31924 mieszkaniu

Lalka dla odważnych

Wokulski przez szkło butelek Na początku 1878 roku świat nękały liczne problemy. Gdy zapytali Ignacego o jego zdanie, wyznał, iż „ciągnie” go sklepu Mincla na Podwalu, by uczyć się rzemiosła kupieckiego. Potem drzwiami od podwórka wbiegał stary Mincel mrucząc: Morgen!, poprawiał szlafmycę, dobywał z szuflady księgę, wciskał się w fotel i parę razy ciągnął za sznurek kozaka. Stary Mincel był fanatykiem pracy: nawet w niedzielę przesiadywał w sklepie. Rzecki dopiero po dłuższej chwili rozpoznał druha: „- Staś. To było powodem jego ciężkiej pracy i w konsekwencji poprawienia stanu spersonalizowanych funduszy: robił rachunki, odbierał towary… Ta praca była ucieczką przed samym sobą, przed zwariowaniem: „Niemniej jednak gdym oderwał się od interesów, a wręcz gdym na chwilę złożył pióro, czułem ból, jakby mi - czy ty rozumiesz, Ignacy ? - jakby mi ziarno piasku wpadło do serca. Poszła się położyć, ponieważ nie mogła już wysłuchiwać samych pochwał na temat Wokulskiego.. Gdy wyszła z kaplicy, zaprosił ją do lokalu Rzeckiego. Rzecki analizował ostatnie wydarzenia, między innymi fakt, iż poprzez nowy sklep przewijały się panny, wdowy, swatki, a dosłownie ojcowie panien na wydaniu – wszyscy oni mięli nadzieję na usidlenie jego przyjaciela, majętnego przedsiębiorcy. Wraz z panią Meliton zaplanował nonszalancki spacer po Łazienkach. W drodze Ochocki opowiedział trochę o sobie. W swej relacji nie zapomniał zaznaczyć pomocy Stanisława. Potem przyjmowała osób, którzy pożyczali kiedyś jej ojcu pieniądze, a aktualnie, dowiedziawszy się o sfinalizowanej sprzedaży majątku, przychodzili odzyskać swą własność.

Roztrząsanie tematu przerwało pojawienie się Żydów, ponownie przychodzących po pieniądze. Podał się za plenipotenta pana Tomasza. Zdziwiona jego chłodem, pobiegła do ojca, lecz Łęcki nie był w stanie wyjaśnić jej przyczyn takiego zachowania bohatera. Rzecki pisał, że dwa tygodnie temu Stach nagle wyjechał do Paryża, a przed podróżą wezwał go do siebie i polecił, żeby już nie robił tajemnicy z faktu kupna kamienicy. Machalski powiedział wówczas Rzeckiemu, że Stach zna się na mechanice i zamierza wyjechać do Kijowa na uniwersytet. W 1861 roku Ignacy zabrał Wokulskiego do siebie i tym samym Wokulski zaczął pracę u Mincla. Ponieważ gościnny Machalski już na schodach przyjął nas ogromnymi kielichami wina (i to wcale dobrego), a mnie wziął w priorytetową opiekę, muszę zatem przyznać, że od razu zaszumiało mi w głowie, a w kilka minut w późniejszym czasie byłem kompletnie zapity.. Przy dogorywającej świeczce stał Wokulski. Z zewnątrz trzypiętrowy budynek nie prezentował się najlepiej. Wokulski po raz 1szy został z ukochaną realnie sam na sam. Kazimiera opowiadała, jak przy łóżku chorej prezesowej czuwał Starski w oczekiwań na pierwsze miejsce w jej testamencie. Wieczorami odwiedzał panią Stawką, poprzez co coraz bardziej widział negatywne cechy Łęckiej (ujawniały się w kontraście z dobrą i prostolinijną naturą pani Heleny). Ci zaczęli plotkować, iż była utrzymanką Stanisława. W imieniu bohatera stary subiekt zachęcił Helenę do otwarcia swego swojego sklepu (na który Stanisław dał fundusze). Co więcej około dwunastu tysięcy rubli przeznaczył na gratyfikacje dla inkasentów, woźnych, parobków i furmanów, a Węgiełkowi wyprawił huczne wesele, dał kilkaset rubli w prezencie i trzymał do chrztu urodzoną w tym okresie czasu córeczkę furmana Wysokiego (ponieważ dano jej imię Izabela, złożył dla dziewczynki pięćset rubli jako posag).

[31869] [31870] [31871] [31872] [31873] [31874] [31875] [31876] [31877] [31878] [31879] [31880] [31881] [31882] [31883] [31884] [31885] [31886] [31887] [31888] [31889] [31890] [31891] [31892] [31893] [31894] [31895] [31896] [31897] [31898] [31899] [31900] [31901] [31902] [31903] [31904] [31905] [31906] [31907] [31908] [31909] [31910] [31911] [31912] [31913] [31914] [31915] [31916] [31917] [31918] [31919] [31920] [31921] [31922] [31923]