Lalka dla odważnych
Radca wspominał, iż młodzieniec w dzień pracował przy bufecie (w handlu winami i delikatesami), w nocy zaś pilnie się uczył: „Zachciało mu się być uczonym!. Także pan Raczek był gotów wziąć go do siebie.. Rozdział V Demokratyzacja pana i marzenia panny z towarzystwaTomasz Łęcki zajmował wielkie ośmiopokojowe dom w ładnej kamienicy. W kwietniowe popołudnie panna Izabela czytała powieść Zoli „Une page d'amour”, lecz nie mogła się skupić na treści, ponieważ wciąż myślała o serwisie i srebrach, które były u jubilera, czekając na nowego nabywcę: „Panna Izabela czuje ściśnięcie serca za serwisem i srebrami, lecz doznaje niejakiej ulgi na myśl o kweście i nowej toalecie. Zrobił wtedy na niej złe złudzenie swoimi bardzo czerwonymi dłońmi, których widok wywołał w niej obrzydzenie. Po obiedzie panna Łęcka otrzymała drugi list od ciotki (hrabina przepraszała za ofertę w sprawie sreber , a ponadto donosiła, iż Wokulski zaofiarował kolejną sumę wspomagającą jej działalność dobroczynną – zobowiązał się pokryć koszty odrestaurowania i wystroju grobu w kościele). Rozdział XI Stare marzenia i nowe znajomości. Był przyrodnikiem, chemikiem , a dodatkowo wynalazcą pasjonatem, zakochanym w prywatnych naukowych i technicznych odkryciach, marzącym o budowie maszyny latającej. Rozdział XV W jaki metodę duszę ludzką szarpie namiętność, a w jaki rozsądek. O trzynastej trzydzieści Wokulski był już Łazienkach (pani Meliton doniosła mu w liście, że Izabela będzie tam o czternastej). Stanisław z Izabelą oddalili się w stronę pomarańczarni. W drodze miał złudzenie, że wszyscy ze zdziwieniem mu się przyglądają i analizują, co także takiego musiało się stać, że o tej porze nie jest w sklepie. Z wywodów ojca Łęcka nie mogła pojąć, w jaki metodę, gdy od trzydziestu tysięcy dają dziesięć %, on otrzymał od Wokulskiego aż trzydzieści 5.
Mężczyźni uzgodnili ostatnie warunki pożyczki i starszy z nich zapytał, czy to prawda, że Wokulski kupił jego kamienicę. Ten potwierdził i zaproponował, że odsprzeda ją za tę samą sumę w każdej sytuacji, na co panu Tomaszowi stanęły w oczach łzy. Podczas drogi nie padło ani jedno słowo. Stach zaczął uczęszczać na uniwersytet jako wolny słuchacz, pracował dniami i nocami, w międzyczasie udzielając korepetycji, dużo czytając i cały czas się ucząc.. W efekcie ani jedna osoba nie chciał przyjąć go do pracy: „Kupcy nie dali mu roboty, gdyż był uczonym, a uczeni nie dali mu także, ponieważ był eks-subiektem”. Po zapytaniu o lokatorów, otrzymał informację, że połowa z nich płaci czynsz, a połowa nie. Geist pokazał Wokulskiemu swój wynalazek – metal lżejszy od powietrza, co bardzo zafascynowało bohatera. Przez naszą firmętępne dni Wokulski dużo pracował. Podczas poznawania mieszkańców budynku, jego uwagę zwróciła pani Helena. Pewnego dnia, będąc z wizytą u poznanych kobiet, Rzecki dowiedział się o zamiarze dystrybucji sklepu przez Wokulskiego. Losy kamienicy rozstrzygnęły się definitywnie, gdy Krzeszowska za sto tysięcy rubli odkupiła ją od Wokulskiego (uprzednio próbowała zaniżyć cenę budynku, przysyłając najpierw listy z groźbami i pomówieniami, a w końcu swojego adwokata). Zdenerwowała się natomiast zdaniem Zasławskiej, która negatywnie wypowiedziała się o traktowaniu poprzez nią Stanisława. Niecne plotki doszły również do uszu Ignacego Rzeckiego i wywołały w starszym mężczyźnie falę przygnębienia. W imieniu bohatera stary subiekt zachęcił Helenę do otwarcia swego własnego sklepu (na który Stanisław dał fundusze). Zamknął się w mieszkaniu na całe tygodnie, pragnąc jedynie zapaść się pod ziemię, co wyznał odwiedzającemu go doktorowi Szumanowi.
[29759] [29760] [29761] [29762] [29763] [29764] [29765] [29766] [29767] [29768] [29769] [29770] [29771] [29772] [29773] [29774] [29775] [29776] [29777] [29778] [29779] [29780] [29781] [29782] [29783] [29784] [29785] [29786] [29787] [29788] [29789] [29790] [29791] [29792] [29793] [29794] [29795] [29796] [29797] [29798] [29799] [29800] [29801] [29802] [29803] [29804] [29805] [29806] [29807] [29808] [29809] [29810] [29811] [29812] [29813]