25800 lepianki

Lalka dla odważnych

Wokulski, położonego na Krakowskim Przedmieściu. Radca opowiadał jak półtora roku temu, po czterech latach małżeństwa, Minclowa zmarła, zostawiając mężowi sklep i trzydzieści tysięcy rubli w gotówce (na tę sumę pracowały dwa pokolenia Minclów): „Ten jednakże, wariat, rzucił wszystko i pojechał robić interesa na wojnie. Na łożu śmierci pożegnał syna słowami: „Pamiętaj!. W pewnym momencie Wokulski zapytał o niejakiego Łęckiego, na co przyjaciel poinformował, iż to bankrut i w tym roku jego kamienica, w której zajmował ogromne dom, zostanie zlicytowana. Ma możliwość posiadać bardzo schludną, ale jaką?. Obok starego budynku był budowany nowy, dużo większy i Łęcka pomyślała, że to dla niej Wokulski go buduje, że woli ją tym nabyć.)A jak ona rozmawiała ze mną. Gdy już nalazł się w kaplicy, podszedł do panny Łęckiej i hrabiny Karolowej, kwestujących na rzecz ochronki sierot, i złożył na ich tacy ofiarę w postaci rulonu imperiałów wartości sztuki złota. Dziewczyna w parę chwil wahania zgodziła się i w zaciszu pokoju pana Ignacego opowiedziała nowopoznanemu mężczyźnie historię własnego życia. Dzięki usilnym zabiegom Jana Mincla, po roku został sprowadzony do Warszawy. Pan Ignacy otrzymał od Stacha lokal mieszkalny przy nowym sklepie, w którym zainstalował zgromadzone przez lata przez subiekta bibeloty powiązane z francuskim rodem cesarskim. Potem od mecenasa dowiedział się o sumie, z jaką baronowa stanie do licytacji – sześćdziesiąt tysięcy rubli. Nazajutrz poszedł do fryzjera, założył garnitur frakowy i pojechał do Łęckich. Pan Tomasz poprosił, ażeby 1-szy profit wypłacił mu z góry, a późniejszych aby nie oddawał mu do ręki, lecz dokładał do jego funduszu.

Florentyna zaprosiła do stołu. Gdy ojciec się położył, zaczęła podejrzewać, iż zbliża się nieuchronnie termin jej zamążpójścia (nie brała pod uwagę Wokulskiego). Zobowiązała się spędzić lato ze swym rozmówcą na wsi. Wokulski był wówczas młodzieńcem, pracującym u Hopfera od czterech lat. W większości sytuacji odwiedzał go ojciec, zabierając mu zarobione pieniądze. Spojrzałem. Odbyło się dosłownie huczne wesele, w tydzień po którym młodszy małżonek zajął miejsce Mincla w sklepie i wziął się do roboty: nawiązał nowe kontakty z kupcami moskiewskimi, co potroiło obroty sklepu. Mając wiele tysięcy rubli dochodu przestał zajmować się handlem, zerwał ze znajomymi i zagrzebał się w naukowych książkach”. Przy tym dowiedział się, że przecieka dach oraz, że nikt nie wywozi śmieci. To spowodowała nić sympatii, która zawiązała się między nimi (Rzecki obiecał wręcz, że Stach umorzy dług Wirskiemu za komorne). Miała na pomysłu studentów, do których w nocy schodziły się praczki i wspólnie urządzali głośne harce, przeszkadzając jej w spokojnym śnie. Rządca wprowadził go do jeszcze jednego lokalu, w którym wraz z uroczą córką i matką żyła pani Helena Stawska. Zaproponował Stanisławowi wejście w spółkę i sfinansowanie dalszych badań nad jego obecnym wynalazkiem. Dlatego też zaaranżowała spotkaniepod swoim dachem. Gdy Stanisław dowiedział się o przyjeździe kobiety, był tak przejęty, iż nerwy odmawiały mu posłuszeństwa. W tym okresie czasu wykonał wiele dobroczynnych gestów, między innymi swoim byłym subiektom, Lisieckiemu i Klejnowi, zapisał po cztery tysiące rubli tytułem zadośćuczynienia szkodom, jakich doznali, gdy sprzedał sklep Szlangbaumowi.

[25745] [25746] [25747] [25748] [25749] [25750] [25751] [25752] [25753] [25754] [25755] [25756] [25757] [25758] [25759] [25760] [25761] [25762] [25763] [25764] [25765] [25766] [25767] [25768] [25769] [25770] [25771] [25772] [25773] [25774] [25775] [25776] [25777] [25778] [25779] [25780] [25781] [25782] [25783] [25784] [25785] [25786] [25787] [25788] [25789] [25790] [25791] [25792] [25793] [25794] [25795] [25796] [25797] [25798] [25799]