Lalka dla odważnych
Przeglądał towary w gablotach (spinki, rękawiczki, albumy i tak dalej przedmioty), żeby punktualnie o godzinie ósmej otworzyć drzwi wejściowe sklepu. Rozpoczął się codzienny ruch w sklepie.. Chciałem w tej chwili wyjąć pestkę, która wcisnęła się mi między zęby, gdy uczułem na plecach coś jakby mocne dotknięcie rozpalonego żelaza”. W tej chwili, gdzieś z ulicy zjawiał się August Katz, zdejmował surdut, kładł fartuch i milcząc stawał między beczką mydła szarego a kolumną ułożoną z cegiełek mydła żółtego. Jego serce wypełniało szczęście z niespodziewanego powrotu wojaka.. Zaczął wypytywać Ignacego o elementy tej wizyty.". Po pożegnaniu i powrocie ze spaceru, podczas którego nie spotkał obiektu swego uczucia, Wokulski znalazł w mieszkania list od pani Meliton. Po śnie, w którym Wokulski opiekował się jej domem, dbał o posag, postanowiła zaprosić go na obiad (ażeby wykorzystać jego bardzo dobry charakter). Zaszedł jeszcze do sklepu, gdzie okazało się, że inkasent Oberman zgubił ponad czterysta rubli, które należały do firmy Wokulskiego. Choć Rzecki był bardzo zły, Stanisław znalazł rozwiązanie. Wokulski dał przeczytać zafrapowanemu przyjacielowi list, w którym Izabela pisała, że muszą ładnie pożegnać Rossiego, dziękowała za wieńce dla artysty oraz wyrażała radość, iż za tydzień wyjeżdżają wspólnie do Paryża.
Z rozmowy przez Łęcką z kuzynem w języku angielskim, Stanisław zorientował się, iż nie zamierza wyjechać z nim do Paryża. Rzecki pisał, że dwa tygodnie temu Stach nagle wyjechał do Paryża, a przed podróżą wezwał go do siebie i polecił, by już nie robił tajemnicy z faktu kupna kamienicy. Mężczyznaten wmawiał synowi, by nie wydawał na książki, lecz dokładał mu na kontynuację sprawy. Marzyło mi się, że pan Leon mówi, jak przeważnie, o potędze wiary, o upadku duchów i o potrzebie poświęcenia, czemu głośno wtórowali obecni. - Ja - odpowiedział jakiś niemal obcy mi głos. Rzecki dowiedział się, że stróż siedzi w „kozie”, zatem poszedł do lokalu rządcy jako dysponent pana Wokulskiego. Wokulski pojechał do Paryża. Miał mu w tym pomóc pan Iumart, wykształcony pracownik Rosjanina, władający czterema językami. W tym okresie czasu wyrzucał sobie, że ostatnie dwa lata zmarnował na uganianiu się za Łęcką. Gdy wysiedli, baron rozmową umilał czas nadzieja na konie. Dlatego też zaaranżowała spotkaniepod swoim dachem. Szuman wygłosił również pochwałę pieniądza, siły napędowej społeczeństwa (podziwiał inwestycyjne zdolności Żydów). Powoli zaczęła do niego docierać prawda o Izabeli… Po powrocie do mieszkania zastał Węgiełka, chcącego się pożegnać przed powrotem do Zasławia. Kobietaprzyjęła dowód miłości i poinformowała o tym panią Wąsowską, chłodno nastawioną do ich związku. Tytuł rozdziału odnosi się do stanu emocjonalnego Wokulskiego po rozstaniu z Łęcką. Nie miał siły poinformować o ty czekającą na wiadomości Helenę.
[12085] [12086] [12087] [12088] [12089] [12090] [12091] [12092] [12093] [12094] [12095] [12096] [12097] [12098] [12099] [12100] [12101] [12102] [12103] [12104] [12105] [12106] [12107] [12108] [12109] [12110] [12111] [12112] [12113] [12114] [12115] [12116] [12117] [12118] [12119] [12120] [12121] [12122] [12123] [12124] [12125] [12126] [12127] [12128] [12129] [12130] [12131] [12132] [12133] [12134] [12135] [12136] [12137] [12138] [12139]