Lalka dla odważnych
W 1846 roku handel w sklepie nieco osłabł, wówczas to w końcu pełnoprawnym subiektem został Ignacy Rzecki. jak mi Bóg miły!. Jego serce wypełniało szczęście z niespodziewanego powrotu wojaka. omal co miesiąc stawiałem cały majątek, a co dzień życie”. Ignacy wziął klucze i obaj udali się do sklepu. Czekając na gospodarza nie nudził się, otaczały go bowiem rzeczy, które warto było oglądać. Podróżowała po świecie, jadała ze srebrnych talerzy.. Nie patrzyła na scenę, która w tym momencie skupiała uwagę wszystkich, niemniej jednak gdzieś przed siebie, nie wiadomo gdzie i na co. Wpatrzył się nie gorzej w jej rozmarzone oczy i nie wiadomo skąd przypomniał sobie niezmierny spokój syberyjskich pustyń, gdzie bywa niekiedy tak cicho, że nieomalże słychać szelest duchów wracających ku zachodowi. W 1851 roku przekraczając galicyjską granicę, znalazł się w Tomaszowie, a potem przebywał w więzieniu w Zamościu. Obiecała, że już nie zejdzie na złą drogę. Krzeszowska z kolei, gotowa zapłacić cenę siedemdziesięciu tysięcy, była bez ustanku przebijana poprzez Żyda Szlangbauma, który w efekcie nabył budynek za dziewięćdziesiąt tysięcy. Przypomniał sobie kupno powozu, wyścigi, ofiary na cele dobroczynne, kwiaty dla Rossiego.
Tymczasem z nowiną o powrocie z zagranicy Kazia Starskiego, byłego wielbiciela Izabeli, przyszła hrabina Joanna. Z rozmowy przez Łęcką z kuzynem w języku angielskim, Stanisław zorientował się, iż nie zamierza wyjechać z nim do Paryża. Odezwał się dopiero po dwóch latach pisząc, że jest w Irkucku. Miał mu w tym pomóc pan Iumart, wykształcony pracownik Rosjanina, władający czterema językami. Pewnego dnia wśród interesantów, w salonie przyjęć odwiedził Wokulskiego uczony o tajemniczym niemieckim nazwisku Geist (słyszał, że Polak latał kiedyś balonem i interesował się naukowymi odkryciami). Zaproponował Stanisławowi wejście w spółkę i sfinansowanie dalszych badań nad jego obecnym wynalazkiem. Po powrocie do państwie, Wokulski otrzymał listowne zaproszenie od prezesowej do odwiedzin jej majątku w Zasławku. Gdy wraz z prezesową robił codzienny przegląd stodół, obór i inwentarza, po raz 1-wszy spotkał otyłych parobków i porządne czworaki. Ponownie poddał się urokowi Izabeli, która podziękowała mu za ocalenie swej rodziny i przeprosiła za poprzednie zachowanie. Od tamtej chwili dziewczynka zapragnęła mieć podobną. Kobieta dostrzegła w galanteryjnym kupcu wartościowego i silnego mężczyznę, a on w niej anielskie serce. Poprosił Wokulskiego o zgodę, którą ten natychmiast wyraził, przeznaczając jednocześnie pieniądze na posag dziewczyny i prosząc, żeby przed ślubem kamieniarz go odwiedził. Po doniesieniach przyjaciela o listownym szkalowaniu kobiety, Wokulski wysłał Rzeckiego z propozycją. Baronowa zaczęła po cichu spłacać długi męża, a on w swoim zwyczaju ożywił domowe pielesze wizytami ludzi z towarzystwa. W gorączce uniesienia i wzburzenia Stanisław na najbliższej stacji poprosił konduktora, żeby ten przyniósł mu fikcyjny telegram wzywający do natychmiastowego powrotu do Warszawy. Czując, że traci pamięć – przypominał sobie tabliczkę mnożenia.
[10957] [10958] [10959] [10960] [10961] [10962] [10963] [10964] [10965] [10966] [10967] [10968] [10969] [10970] [10971] [10972] [10973] [10974] [10975] [10976] [10977] [10978] [10979] [10980] [10981] [10982] [10983] [10984] [10985] [10986] [10987] [10988] [10989] [10990] [10991] [10992] [10993] [10994] [10995] [10996] [10997] [10998] [10999] [11000] [11001] [11002] [11003] [11004] [11005] [11006] [11007] [11008] [11009] [11010] [11011]