Lalka dla odważnych
Czas upływał im na rozmowie o Wokulskim. Nigdy zbyt daleko nie oddalał się myślami od swych wyuczonych obowiązków. Chciałem aktualnie wyjąć pestkę, która wcisnęła się mi między zęby, gdy uczułem na plecach coś jakby mocne dotknięcie rozpalonego żelaza”. Właściwie każdy, kto ich odwiedzał, zachwycał się subtelnością wystroju domu: „Kto tu wszedł, miał swobodę ruchu; nie potrzebował lękać się, że mu coś zastąpi drogę albo że on coś zepsuje. Zamykając się w świecie luksusu i zachcianek, nie znała prawdziwych realiów życia: „Dla niej nie istniały pory roku, jedynie wiekuista wiosna, pełna łagodnego światła, żywych kwiatów i woni. Otrzymawszy odpowiedzi na nurtujące ją pytania, wraz z Florentyną opuściła pomieszczenie.. Zrobiła na nim szczególne wrażenie. Na drugi dzień, w Wielki Czwartek, do Wokulskiego przyszło małżeństwo Krzeszowskich (oddzielnie) z prośbą o ponowne przyjęcie Mraczewskiego. Wraz z powiększeniem sklepu grono subiektów zasilił zasymilowany Żyd Szlangbaum (cały czas wytyka mu się jego pochodzenie). Przyszedł w imieniu barona Krzeszowskiego z prośbą o odsprzedanie byłej własności. Choć Oberman miał u niego kapitał wynoszący kilkaset rubli, to jednakże nie zamierzał go zagarnąć (pieniądze zostały przeznaczone na szkołę dla syna). Po wejściu służącego, proszącego w imieniu pana do gabinetu, Wokulski opuścił roześmiane towarzystwo. Przy pożegnaniu Izabela spytała Stanisława, czy będzie jutro przy pożegnaniu Rossiego.
Pewnego razu kiper zaprosił Ignacego i Stacha do swej piwnicy.. Mężczyźniudali na przegląd lokatorów. Po powrocie do hotelu zastał w salonie przyjęć kilku interesantów i pakiet listów. żeby spełnić prośbę przyjaciela i odszukać zaginionego męża kobiety, pojechał do poznanej baronowej, niegdyś interesantki w sprawie pożyczki i zlecił jej odszukanie Stawskiego (płacąc cztery tysiące franków). Ponownie ożyły w nim siły witalne, nie liczyło się już nic, prócz rychłego ujrzenia Izabeli (dosłownie kolejny złoty interes, proponowany w liście Suzina, któremu odpisał, że zgadza się, niemniej jednak na spotkaniedo Moskwy przyjedzie dopiero w październiku). W pociągu jadącym do Zasławka spotkał barona Dalskiego, starszego mężczyznę także jadącego do majątku. Nowy znajomy opowiedział, że mieszka u prezesowej już dwa miesiące, ponieważ oświadczył się młodziutkiej Ewelinie Janockiej, wnuczce starszej pani.Perfekcyjne rozwiązanie przyszłości kuzynki wymyśliła prezesowa, która chciała zbliżyć do niej lubianego Stanisława Wokulskiego. Z kolei kluczowy bohater przeżywał kolejne rozterki miłosne – nie dostał zaproszenia na bal u księcia, jeszcze większą dezorientację wywołało w nim nadejście spóźnionego bileciku na dzień przed przyjęciem, co było wyrazem lekceważenia jego osoby. Pewnego dnia kuzynkę odwiedziła pani Wąsowska wraz z Julianem Ochockim. Wąsowska powtórzyła opinię starszej pani, według której Izabela nie zasługiwała na Wokulskiego, ponieważ był za wyśmienity dla niej - rozpieszczonej panny. Szuman wygłosił też pochwałę pieniądza, siły napędowej społeczeństwa (podziwiał majątkowe zdolności Żydów). Małżeństwo się pogodziło. Niepokoił się zachowaniem Wokulskiego, gdyż od Szumana dowiedział się o zerwaniu zaręczyn z Łęcką.Z migawkowych i urywkowych zapisów starego subiekta dowiadujemy się o śmierci Ludwika Napoleona w Afryce w 1873 roku, o wyjeździe do Astrachania jego ulubionego subiekta – Lisieckiego, o narastaniu wrogich nastrojów do przejmujących polski handel Żydów oraz o pogarszającym się stanie zdrowia i przygnębieniu autora pamiętnika.
[2083] [2084] [2085] [2086] [2087] [2088] [2089] [2090] [2091] [2092] [2093] [2094] [2095] [2096] [2097] [2098] [2099] [2100] [2101] [2102] [2103] [2104] [2105] [2106] [2107] [2108] [2109] [2110] [2111] [2112] [2113] [2114] [2115] [2116] [2117] [2118] [2119] [2120] [2121] [2122] [2123] [2124] [2125] [2126] [2127] [2128] [2129] [2130] [2131] [2132] [2133] [2134] [2135] [2136] [2137]