20446 maszynę

Lalka dla odważnych

W sklepie prócz starego subiekta pracowało jeszcze trzech mężczyzn. Nie mając kompana do rozmowy „(…)w największym sekrecie pisywał pamiętnik”, skarbiec jego wszystkich przemyśleń. Rozdział III Pamiętnik starego subiekta Ojciec Rzeckiego w młodości był żołnierzem, a na starość pracował jako woźny w Komisji Spraw Wewnętrznych. Około 1840 roku ojciec pana Ignacego zaczął opadać z sił i wkrótce umarł. Poprzez kilka lat po śmierci stryja sklep prowadzili Minclowie. Tak było kiedyś… W obecnej chwili, gdy rozeszła się już wieść o bankructwie Łęckich, ludzie przestali ich zapraszać, a dosłownie odwiedzać. Nie istniały pory dnia, gdyż nieraz poprzez całe miesiące kładła się spać o ósmej rano, a jadała obiad o drugiej po północy. Rozmyślania przerwało wejście panny Florentyny, niosącej list od hrabiny Karolowej, ciotki Łęckiej, która proponowała wykup srebra za trzy tysiące rubli: „(…) proponuję ci więc, jeśli zgodzisz się, trzy tysiące rubli pożyczki na zastaw wspomnianego serwisu i sreber. Co ja w chwili obecnej będę robił? czym będę żył?.. Przypomniał sobie, jak znajomy wspominał o bulwarach znajdujących się w tamtej części Warszawy i postanowił je obejrzeć. W drodze Ochocki opowiedział trochę o sobie. W liście pani Meliton donosiła o rychłej licytacji kamienicy Łęckich, na którą największą ochotę ma ich krewna, baronowa Krzeszowska. Przywitał go pan Tomasz i powiedział, że sprzedaje kamienicę, bo lokatorzy nie płacą (myślał, że Wokulski nie wie o jego kłopotach inwestycyjnych).

Tymczasem lokaj Łęckich przyniósł list od Izabeli do Wokulskiego. W 1861 roku Ignacy zabrał Wokulskiego do siebie i tym samym Wokulski zaczął pracę u Mincla. Na inne uczucia mogła liczyć Małgorzata Mincell, która w bardzo wielu przypadkach zapraszała najpierw Ignacego i Stacha do siebie na herbatę, by po pewnym czasie ograniczyć zaproszenie tylko dla tego drugiego. Przy dogorywającej świeczce stał Wokulski. 5 lat po ślubie, aby się odmłodzić, pani Małgorzata zaczęła się malować. Ignacy wspominał, jak w pół roku po śmierci Minclowej, Stach zmarniał w oczach.. Chciał nabyć statki z galanterią, a Polak miał być jego tłumaczem. Pokazał Wokulskiemu cztery pudełka, w których były szafiry (w bransolecie, broszy, naszyjniku , a ponadto kolczykach) dla narzeczonej. Gdy Stanisław dowiedział się o przyjeździe kobiety, był tak przejęty, iż nerwy odmawiały mu posłuszeństwa. Zrobiło mu się żal poznanego arystokraty. W trakcie drogi baron jak zawsze był zauroczony narzeczoną, Starski znowu miał względy u pani Wąsowskiej, a Ochocki powoził zaprzęgiem i nadal umizgiwał się do Izabeli. Rozdział X Damy i kobiety. Rozmowa z nią była kolejnym bodźcem wyrywającym go z otępienia. Gdy Krzeszowski przyszedł do Rzeckiego, chcąc odebrać zaległe pieniądze ze sprzedaży klaczy Wokulskiemu, na jaw wyszły malwersacje Maruszewicza przy pośredniczeniu w kupnie zwierzęcia (zawłaszczył dwieście rubli i sfałszował podpis barona). Po propozycji właściciela mieszkania, odstąpił mężczyźnie prywatne mieszkanie.

[20391] [20392] [20393] [20394] [20395] [20396] [20397] [20398] [20399] [20400] [20401] [20402] [20403] [20404] [20405] [20406] [20407] [20408] [20409] [20410] [20411] [20412] [20413] [20414] [20415] [20416] [20417] [20418] [20419] [20420] [20421] [20422] [20423] [20424] [20425] [20426] [20427] [20428] [20429] [20430] [20431] [20432] [20433] [20434] [20435] [20436] [20437] [20438] [20439] [20440] [20441] [20442] [20443] [20444] [20445]