Lalka dla odważnych
”. Odebrać je będziesz mogła, kiedy zechcesz, a w razie mojej śmierci wręcz bez zwracania pożyczki” , a dodatkowo informowała, że Wokulski ofiarował jej tysiąc rubli na ochronkę dla dzieci.. Wokulski był zdziwiony, a jednocześnie rozczarowany tonem jej głosu i pogardą, która z niego biła podczas rozmowy: „Po całorocznej gorączce i tęsknocie przerywanej wybuchami szału skąd naraz ta obojętność? Gdyby można było jakiegoś człowieka nagle przerzucić z balowej sali do lasu albo z dusznego więzienia na chłodne obszerne pole, nie doznałby innych wrażeń ani głębszego zdumienia (... Poprzez całą tę scenę małżeństwo nie zamieniło ze sobą ani wyrazu. Subiekt wspominał czasy powstania na Węgrzech w latach 1846-1847, gdy podejmował bodaj bardzo ważne decyzje w swoim życiu. Po zakończeniu wspomnień, Rzecki zadał sobie wiele pytań odnośnie oryginalnego jak na kupca postępowania Wokulskiego, który kupił powóz i ogromne dom, zaopiekował się nierządnicą i dał pracę Wysockiemu. Po pożegnaniu ze zgromadzonymi nowo poznany młodzieniec zapytał kupca, czy ma możliwość mu towarzyszyć w drodze powrotnej. Stanisław poczuł się szczęśliwy… Rozdział XIV Dziewicze marzenie. W trakcie obiadu gość celowo używał noża do ryb, czym poruszył ukochaną. Rzecki w teatrze zauważył również Stanisława, a w loży Izabelę Łęcką, rozpromienioną podczas gry Rossiego. Po opuszczeniu gmachu sądu pan Ignacy odrobinę się uspokoił, przekonując się w duchu, iż ktoś napisał łatwe plotki w anonimie.
Rzecki zrozumiał wówczas, jak przyjaciel lekką ręką wydaje ciężko zarobione pieniądze, aby tylko się przypodobać Łęckiej. Z rozmowy przez Łęcką z kuzynem w języku angielskim, Stanisław zorientował się, iż nie zamierza wyjechać z nim do Paryża. Kasia, córka Hopfera, podkochiwała się w Stachu, dlatego również jej ojciec przymykał oko na fakt, iż młodzieniec kosztem edukacji zaniedbywał obowiązki. Rzecki wspominał, ze u Hopfera był także dwudziestoletni młodzieniec – Leon, chłopak bardzo zdolny i motywujący Stacha do dalszej nauki. W 1861 roku Ignacy zabrał Wokulskiego do siebie i tym samym Wokulski zaczął pracę u Mincla. Minclowa także chodziła nie dobra.. Podczas podróży wysłał zawiadomienie o swym przyjeździe do Suzina, i prosił, aby przyjaciel czekał na niego na dworcu w Paryżu. Zdenerwowany wybiegł z pokoju i poszedł na spacer. Dał wynalazcy trzysta franków, obiecując, że kiedyś zjawi się u niego jako pracownik. Zaprosił do siebie Ochockiego, opowiadając o wynalazku widzianym w Paryżu, który zaskoczy każdego. Plany Rzeckiego jednak się nie spełniły: przypadkiem ujrzał Stacha spacerującego pod oknami pałacu księcia, tęsknie spoglądającego w jego okna. Przyznał, iż niestety polskie realia przenigdy nie pozwolą odnieść sukces wybitnej jednostce. W imieniu bohatera stary subiekt zachęcił Helenę do otwarcia swego własnego sklepu (na który Stanisław dał fundusze). Arystokratka zapewniła go, iż zachowanie kuzynki na raucie z Molinarim było tylko odwetem za zainteresowanie Stanisława panią Heleną i podkreśliła, iż Łęcka darzy skrzypka tylko pogardliwym stosunkiem. Baronowa zaczęła po cichu spłacać długi męża, a on w swoim zwyczaju ożywił domowe pielesze wizytami ludzi z towarzystwa.
[42505] [42506] [42507] [42508] [42509] [42510] [42511] [42512] [42513] [42514] [42515] [42516] [42517] [42518] [42519] [42520] [42521] [42522] [42523] [42524] [42525] [42526] [42527] [42528] [42529] [42530] [42531] [42532] [42533] [42534] [42535] [42536] [42537] [42538] [42539] [42540] [42541] [42542] [42543] [42544] [42545] [42546] [42547] [42548] [42549] [42550] [42551] [42552] [42553] [42554] [42555] [42556] [42557] [42558] [42559]