Lalka dla odważnych
Radca opowiadał jak półtora roku temu, po czterech latach małżeństwa, Minclowa zmarła, zostawiając mężowi sklep i trzydzieści tysięcy rubli w gotówce (na tę sumę pracowały dwa pokolenia Minclów): „Ten natomiast, wariat, rzucił wszystko i pojechał robić interesa na wojnie. Drugim subiektem był pan Lisiecki, który po przyjściu wdał się w dyskusję z Rzeckim.. Po krótkim czasie umarł w fotelu oparty o książkę handlową. Rozmyślania przerwał mu nagły szmer dochodzący z sieni.Klepie go po wypukłej piersi, ściska za prawą i za lewą rękę, a nareszcie oparłszy na jego ostrzyżonej głowie własną dłoń wykonywa nią taki ruch, jakby mu chciał maść wetrzeć w okolicę ciemienia”." Paradne są te wielkie damy; próżniak, szuler, nawet złodziej, byle miał nazwisko, stanowi dla nich dobre towarzystwo, co najmniej fizjognomią zamiast ojca przypominał lokaja swej matki. Przed godziną byłem pełen trucizny, a w tym momencie jestem tak spokojny i - jakiś pusty, jakby uciekła ze mnie dusza i wnętrzności, a została jedynie skóra i odzież.. Czuł wyłącznie, że stała się ona jakimś mistycznym punktem (…)”. Mężczyzna po zakupie wielu towarów nakazał odesłanie ich do lokalu. Rozmowa uspokoiła Stacha – Julian nie był jego rywalem. Nazajutrz, gdy przyszedł do niego pan Maruszewicz, w tej samej chwili dobili targu i klacz stała się jego własnością – zapłacił za nią osiemset rubli. Poszedł na spacer nad Wisłę, gdzie rozważał sens spersonalizowanej miłości, zastanawiał się nad powodami zaproszenia na obiad oraz jak ma się zachować i w co ubrać.
Rzecki w teatrze zauważył też Stanisława, a w loży Izabelę Łęcką, rozpromienioną podczas gry Rossiego. Ignacy zaczął domyślać się uczuć przyjaciela do arystokratki, pocieszała go jednakże w tym Ci pomysł, iż: „Stach nie jest taki głupi”. Ignacy przed sądem zobaczył Łęckiego rozmawiającego ze swoim adwokatem, a w budynku dostrzegł baronową Krzeszowską (także z mecenasem). Gdy do ojca Izabeli przyszli lekarze na konsylium, ona w przedpokoju czekała na wybawiciela ich rodziny z oburzoną miną. Musiałem być bardzo nietrzeźwy, skoro przywidziało mi się, że pan Leon proponuje, żeby kto z dotychczasowych skoczył z Nowego Zjazdu na bruk idącej pod nim ulicy, i że na to ludzie umilkli jak jeden mąż, a wielu pochowało się za beczki. Po pożegnaniu i umówieniu się na godzinę szesnastą na sesję z kupcami, Suzin wyszedł, a Wokulskiego znowu dopadły omamy. Tym samym Izabela nie mogła liczyć na oświadczyny Starskiego, który już kiedyś zapowiedział, że przenigdy nie poślubiłby „gołej panny”. Po krótkiej chwili przyszła do niej Zasławska, która zachwalała Stanisława, mówiąc, że to świetny i zacny człowiek. Pan Ignacy bardzo dużo czasu spędzał u pani Stawskiej i jej matki pani Misiewiczowej , a dodatkowo relacjonował w swoim dzienniku życie kamienicy, między innymi dowcipy niepłacących czynszu studentów , a ponadto kłócącą się z nimi baronową. Wirski opowiedział subiektowi o zabawnej scenie eksmisji studentów w asyście komornika i ślusarza, odbywającej się przez okno. Od czasu do czasu zastanawiał się jednak nad jej skłonnością do odwzajemniania sympatii adorującym ją mężczyznom. W imieniu bohatera stary subiekt zachęcił Helenę do otwarcia swego własnego sklepu (na który Stanisław dał fundusze). Baronowa Krzeszowska bardzo się zmieniła, czuła się samotna w wielkim mieszkaniu. Malwersant pojawił się po kilku dniach u Stanisława. W tym okresie czasu wykonał wiele dobroczynnych gestów, między innymi swoim byłym subiektom, Lisieckiemu i Klejnowi, zapisał po cztery tysiące rubli tytułem zadośćuczynienia szkodom, jakich doznali, gdy sprzedał sklep Szlangbaumowi. W gorączce uniesienia i wzburzenia Stanisław na najbliższej stacji poprosił konduktora, by ten przyniósł mu fikcyjny telegram wzywający do natychmiastowego powrotu do Warszawy.
[1830] [1831] [1832] [1833] [1834] [1835] [1836] [1837] [1838] [1839] [1840] [1841] [1842] [1843] [1844] [1845] [1846] [1847] [1848] [1849] [1850] [1851] [1852] [1853] [1854] [1855] [1856] [1857] [1858] [1859] [1860] [1861] [1862] [1863] [1864] [1865] [1866] [1867] [1868] [1869] [1870] [1871] [1872] [1873] [1874] [1875] [1876] [1877] [1878] [1879] [1880] [1881] [1882] [1883] [1884]