Lalka dla odważnych
Chciałem teraz wyjąć pestkę, która wcisnęła się mi między zęby, gdy uczułem na plecach coś jakby mocne dotknięcie rozpalonego żelaza”.”. Gdyby nasze obowiązki były do spełnienia łatwe, nie istniałaby zasługa. Podczas obiadu jej ojciec opowiadał o Wokulskim, zachwycając się jego majętnością i zacnością. W sklepie poprosiła pana Mraczewskiego o radę w wyborze rękawiczek... Przez kolejne dwa lata po tym bolesnym wydarzeniu pan Ignacy tułał się samotnie niemalże że po całej Europie, odwiedzając : Włochy, Francję, Niemcy i Anglię. Rzecki opisał przyjęcie zorganizowane w Hotelu Europejskim z racji poświęcenia nowego sklepu, w którym udział wzięli bogaci kupcy oraz dodatkowo arystokraci. Rozdział XIII Wielkopańskie zabawy. Bohater nie odmówił. Stanisław poczuł się szczęśliwy… Rozdział XIV Dziewicze marzenie. Przywitał go pan Tomasz i powiedział, że sprzedaje kamienicę, bo lokatorzy nie płacą (myślał, że Wokulski nie wie o jego kłopotach finansowych). Choć Rzecki był bardzo zły, Stanisław znalazł rozwiązanie.
W końcu postanowił, że sam pójdzie do sądu w czasie licytacji i tam na osobiste oczy skonfrontuje pogłoski z prawdą. Mówił, że to wielka i jedyna okazja, i wyłącznie głupiec aby ją przepuścił. Z wywodów ojca Łęcka nie mogła pojąć, w jaki metodę, gdy od trzydziestu tysięcy dają dziesięć %, on otrzymał od Wokulskiego aż trzydzieści pięć. Nie był to jedyny gość - ze względu na obecność Wokulskiego, do sklepu Minclów przychodziła Kasia Hopfer. Milczenie. na drugi dzień nie mogłem go poznać: w starcu ocknął się mój Stach Wokulski: Wyprostował się, oko nabrało blasku, głos siły. W marzeniach widział Stacha przy boku Heleny. Po powrocie do hotelu zastał w salonie przyjęć kilku interesantów i pakiet listów. Z w pewnych sytuacjach przyzwyczaił się do tego „dziwnego” ośrodki miejskie, dużo zwiedzał, chodził w najodleglejsze miejsca , a ponadto do teatru, kawiarni, muzeów. Gdy inni ludzie poszli na sąsiednie wzgórze, a Wokulski wskazał kamień do napisu, Węgiełek opowiedział swemu dobroczyńcy i jego towarzyszce wzruszającą legendę o śpiącej królewnie. Była dumna z sposobności nieskrępowanego flirtowania i ze swej opinii salonowej lalki. Pewnego razu Wokulski spotkałKazimierę Wąsowska. Ignacy Rzecki nie czuł się najlepiej, był zmęczony życiem, a jedyne swe nadzieje pokładał w Stachu Wokulskim i Napoleonie IV, do takiego stanu doprowadziło go odsunięcie od czynnego życia, jakim było dla niego prowadzenie sklepu (który Wokulski sprzedał Henrykowi Szlangbaumowi). Nie zainteresował go nawet fakt, iż Żyd złamał obietnicę pozostawienia w sklepie jego pracowników. Subiekt pisał także o wyjeździe Stacha do Moskwy w sprawie interesów z Suzinem , a dodatkowo o przyjęciu przez panią Stawską Mraczewskiego. Pomimo tak niekorzystnego obrotu wydarzeń, Rzecki nie przestawał wierzyć w politykę i niespodziewany powrót Stacha.
[25794] [25795] [25796] [25797] [25798] [25799] [25800] [25801] [25802] [25803] [25804] [25805] [25806] [25807] [25808] [25809] [25810] [25811] [25812] [25813] [25814] [25815] [25816] [25817] [25818] [25819] [25820] [25821] [25822] [25823] [25824] [25825] [25826] [25827] [25828] [25829] [25830] [25831] [25832] [25833] [25834] [25835] [25836] [25837] [25838] [25839] [25840] [25841] [25842] [25843] [25844] [25845] [25846] [25847] [25848]