3837 mnóstwem

Lalka dla odważnych

Uczęszczał najpierw do Szkoły Przygotowawczej, a po pomyślnie zdanych egzaminach końcowych do Szkoły Głównej, którą rzucił po roku nauki i wyjechał do Irkucka. Musieli wrócić przed piętnastą... Podkreślił, iż wszystko robił uczciwie i że jego pieniądze nie są naznaczone oszustwem: „- Nie bój się - ciągnął Wokulski.. W następnej części rozmowy Karolowa zaprosiła bohatera do siebie na święcone, po czym mężczyzna pożegnał się i odszedł do bocznej nawy. Miejscem, w którym pracował przed wyjazdem kierował wówczas już Jan Mincel, świeżo poślubiony małżonek Małgorzaty Pfeifer. Donosiła mu o terminach i ulubionych miejscach jej spacerów, a wtedy on aranżował niby przypadkowe spotkania. Głowę zaprzątała mu tylko jedna pomysł – nie zdąży na „przypadkowe spotkanie” z ukochaną. W drodze Ochocki opowiedział odrobinę o sobie. Była nauczycielka przewidywała, że gdyby Wokulski kupił i kamienicę, i klacz, to bez wątpienia wkradłby się w łaski Izabeli. Stanisław poczuł się szczęśliwy… Rozdział XIV Dziewicze marzenie. Nazajutrz poszedł do fryzjera, założył garnitur frakowy i pojechał do Łęckich.

Florentyna zaprosiła do stołu. Do spotkania jednak nie doszło, ponieważ służący Krzeszowskiego powiedział, że pan jest chory i nikogo nie przyjmuje. Budynek miał być kupiony dla Wokulskiego, ale nie przez niego, gdyż figurantem na licytacji miał być Szlangbaum. Wydedukował sobie, że Wokulski ze 100% pewnością nie zrobiłby takiego głupstwa i nie stracił tylu kasy w złym interesie. Zaskoczony niezadowoleniem Łęckiego, Wokulski troskliwie okładał go kompresami (pan Tomasz był bliski zapaści) i wyznaczył szczególnie wysoki % od powierzonego kapitału. Machalski powiedział wtedy Rzeckiemu, że Stach zna się na mechanice i zamierza wyjechać do Kijowa na uniwersytet. Odezwał się dopiero po dwóch latach pisząc, że jest w Irkucku. W rozmowie z rządcą Wirskim (zdeklasowany obywatel ziemski , a oprócz tego żołnierz wojen napoleońskich) okazało się również, że tożsamo jak pan Ignacy, walczył kiedyś w bitwie pod Magentą i był bonapartystą. Mężczyźniudali na przegląd lokatorów. Kobietawyraźnie przypadła mu do gustu i rozumiał, jak niełatwo jest jej żyć, niewiedząc, czy jej mąż żyje. Pewnego dnia pomiędzy interesantów, w salonie przyjęć odwiedził Wokulskiego uczony o tajemniczym niemieckim nazwisku Geist (słyszał, że Polak latał kiedyś balonem i interesował się naukowymi odkryciami). Geist pokazał Wokulskiemu swój wynalazek – metal lżejszy od powietrza, co bardzo zafascynowało bohatera. Tym samym Izabela nie mogła liczyć na oświadczyny Starskiego, który już kiedyś zapowiedział, że nigdy nie poślubiłby „gołej panny”. Gdy Stanisław dowiedział się o przyjeździe kobiety, był tak przejęty, iż nerwy odmawiały mu posłuszeństwa. Rozdział VI Lasy, ruiny i czary. Niecne plotki doszły także do uszu Ignacego Rzeckiego i wywołały w starszym mężczyźnie falę przygnębienia.

[3782] [3783] [3784] [3785] [3786] [3787] [3788] [3789] [3790] [3791] [3792] [3793] [3794] [3795] [3796] [3797] [3798] [3799] [3800] [3801] [3802] [3803] [3804] [3805] [3806] [3807] [3808] [3809] [3810] [3811] [3812] [3813] [3814] [3815] [3816] [3817] [3818] [3819] [3820] [3821] [3822] [3823] [3824] [3825] [3826] [3827] [3828] [3829] [3830] [3831] [3832] [3833] [3834] [3835] [3836]