się zatraca. Gdy ojciec się położył, zaczęła podejrzewać, iż zbliża się nieuchronnie termin jej zamążpójścia (nie brała pod uwagę Wokulskiego). Była przerażona rozmiarem długów. Rozmawiali o Wokulskim, nieszczęśliwej i chorej miłości, w której się zatracał, o źle ulokowanych uczuciach. Po pożegnaniu i umówieniu się na godzinę szesnastą na sesję z kupcami, Suzin wyszedł, a Wokulskiego znowu dopadły omamy. W przypływie myśli na zagadnienie Łęckiej, wmawiał sobie, że Starski, Ochocki, Rossi to jej kochankowie. Losy kamienicy rozstrzygnęły się definitywnie, gdy Krzeszowska za sto tysięcy rubli odkupiła ją od Wokulskiego (przedtem próbowała zaniżyć cenę budynku, przysyłając najpierw listy z groźbami i pomówieniami, a w końcu własnego adwokata). W czasie Wielkiego Postu do Warszawy przyjechał słynny skrzypek Molinari. To wydarzenie spowodowało, ze bohater dostrzegł ślepy zachwyt Łęckiej podrzędnym skrzypkiem, do którego garnęły się wszystkie kobiety. Zadłużony na trzydzieści dziewięć tysięcy rubli baron Krzeszowski powrócił do mieszkania z jedną walizką, wiernym służącym Leonem i kucharzem, co spowodowało koniec procesów żony z lokatorami. Wokulski z przyjemnością skorzystał z propozycji, zarezerwował nawet wagon salonowy, lecz jego szczęście popsuł dołączający do wycieczki Kazio Starski (jechał przez Karków do Wiednia). Po propozycji posiadacza lokalu mieszkalnego, odstąpił mężczyźnie indywidualne lokal. Julian dodatkowo nazwał pana Ignacego ostatnim romantykiem i obwieścił Tobie nowinę o swoim planowanym wyjeździe do Paryża.

[57848] [57849] [57850] [57851] [57852] [57853] [57854] [57855] [57856] [57857] [57858] [57859] [57860] [57861] [57862] [57863] [57864] [57865] [57866] [57867] [57868] [57869] [57870] [57871] [57872] [57873] [57874] [57875] [57876] [57877] [57878] [57879] [57880] [57881] [57882] [57883] [57884] [57885] [57886] [57887] [57888] [57889] [57890] [57891] [57892] [57893] [57894] [57895] [57896] [57897] [57898] [57899] [57900] [57901] [57902]