Lalka dla odważnych
.. Powoli zbudziła się w nim głucha tęsknota do tych krajobrazów, zatem postanowił, natychmiast po powrocie Wokulskiego, wyjechać gdzieś na całe lato”. Pan Ignacy wspominał pokój ciotki, w którym wisiały obrazy świętych. Pan Domański proponował zabranie chłopca do osobistych biur (na stanowisko pomocnika woźnego). Rozdział IV Powrót W deszczowe i śnieżne, niedzielne popołudnie Ignacy Rzecki grał na gitarze i rozmyślał nad rychłym powrotem Wokulskiego.. Zarazem widok przedmiotów, wyrobionych nie wczoraj i mogących służyć kilku pokoleniom, nastrajał go na jakiś ton uroczysty”. Nie istniały pory dnia, gdyż nieraz poprzez pełne miesiące kładła się spać o ósmej rano, a jadała obiad o drugiej po północy.”. To wszystko przypominało mu spersonalizowane dzieciństwo i młodość, które upłynęły na ciężkiej pracy i nauce. Na drugi dzień, w Wielki Czwartek, do Wokulskiego przyszło małżeństwo Krzeszowskich (oddzielnie) z prośbą o ponowne przyjęcie Mraczewskiego. Dziewczyna w kilka chwil wahania zgodziła się i w zaciszu pokoju pana Ignacego opowiedziała nowopoznanemu mężczyźnie historię swojego życia. W liście pani Meliton donosiła o rychłej licytacji kamienicy Łęckich, na którą największą ochotę ma ich krewna, baronowa Krzeszowska.
Wokulski za tę zniewagę , a dodatkowo za impertynencje podstarzałego adoratora do panny Izabeli, wyzwał go na pojedynek. Rozdział XVII Kiełkowanie rozmaitych zasiewów i złudzeń Powrócił do lokalu mieszkalnego wieczorem. Po wejściu do domu bohater zabrał się do rachunków i postanowił, że złoży wizytę baronowi Krzeszowskiemu. Poinformował ją o wynajętym pokoju, dał pieniądze na zagospodarowanie, na maszynę do szycia, i zapewnił, ażeby o nic się nie martwiła (powiedział, ze ze stuprocentową pewnością znajdą się chętni na użytkowanie z ich krawieckich usług). Po powrocie do lokalu mieszkalnego Wokulski zlecił Obermanowi kupienie na jutrzejsze zilustrowanie w Teatrze Wielkim mnóstwa bukietów i wieńców kwiatów. Zaskoczony niezadowoleniem Łęckiego, Wokulski troskliwie okładał go kompresami (pan Tomasz był bliski zapaści) i wyznaczył zwłaszcza wysoki procent od powierzonego kapitału. Zubożały arystokrata wrócił do domu powozem Wokulskiego i opowiedział córce o wyniku licytacji. Rozdział XX Pamiętnik starego subiekta. Po zapytaniu o lokatorów, otrzymał informację, że połowa z nich płaci czynsz, a połowa nie. Wokulski pojechał do Paryża. Okazało się, że Starski to tonący w długach bankrut, widzący jedyne wybawienie w bogatej narzeczonej. W rozmowie z Wąsowską kapryśna Izabela szczyciła się faktem, iż owinięty dookoła jej palca Wokulski gotowy był rzucić do jej stóp cały swój zgromadzony majątek. Po opuszczeniu pociągu błądził po nasypie wzdłuż stacji. Bohater czuł się zdruzgotany i wykończony psychicznie. Niepokoił się zachowaniem Wokulskiego, gdyż od Szumana dowiedział się o zerwaniu zaręczyn z Łęcką. Po jakimś czasie otworzył list z Paryża, który otrzymał w ostatnim czasie.
[15002] [15003] [15004] [15005] [15006] [15007] [15008] [15009] [15010] [15011] [15012] [15013] [15014] [15015] [15016] [15017] [15018] [15019] [15020] [15021] [15022] [15023] [15024] [15025] [15026] [15027] [15028] [15029] [15030] [15031] [15032] [15033] [15034] [15035] [15036] [15037] [15038] [15039] [15040] [15041] [15042] [15043] [15044] [15045] [15046] [15047] [15048] [15049] [15050] [15051] [15052] [15053] [15054] [15055] [15056]