Lalka dla odważnych
Mincel i S. Ludzie zastanawiali się nad: „pokojem san-stefańskim, wyborem nowego papieża albo szansami europejskiej wojny”. Milionów mu się zachciało czy kiego diabła!”. Przeglądał produkty w gablotach (spinki, rękawiczki, albumy itd przedmioty), żeby punktualnie o godzinie ósmej otworzyć drzwi wejściowe sklepu. Tego dnia pierwszy przyszedł pan Klejn (mizerny, o posiniałych ustach), pracujący na stanowisku przy dystrybucji porcelany. Wręcz w niedzielę wymyślał plany wystaw okiennych: „W jego pojęciu okna nie tylko streszczały zasoby sklepu, ale jeszcze powinny były zwracać uwagę przechodniów bądź najmodniejszym towarem, bądź pięknym ułożeniem, bądź figlem... Po kilku miesiącach od tej bolesnej straty koledzy ojca wraz z siostrą nieboszczyka radzili się nad losem autora pamiętnika. Wówczas to opowiadał Ignacemu tajniki sztuki kupieckiej i sprzedawanych towarów.”. Stanisław był zachwycony i zdziwiony widokiem, który ujrzał. Pan Tomasz bywał kiedyś wręcz na dworach: francuskim, wiedeńskim i włoskim, a poprzez jego lokal przewijała się ówczesna śmietanka towarzyska. Uczuć swoich nie nazwałby miłością i ogólnie rzecz biorąc nie był niezbity, czy dla oznaczenia ich istnieje w ludzkim języku stosowny wyraz.
Przywitał się i zapewnił o wygranej klaczy Sułtanki, żeby nie stało się zadość zakładowi damy. Potem odsprzedał zwierzę za osiemset rubli. Zdziwiona jego chłodem, pobiegła do ojca, lecz Łęcki nie był w stanie wyjaśnić jej przyczyn takiego zachowania bohatera. Rzecki wspominał, ze u Hopfera był także dwudziestoletni młodzieniec – Leon, chłopak bardzo zdolny i motywujący Stacha do dalszej nauki. Co się tam działo, dobrze nie wiem, bo najdziksze fantazje przebiegały mi po głowie. Pewnego dnia Staś zupełnie zniknął dwóch oczu niepokojącemu się subiektowi. Wówczas subiekt zaproponował mu wyjście do teatru, na co młodszy przyjaciel po pewnym czasie przystał: „Poszedł do teatru i. W kolejnym mieszkaniu, zajmowanym przez baronową Krzeszowską, spotkali pana Maruszewicza. Panie żyły skromnie, utrzymując się z lekcji udzielanych przez ładną Stawską. Coraz w większości wypadków również słyszała, jak niektóre damy „z towarzystwa” zachwalały bohatera jako dobrą partię na męża (twierdził tak wręcz sam książę). Niecne plotki doszły również do uszu Ignacego Rzeckiego i wywołały w starszym mężczyźnie falę przygnębienia. Podzielił się ze swym dobroczyńcą pragnieniem ślubu z Marianną. Jakby tego było mało, zatroszczył się o finansową przyszłe lata pani Heleny Stawskiej, z powodu której miał wyrzuty sumienia Nieustająco analizował imię „Izabela”: zamierzał wręcz kupić mały folwark pod Warszawą i nazwać go „Izabelinem”. W końcu postanowił zrealizować własne długoletnie marzenie i wyjechać na wieś, nie doszło natomiast do tego, ponieważ, mimo kupna biletu i spakowania bagaży, z pociągu wyskoczył po trzecim dzwonku. Od Ochockiego dowiedział się z kolei o rozejściu barona Dalskiego z żoną Eweliną, czego przyczyną był jej romans z Kazimierzem (baron nawet pojedynkował się, niemniej jednak na szczęście żaden z nich nie zginał) , a dodatkowo o próbach obalenia testamentu prezesowej przez Starskiego, który uciekł za granicę ścigany przez wierzycieli. Przybyli do jego lokalu mieszkalnego na zawołanie służącego, doktor Szuman z Ochockim i Maruszewiczem dowiedzieli się od wynalazcy o zamiarze wstąpienia panny Izabeli do klasztoru.
[30264] [30265] [30266] [30267] [30268] [30269] [30270] [30271] [30272] [30273] [30274] [30275] [30276] [30277] [30278] [30279] [30280] [30281] [30282] [30283] [30284] [30285] [30286] [30287] [30288] [30289] [30290] [30291] [30292] [30293] [30294] [30295] [30296] [30297] [30298] [30299] [30300] [30301] [30302] [30303] [30304] [30305] [30306] [30307] [30308] [30309] [30310] [30311] [30312] [30313] [30314] [30315] [30316] [30317] [30318]