Lalka dla odważnych
. Poprzez pełne życie był bardzo sprawny i wyprostowany: „Trzymał się prosto jak sztaba, miał nieduże faworyty i wąs do góry; szyję okręcał czarną chustką i nosił srebrny kolczyk w uchu”. Gdy zapytali Ignacego o jego zdanie, wyznał, iż „ciągnie” go sklepu Mincla na Podwalu, ażeby uczyć się rzemiosła kupieckiego. Właśnie, gdzieś z ulicy zjawiał się August Katz, zdejmował surdut, kładł fartuch i milcząc stawał między beczką mydła szarego a kolumną ułożoną z cegiełek mydła żółtego. Dopiero po śniadaniu w sklepie robił się ruch. Obok starego budynku był budowany nowy, dużo większy i Łęcka pomyślała, że to dla niej Wokulski go buduje, że preferuje ją tym zakupić. Poprzez całą tę scenę małżeństwo nie zamieniło ze sobą ani wyrazu. W kolejnej części rozmowy Karolowa zaprosiła bohatera do siebie na święcone, po czym mężczyzna pożegnał się i odszedł do bocznej nawy. Dziewczyna w parę chwil wahania zgodziła się i w zaciszu pokoju pana Ignacego opowiedziała nowopoznanemu mężczyźnie historię własnego życia. Stanisław poczuł się szczęśliwy… Rozdział XIV Dziewicze marzenie. Zaszedł jeszcze do sklepu, gdzie okazało się, że inkasent Oberman zgubił ponad czterysta rubli, które należały do korporacji Wokulskiego. Tymczasem lokaj Łęckich przyniósł list od Izabeli do Wokulskiego. W trakcie rozmowy woźny zapowiedział pana Tomasza Łęckiego, więc Ignacy opuścił pokój. Wystraszona, przewidywała, że będzie ją chciał wyrzucić z lokalu i prosiła o wstawiennictwo w sprawie niskiego czynszu.
Zapytała, czy to prawda, że kupił ich kamienicę i skupuje ich rzeczy. Przypomniały mu się czasy młodości, gdy w roku 1857, pracując w winiarni u Hopfera, 1szy raz spotkał się z przyjacielem. Stach spędził u niego jeszcze trzy lata, podczas których Rzecki uczył go losów dynastii Bonapartych. W 1861 roku Ignacy zabrał Wokulskiego do siebie i tym samym Wokulski zaczął pracę u Mincla. Zastali tam też pana Leona i parę innych osób: „Poszliśmy tam dobrze po dziewiątej i gdzież ażeby, jeżeli nie do jego ulubionej piwnicy, w której przy migotaniu trzech łojowych świeczek zobaczyłem kilkanaście osób, a między nimi pana Leona. Rzecki dostrzegł wiszącą na niej tablicę z nazwiskiem Wokulskiego jako obecnego posiadacza. Dzięki zaproszeniu od pani Stawskiej, Ignacy miał pretekst do kolejnych odwiedzin. Miał mu w tym pomóc pan Iumart, wykształcony pracownik Rosjanina, władający czterema językami. Gdy Stanisław znalazł proboszcza, który zgodził się na lokalizacja pamiątkowego napisu na zamkowym kamieniu i polecił człowieka, który go wykona, bohater poznał miejscowego rzemieślnika – Węgiełka. Udało mu się wręcz nakłonić Stacha do złożenia wizyty swoim lokatorom. Rozdział X Damy i kobiety. Pewnego dnia kuzynkę odwiedziła pani Wąsowska wraz z Julianem Ochockim. Powoli zaczęła do niego docierać prawda o Izabeli… Po powrocie do lokalu mieszkalnego zastał Węgiełka, chcącego się pożegnać przed powrotem do Zasławia. Rozdział XII Pogodzeni małżonkowie. Małżeństwo się pogodziło. Po powrocie dzień mylił mu się z nocą, stracił rachubę czasu.
[26146] [26147] [26148] [26149] [26150] [26151] [26152] [26153] [26154] [26155] [26156] [26157] [26158] [26159] [26160] [26161] [26162] [26163] [26164] [26165] [26166] [26167] [26168] [26169] [26170] [26171] [26172] [26173] [26174] [26175] [26176] [26177] [26178] [26179] [26180] [26181] [26182] [26183] [26184] [26185] [26186] [26187] [26188] [26189] [26190] [26191] [26192] [26193] [26194] [26195] [26196] [26197] [26198] [26199] [26200]