Lalka dla odważnych
Sklepem pod nieobecność nowego właściciela zarządzał Rzecki: „Ani jednakże ciekawość ogółu, ani fizyczne i duchowe zalety trzech subiektów, ani nawet ustalona reputacja sklepu może nie uchroniłaby go od upadku, gdyby nie zawiadował nim czterdziestoletni pracownik firmy, przyjaciel i zastępca Wokulskiego, pan Ignacy Rzecki”. Mniej więcej dziewiątej spóźniony wbiegł trzeci subiekt, pan Mraczewski (blondynek z wąsikami), tłumacząc pośpiesznie powody spóźnienia. Przenigdy zbyt daleko nie oddalał się myślami od swych wyuczonych obowiązków. głupstwo eskapadę do Turcji.. Nie mając kompana do rozmowy „(…)w największym sekrecie pisywał pamiętnik”, skarbiec jego wszystkich przemyśleń. Do mieszkania rodziny Rzeckich przychodziło w większości dwóch kolegów głowy rodziny: pan Domański (też woźny) i pan Raczek (miał stragan z zieleniną): „Prości to byli kobiety i mężczyźni (wręcz pan Domański ciut lubił anyżówkę), ale roztropni politycy”. Na łożu śmierci pożegnał syna słowami: „Pamiętaj!.. Po szybkim wykonaniu poczęstunku mężczyźni zaczęli rozmawiać o wojnie i o polityce. Nie istniały różnice położeń jeograficznych, gdyż w Paryżu, Wiedniu, Rzymie, Berlinie czy Londynie znajdowali się wszyscy ludzie sami wszyscy ludzie, te same obyczaje, te same sprzęty, a wręcz te same potrawy: zupy z wodorostów Oceanu Spokojnego, ostrygi z Morza Północnego, ryby z Atlantyku lub z Morza Śródziemnego, zwierzyna ze wszystkich krajów, owoce ze wszystkich części świata. Gardziła nim, pomimo iż prócz kilkusekundowego spotkania, nie znała go dużo lepiej: „- Nic znasz tych osób [pokroju Wokulskiego], a ja widziałam ich przy pracy. Dopiero później przyszło mu na myśl, że on nigdzie i przenigdy jej nie widział, ale - że jest tak coś - jakby na nią od dawna czekał. Stamtąd z ukrycia obserwował Izabelę , a oprócz tego krążących po kościele ludzi, jego wzrok przykuła młoda dziewczyna, klęcząca obok krzyża i rozdająca jałmużnę „dziadom”.
W 1846 udał się na Węgry (za zgodą wuja Raczka , a dodatkowo pojawiającego się we śnie ojca) wraz ze swym przyjacielem, Augustem Katzem, z którym uczestniczył w przyszłości w zwycięskiej bitwie na węgierskiej równinie (z tego miejsca obserwowali płonące wsie i unoszący się dym). W dzień wyścigów na Polach Mokotowskich Wokulski pojechał ujrzeć swoją klacz. Poweselał bardzo, gdy służący przyniósł list od Łęckiego z zaproszeniem na jutrzejszy obiad, argumentując, że jego córka pragnie bliżej poznać nowego znajomego. Florentyna zaprosiła do stołu. Opowiedziała o liście, który przysłał jej Krzeszowski i szacunku, z jakim wyraża się o jej gościu baron. Wokulski po przeczytaniu kartek, wpadł na koncepcja rozwiązania sytuacji. Poinformowany o danych gościa wpadł we wściekłość, że służący odprawił Wokulskiego z kwitkiem. Usłyszała, że w nocy wyjeżdża do Paryża. Od strony podwórka widok był jeszcze gorszy: sterta nieuprzątniętych śmieci i ścieki płynące rynsztokami. W czasie pobytu w Paryżu systematycznie towarzyszyły mu gorzkie wspomnienia. W chwili, gdy Wokulski z panią Wąsowską galopowali konno do majątku, do Zasławka przyjechała panna Izabela Łęcka (wiedziała, kogo tu zastanie - ciotka poinformowała ją o przyjeździe Stanisława w liście). Fachowcowi poprzedniego roku spaliło się gospodarstwo z warsztatem, a w tym momencie razem z matką mieszkał w ogrodowej chałupie. Rozdział VII, VIII, IX Pamiętnik starego subiekta. żeby przestać rozmyślać nad swym losem, jeszcze w wielu sytuacjach przesiadywał u pięknej Heleny. Między bohaterem a inteligentną Stawską zawiązała się nić przyjaźni: u niej czuł się dobrze i bezpiecznie. Zamknął się w mieszkaniu na pełne tygodnie, pragnąc jedynie zapaść się pod ziemię, co wyznał odwiedzającemu go doktorowi Szumanowi.
[7260] [7261] [7262] [7263] [7264] [7265] [7266] [7267] [7268] [7269] [7270] [7271] [7272] [7273] [7274] [7275] [7276] [7277] [7278] [7279] [7280] [7281] [7282] [7283] [7284] [7285] [7286] [7287] [7288] [7289] [7290] [7291] [7292] [7293] [7294] [7295] [7296] [7297] [7298] [7299] [7300] [7301] [7302] [7303] [7304] [7305] [7306] [7307] [7308] [7309] [7310] [7311] [7312] [7313] [7314]