Lalka dla odważnych
Przy tym można było dostrzec stojące w kącie pudło z gitarą, kanapę, blaszaną miednicę pod piecem , a oprócz tego starą szafę. Po tych czynnościach Rzecki zapisywał w notesie zamysł dnia. Choćby był to sklep kolonialno-galanteryjno-mydlarski, to jego wnętrze było ponure.. Ignacy wziął klucze i obaj udali się do sklepu. Zamykając się w świecie luksusu i zachcianek, nie znała prawdziwych realiów życia: „Dla niej nie istniały pory roku, tylko wiekuista wiosna, pełna łagodnego światła, żywych kwiatów i woni. Sytuacji nie poprawiał fakt, iż hrabina systematycznie wypominała dziewczynie, iż ta nie wyszła dotychczas za mąż i w ten sposób nie pomogła ojcu: „Marszałek nie jest wprawdzie Adonisem, no - ale. Zrobiła na nim szczególne złudzenie." - pytał się w duchu, nie mogąc od niej oczu oderwać. W drodze Ochocki opowiedział odrobinę o sobie. Wiedział, iż te dwie sprawy musi załatwić anonimowo. Bez ustanku nie opuszczały go koncepcji, iż powinien sobie zasłużyć na pannę Izabelę. Nazajutrz wezwał furmana Wysockiego i zapytał, czy przy jego mieszkaniu nie posiada wolnego pokoju do wynajęcia dla uczciwej szwaczki. Łęcka rozprawiała o Rossim, niedocenianym poprzez Warszawiaków wielkim artyście.
Z wywodów ojca Łęcka nie mogła pojąć, w jaki metodę, gdy od trzydziestu tysięcy dają dziesięć %, on otrzymał od Wokulskiego aż trzydzieści 5. Na koniec rozmowy Łęcki zaciągnął jeszcze kredyt u Wokulskego na bardzo dogodny %. Gdy do ojca Izabeli przyszli lekarze na konsylium, ona w przedpokoju czekała na wybawiciela ich rodziny z oburzoną miną. Zapytała, czy to prawda, że kupił ich kamienicę i skupuje ich rzeczy. Usłyszała, że w nocy wyjeżdża do Paryża. W pamięci utkwił mu priorytetowo pewien epizod związany z poznaniem Stacha: gdy kiedyś, na zaproszenie kipera, zszedł do jego piwnicy, 1-szy raz ujrzał tam Wokulskiego z ojcem (wydającym wszystkie pieniądze na proces, twierdząc, że odzyska wspaniała po dziadku). Rzecki wspominał, ze u Hopfera był też dwudziestoletni młodzieniec – Leon, chłopak bardzo zdolny i motywujący Stacha do dalszej nauki. To spowodowała nić sympatii, która zawiązała się między nimi (Rzecki obiecał wręcz, że Stach umorzy dług Wirskiemu za komorne). Jej mąż Ludwik, oskarżony o morderstwo na lichwiarce, uciekł za granicę, a gdy prawdziwego mordercę znaleziono, a jego uniewinniono, nie dał znaku życia. Z w pewnych przypadkach przyzwyczaił się do tego „dziwnego” ośrodki miejskie, dużo zwiedzał, chodził w najodleglejsze miejsca , a oprócz tego do teatru, kawiarni, muzeów. Dzięki temu wszystko wyjaśniło się na korzyść pani Stawskiej. Przyznał, iż niestety polskie realia nigdy nie pozwolą odnieść sukces wybitnej jednostce. Parę dni w przyszłości lokaj barona oznajmił powrót pana. Rozdział XIV Pamiętnik starego subiekta. Subiekt obserwował, jak Żyd, czując się posiadaczem w całkowitym tego wyrazu znaczenie, zachowywał się pogardliwie i arogancko wobec podwładnych, wyrzucił z pracy inkasenta za rzekomy brak właściwego szacunku. Na początku października adwokat Wokulskiego publicznie odczytał jego testament, z którego wynikało, że część majątku przypadała Ochockiemu, Rzeckiemu, pani Stawskiej, jak również Węgiełkowi , a dodatkowo braciom Wysockim.
[19058] [19059] [19060] [19061] [19062] [19063] [19064] [19065] [19066] [19067] [19068] [19069] [19070] [19071] [19072] [19073] [19074] [19075] [19076] [19077] [19078] [19079] [19080] [19081] [19082] [19083] [19084] [19085] [19086] [19087] [19088] [19089] [19090] [19091] [19092] [19093] [19094] [19095] [19096] [19097] [19098] [19099] [19100] [19101] [19102] [19103] [19104] [19105] [19106] [19107] [19108] [19109] [19110] [19111] [19112]