Lalka dla odważnych
TOM I Rozdział I Jak wygląda firma J. ". Wtedy to opowiadał Ignacemu tajniki sztuki kupieckiej i sprzedawanych towarów.." Wokulski wyjechał, mając trzydzieści tysięcy rubli, a powrócił z… dwustu pięćdziesięcioma (z tego część w złocie)." Zapłać temu panu!. Zdawało mu się, że już kiedyś ją widział i że ją dobrze zna. Mraczewski skomentował wyjście barona informacją o trwającej przeszło rok wojnie małżeństwa, której powodem jest kamienica Łęckiego (kłócili się, kto ma ją nabyć), w której mieszkała baronowa. Wokulski nie mogąc wysłuchiwać ciągłych plotek subiekta, jego uwag o socjalistach i Żydach - zwolnił subiekta z pracy. Rozdział IX Kładki, na których spotykają się wszyscy ludzie różnych światów. Po rozstaniu z prezesową i powrocie do salonu, zauważył nieobecność panny Łęckiej. Razem pojechali obejrzeć nowy zakup posiadacza sklepu – klacz. W pewnym momencie bohatera potrącił baron Krzeszowski. Stanisław wspomniał o planowanym wyjeździe na wystawę do Paryża.
Podczas obiadu gość celowo używał noża do ryb, czym poruszył ukochaną. Byli zdziwieni przypadkowym spotkaniem, lecz w tej samej chwili zawiązała się między nimi w dyskusja. Z listu wynikało co więcej, że Wokulski kupuje kamienicę Łęckich, a Klejn dopowiedział, że robi to za pośrednictwem Szlangbauma. Licytacja miała się zacząć za godzinę, zatem poszedł do kościoła nieopodal i do cukierni, gdzie nasłuchał się różnych wywodów i rozważań Żydów na zagadnienie licytacji. Zubożały arystokrata wrócił do domu powozem Wokulskiego i opowiedział córce o wyniku licytacji. Na inne uczucia mogła liczyć Małgorzata Mincell, która w większości sytuacji zapraszała najpierw Ignacego i Stacha do siebie na herbatę, by po pewnym czasie ograniczyć zaproszenie wyłącznie dla tego drugiego. Z kolei w profesorze, po rozmowach z Polakiem, wzmocniło się przekonanie o destrukcyjnym oddziaływaniu miłości. Musiał przejąć obowiązki Suzina, który wyjechał w celu załatwienia pozostałych interesów, radząc przedtem przyjacielowi, by nie zawracał sobie głowy Łęcką, ponieważ był kupcem z dużą sumą pieniędzy (zwróciły mu się wydatki poniesione uprzednio w Szczecinie). W liście od Rzeckiego bohater dowiedział się o poznanej poprzez subiekta pani Stawskiej. Przedtem zgodziła się na odwiedziny Wokulskiego w warszawskim mieszkaniu. Coraz w większości także słyszała, jak niektóre damy „z towarzystwa” zachwalały bohatera jako dobrą partię na męża (twierdził tak nawet sam książę). Rozmowa z nią była kolejnym bodźcem wyrywającym go z otępienia. Rozdział XII Pogodzeni małżonkowie. Gdy Krzeszowski przyszedł do Rzeckiego, chcąc odebrać zaległe pieniądze ze sprzedaży klaczy Wokulskiemu, na jaw wyszły malwersacje Maruszewicza przy pośredniczeniu w kupnie zwierzęcia (zawłaszczył dwieście rubli i sfałszował podpis barona). Zaczął szantażować byłego szefa, iż o ile zamierza wtrącić go do więzienia, to on popełni samobójstwo. Oglądał reprodukcje malarstwa oraz rozważał ucieczkę do bezpiecznej przestrzeni pracowni profesora Geista.
[30521] [30522] [30523] [30524] [30525] [30526] [30527] [30528] [30529] [30530] [30531] [30532] [30533] [30534] [30535] [30536] [30537] [30538] [30539] [30540] [30541] [30542] [30543] [30544] [30545] [30546] [30547] [30548] [30549] [30550] [30551] [30552] [30553] [30554] [30555] [30556] [30557] [30558] [30559] [30560] [30561] [30562] [30563] [30564] [30565] [30566] [30567] [30568] [30569] [30570] [30571] [30572] [30573] [30574] [30575]