1907 ludzie

Lalka dla odważnych

Ciotka była praczką, a ojciec, chcąc wykorzystać maksymalnie czas, zajmował się klejeniem kopert. O ósmej, wraz ze służącą, przychodziła do sklepu matka starego Mincla, przynosząc pracownikom kosz bułek i kawę. Prawie każde jej życzenie czy marzenie było spełniane od razu.. Co mnie to wreszcie obchodzi; gnijcie sobie w spokoju! Uświadomił sobie, że po rocznej tęsknocie, o której jego ukochana nie miała pojęcia , a dodatkowo po zdarzeniu, którego był przed momentem uczestnikiem, nie czuł już do niej chyba nic ponad obojętność: „No, przenigdy bym nie przypuszczał, że mogą istnieć tak cudowne kuracje. To wszystko nie wzbudziło w Wokulskim takiego podniecenia, jakie odczuł w chwili, gdy dostrzegł Izabelę. Choćby nigdy nie powiedział wprost, to kobieta od dawna domyślała się gorących uczuć Wokulskiego do panny Izabeli. Wokulski nie odmówił, niemniej jednak zaproszenie nie zrobiło na nim wrażenia. Poznał dżokeja i obiecał mu sowite wynagrodzenie za wygraną. Rozmawiali o etykiecie: Stanisław wygłosił opinię, iż nie pragnie być niewolnikiem zasad, gdyż widział towarzystwo, gdzie o nich zapominano. Gdy poszedł do mecenasa, zastał tam Żyda Szlangbauma. Mężczyźni ustalali zasady licytacji kamienicy oraz dodatkowo jej cenę - dziewięćdziesiąt tysięcy rubli. Obserwujący oddalającą się parę, hrabina Karolowa i pan Tomasz, komentowali słabość kupca galanteryjnego do pięknej Izabeli. W końcu i Ignacy musiał pójść, ponieważ Wokulski go poprosił, ażeby w antrakcie spektaklu wręczył aktorowi Rossiemu album z widokami Warszawy.

Tymczasem lokaj Łęckich przyniósł list od Izabeli do Wokulskiego. Zaniósł jednakże korespondencję. Tymczasem z nowiną o powrocie z za granic Kazia Starskiego, byłego wielbiciela Izabeli, przyszła hrabina Joanna. Mężczyźni uzgodnili ostatnie warunki kredyty i starszy z nich zapytał, czy to prawda, że Wokulski kupił jego kamienicę. Pewnego razu kiper zaprosił Ignacego i Stacha do swej piwnicy. Wino Machalskiego było tak mocne, że właśnie straciłem przytomność. Mężczyźniudali na przegląd lokatorów. Miała na pomysłu studentów, do których w nocy schodziły się praczki i wspólnie urządzali głośne harce, przeszkadzając jej w spokojnym śnie. W jednym z nich Suzin donosił o przełożeniu sesji na godzinę dwudziestą, i prosił o załatwienie czekających petentów. Dzięki wizycie w Zasławku, Wokulski na osobiste oczy widział przykład rozumnego gospodarowania. Łęcka sądziła, że prezesowa zapisała majątek Kaziowi, lecz ta, przyznając mu jedynie tysiąc rubli rocznie dożywotniej renty, całą resztę przeznaczyła „na podrzutków i nieszczęśliwe matki”. Po krótkiej chwili przyszła do niej Zasławska, która zachwalała Stanisława, mówiąc, że to świetny i zacny człowiek. W tym momencie w takich chwilach był gotowy poświęcić dla niej życie… Wiele dni w późniejszym czasie całe towarzystwo wybrało się zwiedzać ruiny zasławskiego zamku, w okolicach którego, na prośbę prezesowej, miał stanąć nagrobek upamiętniający postać stryja Wokulskiego. Od czasu do czasu zastanawiał się jednakże nad jej skłonnością do odwzajemniania sympatii adorującym ją mężczyznom. A przy tym około dwunastu tysięcy rubli przeznaczył na gratyfikacje dla inkasentów, woźnych, parobków i furmanów, a Węgiełkowi wyprawił huczne wesele, dał kilkaset rubli w prezencie i trzymał do chrztu urodzoną w tym okresie córeczkę furmana Wysokiego (ponieważ dano jej imię Izabela, złożył dla dziewczynki pięćset rubli jako posag). Tak też się stało.

[1852] [1853] [1854] [1855] [1856] [1857] [1858] [1859] [1860] [1861] [1862] [1863] [1864] [1865] [1866] [1867] [1868] [1869] [1870] [1871] [1872] [1873] [1874] [1875] [1876] [1877] [1878] [1879] [1880] [1881] [1882] [1883] [1884] [1885] [1886] [1887] [1888] [1889] [1890] [1891] [1892] [1893] [1894] [1895] [1896] [1897] [1898] [1899] [1900] [1901] [1902] [1903] [1904] [1905] [1906]