10288 malującą

Lalka dla odważnych

Mniej więcej trzynastej dzień w dzień Rzecki zdawał kasę Lisieckiemu, ponieważ miał do niego pełne zaufanie i szedł do swego pokoju zjeść obiad przyniesiony z restauracji.. Pan Ignacy wspominał pokój ciotki, w którym wisiały ilustracje świętych. Po południu przychodzili klienci dużo lepiej ubrani i bardziej zamożni.. Sytuacji nie poprawiał fakt, iż hrabina systematycznie wypominała dziewczynie, iż ta nie wyszła dotychczas za mąż i w ten sposób nie pomogła ojcu: „Marszałek nie jest wprawdzie Adonisem, no - niemniej jednak. Piętnowana i oskarżana Łęcka próbowała się tłumaczyć, ale do hrabiny żadne argumenty nie trafiały. Rozmyślania przerwało wejście panny Florentyny, niosącej list od hrabiny Karolowej, ciotki Łęckiej, która proponowała wykup srebra za trzy tysiące rubli: „(…) proponuję inni ludzie więc, o ile zgodzisz się, trzy tysiące rubli kredyty na zastaw wspomnianego serwisu i sreber.)A jak ona rozmawiała ze mną. Wspominał pierwsze spotkanie Łęckiej w warszawskim teatrze, będące impulsem do porzucenia naukowych badań przyrodniczych, i usilne zabiegi, by ją w późniejszym czasie ujrzeć: „Siedziała w loży z ojcem i panną Florentyną, ubrana w białą suknię.. Zdawało mu się, że już kiedyś ją widział i że ją dobrze zna." - pytał się w duchu, nie mogąc od niej oczu oderwać. Uczuć prywatnych nie nazwałby miłością i w ogóle nie był bezdyskusyjny, czy dla oznaczenia ich istnieje w ludzkim języku stosowny wyraz.

Gdy wrócił do sklepu, zastał baronową Krzeszowską, oglądającą neseserki. Na jednym z postojów w węgierskiej chacie rozżalony brakiem równości i wolności na świecie Katz popełnił samobójstwo. Bardzo zbliżył się do jej ojca, Ci na mniej więcej go zachwalali, a najbardziej prezesowa. Marianna bardzo mu dziękowała. Krzeszowska z kolei, gotowa zapłacić cenę siedemdziesięciu tysięcy, była bez przerwy przebijana poprzez Żyda Szlangbauma, który w efekcie nabył budynek za dziewięćdziesiąt tysięcy. Zaniósł natomiast korespondencję. Po tym zapewnieniu goście dłużnika wyszli. Wokulski był wówczas młodzieńcem, pracującym u Hopfera od czterech lat. Machalski powiedział wtedy Rzeckiemu, że Stach zna się na mechanice i zamierza wyjechać do Kijowa na uniwersytet. Stach spędził u niego jeszcze trzy lata, podczas których Rzecki uczył go losów dynastii Bonapartych. Mając kilka tysięcy rubli dochodu przestał zajmować się handlem, zerwał ze przyjaciółmi i zagrzebał się w naukowych książkach”. Geist pokazał Wokulskiemu swój wynalazek – metal lżejszy od powietrza, co bardzo zafascynowało bohatera. Ponownie poddał się urokowi Izabeli, która podziękowała mu za ocalenie swej rodziny i przeprosiła za poprzednie zachowanie. W procesie, do którego doszło i który został połączony z innym przeciwko studentom (baronowa wytoczyła im sprawę za niepłacenie czynszu, co zbytnio ich nie zmartwiło i nie ukróciło żartów), Stanisław udowodnił, że przedmiot sporu został zakupiony w jego sklepie. Spod kół wyciągnął go dróżnik Wysocki, brat furmana, któremu kiedyś pomógł (na jego prośbę kolejarza przeniesiono z Częstochowy do Skierniewic). Z jednej strony miał przebywać na wschodzie, a w późniejszym czasie przedostać się do Ameryki, a z drugiej widziano go przy zakupie naboi dynamitowych w Zasławku.

[10233] [10234] [10235] [10236] [10237] [10238] [10239] [10240] [10241] [10242] [10243] [10244] [10245] [10246] [10247] [10248] [10249] [10250] [10251] [10252] [10253] [10254] [10255] [10256] [10257] [10258] [10259] [10260] [10261] [10262] [10263] [10264] [10265] [10266] [10267] [10268] [10269] [10270] [10271] [10272] [10273] [10274] [10275] [10276] [10277] [10278] [10279] [10280] [10281] [10282] [10283] [10284] [10285] [10286] [10287]