57423 który

Lalka dla odważnych

Razem z nim na przerwę wychodził Klejn.. Autor pamiętnika na jego kartach wyjaśnił genezę zajmowania obecnego sklepu: Wokulski ożenił się z wdową po Janie Minclu, a po jej śmierci odziedziczył majątek Niemców wraz ze sklepem. Ignacy wziął klucze i obaj udali się do sklepu. W ich rękach stalowe szyny zwijają się jak wstążki. Miejscem, w którym pracował przed wyjazdem kierował wtedy już Jan Mincel, świeżo poślubiony małżonek Małgorzaty Pfeifer. Gościem był także doktor Szuman, który w rozmowie z Rzeckim rozwodził się nad dwoistością natury Stacha. Autorka listu przewidywała dalszy bieg wydarzeń po odkupieniu budynku przez kobietę: ażeby nie popaść w ruinę Izabela, dla genialna swego i ojca, będzie musiała wyjść za mąż za jakiegoś marszałka czy barona. Przywitał się i zapewnił o wygranej klaczy Sułtanki, by nie stało się zadość zakładowi damy. Obiecała, że już nie zejdzie na złą drogę. Nazajutrz wezwał furmana Wysockiego i zapytał, czy przy jego mieszkaniu nie posiada wolnego pokoju do wynajęcia dla uczciwej szwaczki. Wokulski natomiast, mimo iż powszechnie wiadomo było, że niedługo i tak wybiera się do tego ośrodki miejskie na wystawę - odmówił. Rozpoczęła się licytacja. Nagle w czasie rozmowy w salonie pojawił się Starski.

Usłyszała, że w nocy wyjeżdża do Paryża. Rozdział XXI Pamiętnik starego subiekta. Oglądał paryskie uliczki, kamienice, osób, zastanawiając się, dlaczego mieszkańcy stolicy Francji tak bardzo odróżniają się od Warszawiaków. W przypływie myśli na temat Łęckiej, wmawiał sobie, że Starski, Ochocki, Rossi to jej kochankowie. Rozdział III Człowiek szczęśliwy z miłości. Okazało się, że Starski to tonący w długach bankrut, widzący jedyne wybawienie w bogatej narzeczonej. Poznał również kilka tajników kobiecej psychiki, które zdradziła mu sympatyczna i oryginalna arystokratka – Wąsowska. Gdy wybrali się razem na przejażdżkę konną, w trakcie której niedwuznacznie dawała mu do zrozumienia, że darzy go względami, a on dosadnie urwał rodzący się romans – oburzyła się, kazała mu odjechać i przysłać do siebie Starskiego, który z pewnością spełni jej zachcianki. Dzięki wizycie w Zasławku, Wokulski na własne oczy widział przykład rozumnego gospodarowania. Udało mu się nawet nakłonić Stacha do złożenia wizyty swoim lokatorom. Na pytanie o prawdziwość plotki o oświadczynach Stanisława, Izabela odpowiedział wymijająco: „ma możliwość tak, może nie”. Kazimiera opowiadała, jak przy łóżku chorej prezesowej czuwał Starski w oczekiwań na pierwsze miejsce w jej testamencie. Choć Stanisław miał o jego umiejętnościach i osobie bardzo niskie mniemanie (doniesiono mu, iż to bawidamek i kobieciarz), to jednak na listowną prośbę Izabeli zaangażował się w doprowadzenie do jej spotkania z włoskim muzykiem, do którego natomiast nie doszło (Wokulski nie był w stanie dalej brnąć w niezręczną sytuację). Powoli zaczęła do niego docierać prawda o Izabeli… Po powrocie do lokalu mieszkalnego zastał Węgiełka, chcącego się pożegnać przed powrotem do Zasławia. Fakt przyjęcia oświadczyn poprzez Izabelę wywołał w bohaterze „dziwną rzewność i współczucie”, poczuł „niepokonaną potrzebę robienia dobra innym”. Po jakimś czasie otworzył list z Paryża, który otrzymał niedawno.

[57368] [57369] [57370] [57371] [57372] [57373] [57374] [57375] [57376] [57377] [57378] [57379] [57380] [57381] [57382] [57383] [57384] [57385] [57386] [57387] [57388] [57389] [57390] [57391] [57392] [57393] [57394] [57395] [57396] [57397] [57398] [57399] [57400] [57401] [57402] [57403] [57404] [57405] [57406] [57407] [57408] [57409] [57410] [57411] [57412] [57413] [57414] [57415] [57416] [57417] [57418] [57419] [57420] [57421] [57422]