2150 mieszkalny

Lalka dla odważnych

Byli w gronie nich ajent handlowy Szprot, fabrykant powozów pan Deklewski oraz dodatkowo radca Węgrowicz. Ciotka była praczką, a ojciec, chcąc wykorzystać maksymalnie czas, zajmował się klejeniem kopert. Potem drzwiami od podwórka wbiegał stary Mincel mrucząc: Morgen!, poprawiał szlafmycę, dobywał z szuflady księgę, wciskał się w fotel i parę razy ciągnął za sznurek kozaka. Stary Mincel był fanatykiem pracy: dosłownie w niedzielę przesiadywał w sklepie.. To było powodem jego ciężkiej pracy i w konsekwencji poprawienia stanu swoich funduszy: robił rachunki, odbierał produkty… Ta praca była ucieczką przed samym sobą, przed zwariowaniem: „Ale gdym oderwał się od interesów, a dosłownie gdym na chwilę złożył pióro, czułem ból, jakby mi - czy ty rozumiesz, Ignacy ? - jakby mi ziarno piasku wpadło do serca. Drzewo znajomej formy, jakiś obdarty pagórek, kolor obłoku, przelot ptaka, dosłownie powiew wiatru bez żadnego zresztą powodu budził we mnie tak szaloną rozpacz, że uciekałem od ludzi. Rozdział VI W jaki metodę nowi inni ludzie pojawiają się nad starymi horyzontami." Choćby Izabela domyślała się trudnego położenia swej rodziny, to jej duma nie pozwalała pogodzić się z nową sytuacją.. Chciał spostrzec płat nadrzecznej kuli ziemskiej zasypanej śmieciami. Gospodarz poprosił, by gość wypowiedział się o handlu z Rosją okowitą i zbożem, na co Wokulski stwierdził, iż zna się tylko na handlu towarami (perkalem), opowiadając, jak można na tym zajęciu zarobić. Obecny na spotkaniu pan Łęcki, gorący zwolennik poczynań Stanisława, przedstawił mu młodzieńca ze swego rodu, Juliana Ochockiego. Drugim tematem, o którym czytał Wokulski, była klacz Krzeszowskich, którą baronowa odkupiła od męża i wystawiła do wyścigu.

Stanisław przystał na tę ofertę i złożył wizytę Żydowi, którego poprosił o wzięcie udział w licytacji budynku i jego kupno za dziewięćdziesiąt tysięcy rubli (miał zrobić to w jego imieniu, niemniej jednak w zupełnej tajemnicy). Po powrocie do sądu zastał już tam tłum ludzi, często starozakonnych. Gdy ojciec się położył, zaczęła podejrzewać, iż zbliża się nieuchronnie termin jej zamążpójścia (nie brała pod uwagę Wokulskiego). Zapytała, czy to prawda, że kupił ich kamienicę i skupuje ich rzeczy. Nagle w czasie rozmowy w salonie pojawił się Starski. Przypomniały mu się czasy młodości, gdy w roku 1857, pracując w winiarni u Hopfera, 1szy raz spotkał się z przyjacielem. Po uczcie w piwnicy Stach poprzez kilka dni nie pokazał się w mieszkaniu. Pewnego dnia Staś całkiem zniknął dwóch oczu niepokojącemu się subiektowi. Schował podarunek z złoty medalion, który zawiesił na szyi jako szkaplerz. Dalski był niebywale zakochany w dziewczynie. Aktualnie w majątku przebywała jego narzeczona, Julian Ochocki, Kazimierz Starski (zalecający się do wdowy Wąsowskiej, właścicielki ogromnego majątku), a odwiedzał go w ogromnej liczbie przypadków pan Łęcki z córką. Rozdział VII, VIII, IX Pamiętnik starego subiekta. Ta opowiedziała mu pewnego dnia o jednej ze swych wizyt u baronowej Krzeszowskiej, która pokazała małej Helence atrakcyjną lalkę należącą niegdyś do jej nieżyjącej córki. Przyznał, iż niestety polskie realia przenigdy nie pozwolą odnieść sukces wybitnej jednostce. Arystokratka zapewniła go, iż zachowanie kuzynki na raucie z Molinarim było tylko odwetem za zainteresowanie Stanisława panią Heleną i podkreśliła, iż Łęcka darzy skrzypka wyłącznie pogardliwym stosunkiem. Baronowa Krzeszowska bardzo się zmieniła, czuła się samotna w wielkim mieszkaniu.

[2095] [2096] [2097] [2098] [2099] [2100] [2101] [2102] [2103] [2104] [2105] [2106] [2107] [2108] [2109] [2110] [2111] [2112] [2113] [2114] [2115] [2116] [2117] [2118] [2119] [2120] [2121] [2122] [2123] [2124] [2125] [2126] [2127] [2128] [2129] [2130] [2131] [2132] [2133] [2134] [2135] [2136] [2137] [2138] [2139] [2140] [2141] [2142] [2143] [2144] [2145] [2146] [2147] [2148] [2149]