Lalka dla odważnych
Milionów mu się zachciało czy kiego diabła!”. Rozpoczął się codzienny ruch w sklepie. głupstwo polityka. Pan Domański proponował zabranie chłopca do własnych biur (na stanowisko pomocnika woźnego). Miesięcznym wynagrodzeniem młodego ucznia było dziesięć PLN, z których musiał się wyliczyć przed Niemcem, i powiedzieć, jak dużo zaoszczędził. Cały sekret polega na tym, żem miał bogatego wspólnika i że kontentowałem się cztery i pięć razy mniejszym dochodem gotówki niż inni. Bo widzisz, najgorszą samotnością nie jest ta, która otacza człowieka, niemniej jednak ta pustka w nim samym, kiedy z kraju nie wyniósł ani cieplejszego spojrzenia, ani serdecznego słówka, ani dosłownie iskry nadziei. Czekając na gospodarza nie nudził się, otaczały go bowiem rzeczy, które warto było oglądać. Pan Tomasz bywał kiedyś wręcz na dworach: francuskim, wiedeńskim i włoskim, a poprzez jego lokal mieszkalny przewijała się ówczesna śmietanka towarzyska. Nie istniały różnice położeń jeograficznych, gdyż w Paryżu, Wiedniu, Rzymie, Berlinie czy Londynie znajdowali się wszyscy sami Ci, te same obyczaje, te same sprzęty, a wręcz te same potrawy: zupy z wodorostów Oceanu Spokojnego, ostrygi z Morza Północnego, ryby z Atlantyku lub z Morza Śródziemnego, zwierzyna ze wszystkich krajów, owoce ze wszystkich części świata. W końcu poinformowała Izabelę, że długi wekslowe jej ojca ktoś wykupił, o co panna Łęcka posądzała swą ciotkę, hrabinę Krzeszowską. Rozmyślania przerwało wejście panny Florentyny, niosącej list od hrabiny Karolowej, ciotki Łęckiej, która proponowała wykup srebra za trzy tysiące rubli: „(…) proponuję ludzie zatem, jeżeli zgodzisz się, trzy tysiące rubli pożyczki na zastaw wspomnianego serwisu i sreber. Uczuć swoich nie nazwałby miłością i generalnie nie był niewątpliwy, czy dla oznaczenia ich istnieje w ludzkim języku stosowny wyraz. Pewnego dnia dała znać, że Łęcka nazajutrz odwiedzi Łazienki wraz z hrabiną i prezesową, co niewymownie ucieszyło Stacha, ponieważ prezesowa, którą od wielkanocnego spotkania odwiedził już kilkukrotnie, darzyła go dużą życzliwością.
Wraz z panią Meliton zaplanował nonszalancki spacer po Łazienkach. Głowę zaprzątała mu tylko jedna pomysł – nie zdąży na „przypadkowe spotkanie” z ukochaną. Rozdział XVI „Ona” i „On” – i ci inni. Łęcki zaproponował, że odda resztę pieniędzy pozostałych po spłaceniu długów, ze sprzedaży kamienicy (dwadzieścia %) Wokulskiemu na %. Z kolei Florentyna dała Izabeli list od baronowej Krzeszowskiej, która pisała, że ich kamienicę kupił Stanisław Wokulski przez lichwiarza Żyda, w dodatku podstawiając w sądzie fałszywych licytantów. Gdy do ojca Izabeli przyszli lekarze na konsylium, ona w przedpokoju czekała na wybawiciela ich rodziny z oburzoną miną. Wtedy 1szy raz usłyszałem w jego głosie jakiś twardy ton, który do obecnie dnia robi mi przykre wrażenie. Przestał zaglądać do książek, w znaczącej liczbie sytuacji nie wracał na noc: „Swój balon z wiatrakiem rzucił w kąt, gdzie go niebawem zasnuła pajęczyna; butlę do robienia gazów oddał stróżowi na wodę, do książek wręcz nie zaglądał”. Nie mógł zrozumieć, dlaczego ukochana przedstawiła go Starskiemu jako plenipotenta ojca, dlaczego wyrażała się o nim z ogromną pogardą (edukacji angielskiego się opłaciły, ponieważ tamci rozmawiali w tym języku). Po kilku dniach otrzymał list od prezesowej Zasławskiej. To spowodowało, że nienawidząca ją za rzekomy romans z baronem Krzeszowska, przy pomocy Maruszewicza, posądziła kobietę o kradzież lalki po zmarłym dziecku. Niecne plotki doszły też do uszu Ignacego Rzeckiego i wywołały w starszym mężczyźnie falę przygnębienia. Spod kół wyciągnął go dróżnik Wysocki, brat furmana, któremu kiedyś pomógł (na jego prośbę kolejarza przeniesiono z Częstochowy do Skierniewic). Dając dróżnikowi wiele sturublówek poradził, żeby na drugi raz nie ściągał żadnego człowieka z torów. Do opowieści konkurenta o rękę Heleny odnosił się z dystansem i chłodem, cały czas bowiem marzył o małżeństwie Stacha z tą dobrą kobietą. Julian prócz tego nazwał pana Ignacego ostatnim romantykiem i obwieścił Ci nowinę o swoim planowanym wyjeździe do Paryża.
[1322] [1323] [1324] [1325] [1326] [1327] [1328] [1329] [1330] [1331] [1332] [1333] [1334] [1335] [1336] [1337] [1338] [1339] [1340] [1341] [1342] [1343] [1344] [1345] [1346] [1347] [1348] [1349] [1350] [1351] [1352] [1353] [1354] [1355] [1356] [1357] [1358] [1359] [1360] [1361] [1362] [1363] [1364] [1365] [1366] [1367] [1368] [1369] [1370] [1371] [1372] [1373] [1374] [1375] [1376]