Lalka dla odważnych
O szóstej trzydzieści wraz ze służącym Piotrem, do obowiązków którego należało zamiatanie podłogi, wchodził do własnego miejsca pracy. Po kilku miesiącach od tej bolesnej straty koledzy ojca wraz z siostrą nieboszczyka radzili się nad losem autora pamiętnika. „I tak się to zaczęło…” Rzecki wspomina, iż sklep Niemca w każdym momencie mu się podobał, ilekroć ciotka go po coś do niego wysyłała: „biegłem po sprawunki i patrzyłem na okna wystawowe”. Jego serce wypełniało szczęście z niespodziewanego powrotu wojaka. Drzewo znajomej formy, jakiś obdarty pagórek, kolor obłoku, przelot ptaka, nawet powiew wiatru bez żadnego zresztą powodu budził we mnie tak szaloną rozpacz, że uciekałem od osób. Po powrocie do pokoju służący Piotr przyniósł mężczyznom obiad. Córka pośród kandydatów starających się o jej rękę mogła przebierać: „Wiktor Emanuel, oczarowany pięknością jego córki, zaszczycał go swoją przyjaźnią i dosłownie chciał mu nadać tytuł hrabiego. Łęcka uświadomiła sobie, iż w każdym momencie wzbudzali w niej odrazę inni ludzie żebrzący na ulicy, co jest dowodem braku współczucia dla biednych i wywodzących się spoza jej sfery. Wpatrzył się całkiem dobrze w jej rozmarzone oczy i nie wiadomo skąd przypomniał sobie niezmierny spokój syberyjskich pustyń, gdzie bywa niekiedy tak cicho, że nieomalże słychać szelest duchów wracających ku zachodowi. " Tyżeś to czy nie ty?. W dzień wyścigów na Polach Mokotowskich Wokulski pojechał zobaczyć swoją klacz. Poznał dżokeja i obiecał mu sowite wynagrodzenie za wygraną. Po wejściu kolejnego gościa, Henryka Szlangbauma (pracownika Wokulskiego, a syna nowego właściciela kamienicy), który oświadczył Łęckiemu, że jego ojciec może w każdej chwili odsprzedać nowy nabytek za taką samą sumę, którą na niego wydał, Łęcki się zdziwił i zamarł. Po wejściu służącego, proszącego w imieniu pana do gabinetu, Wokulski opuścił roześmiane towarzystwo.
Przy pożegnaniu Izabela spytała Stanisława, czy będzie jutro przy pożegnaniu Rossiego. Rzecki pisał, że dwa tygodnie temu Stach nagle wyjechał do Paryża, a przed podróżą wezwał go do siebie i polecił, żeby już nie robił tajemnicy z faktu kupna kamienicy. W większości odwiedzał go ojciec, zabierając mu zarobione pieniądze.. Stach i po tym nieszczęściu milczał, niemniej jednak osowiał jeszcze bardziej. Mając wiele tysięcy rubli dochodu przestał zajmować się handlem, zerwał ze przyjaciółmi i zagrzebał się w naukowych książkach”. Austriacy, a raczej Węgrzy, weszli do Bośni i Hercegowiny… Stach pisał do niego, ażeby zajął się kamienicą kupioną od Łęckich. Od strony podwórka widok był jeszcze gorszy: sterta nieuprzątniętych śmieci i ścieki płynące rynsztokami. Pewnego dnia pośród interesantów, w salonie przyjęć odwiedził Wokulskiego uczony o tajemniczym niemieckim nazwisku Geist (słyszał, że Polak latał kiedyś balonem i interesował się naukowymi odkryciami). Była zdziwiona i zmieszana. Kolejne trzy rozdziały powieści zajmują zapiski starego subiekta. Choćby Stanisław miał o jego umiejętnościach i osobie bardzo niskie mniemanie (doniesiono mu, iż to bawidamek i kobieciarz), to natomiast na listowną prośbę Izabeli zaangażował się w doprowadzenie do jej spotkania z włoskim muzykiem, do którego natomiast nie doszło (Wokulski nie był w stanie dalej brnąć w niezręczną sytuację). Pewnego razu Wokulski spotkałKazimierę Wąsowska. W tym okresie czasu wykonał kilka dobroczynnych gestów, między innymi swoim byłym subiektom, Lisieckiemu i Klejnowi, zapisał po cztery tysiące rubli tytułem zadośćuczynienia szkodom, jakich doznali, gdy sprzedał sklep Szlangbaumowi. Czując, że traci pamięć – przypominał sobie tabliczkę mnożenia. Ta rozmowa dostarczyła Stanisławowi energii.
[10887] [10888] [10889] [10890] [10891] [10892] [10893] [10894] [10895] [10896] [10897] [10898] [10899] [10900] [10901] [10902] [10903] [10904] [10905] [10906] [10907] [10908] [10909] [10910] [10911] [10912] [10913] [10914] [10915] [10916] [10917] [10918] [10919] [10920] [10921] [10922] [10923] [10924] [10925] [10926] [10927] [10928] [10929] [10930] [10931] [10932] [10933] [10934] [10935] [10936] [10937] [10938] [10939] [10940] [10941]